mieszkasz w londynie banner

Czarny Poniedziałek – kontrowersje wokół Ambasady

W trakcie protestu interweniowała policja

Czarny Poniedziałek – kontrowersje wokół Ambasady
Czarny Poniedziałek – kontrowersje wokół Ambasady

Wczorajszy protest Polek pod Ambasadą RP w Londynie okazał się kością niezgody. Fala krytyki pod adresem polskiej dyplomacji porusza dziś środowiska polonijne – szczególnie kobiece.

- Ambasada polska nie pozwoliła na Czarny Protest na swoim terytorium – czyli przecież na naszej, polskiej ziemi poza granicami kraju – mówi jedna z uczestniczek wczorajszej akcji protestacyjnej. Część kobiet oburzona jest też interwencją brytyjskiej policji, która pojawiła się na miejscu.

- Nie mogłyśmy stać blisko Ambasady i polecono nam zdjąć transparenty z budynku. Zepchnięto nas na chodnik obok, część protestujących stała na ulicy. Wreszcie przenieśliśmy pikietę pod siedzibę BBC, gdzie ochroniarze nawet wyszli nas asekurować, a nie przeganiać  - relacjonują przebieg londyńskiego protestu uczestniczki.

Osoby, które brały udział w Czarnym Poniedziałku pod Ambasadą twierdzą, że zgromadzenie było legalnie zgłoszone do odpowiednich organów, a jego uczestnicy zachowywali się pokojowo i bez zarzutu. Pomimo nieprzyjemnego incydentu, potrwał jeszcze przez kilka godzin. Brały w nim udział nie tylko Polki, ale też ich zagraniczne koleżanki, a nawet działaczki Amnesty International, które postanowiły wesprzeć polskie kobiety w walce o ich prawa.

Kolejna fala krytyki względem Ambasady wezbrała dziś – bo podczas gdy największe międzynarodowe media piszą o strajku Polek, na profilach społecznościowych Polish Embassy UK pojawia się... przepis na zdrowe śniadanie. – Jajecznica nie powinna być dzisiaj najważniejszym doniesieniem od Ambasady RP – pisze jedna z komentatorek, podczas gdy inna podsumowuje: - Polska dyplomacja powinna się wstydzić udostępniać dziś coś tak trywialnego – w dniu, kiedy tysiące Polaków i Polek protestują.

W imieniu naszych czytelników, zwróciliśmy się do rzecznika Ambasady RP z prośbą o komentarz. Przedstawiciele polskiej dyplomacji mają inną opinię na temat wydarzeń w trakcie protestu. Jak oświadczyła Alicja Rakowska z Biura Prasowego Ambasady - działania policji były wyłącznie rutynowe: - Działania policji wiążą się z obowiązkiem ochrony i zabezpieczania misji dyplomatycznych podczas wszystkich manifestacji. Policja mając informację o proteście jest zobowiązana do dokonania rekonesansu na miejscu. Jako że grupa była dosyć liczna – ponad 300 osób, to siłą rzeczy uczestnicy musieli stać na chodniku i ulicy, bo pod samymi drzwiami placówki po prostu nie ma tyle miejsca.



Komentarze



Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama