mieszkasz w londynie banner

Ellie miała dwukrotnie złamaną czaszkę - potwierdził patolog

Sprawa zakatowanej przez ojca 6-latki jest w toku

Ellie miała dwukrotnie złamaną czaszkę - potwierdził patolog
Ellie miała dwukrotnie złamaną czaszkę - potwierdził patolog

Biegli sądowi wypowiadający się w sprawie Ellie Butler wykazali, że dziewczynka była regularnie bita przed śmiercią. Przynajmniej dwa razy w swoim 6-letnim życiu doznała złamania kości czaszki. Dziecko zmarło w wyniku pobicia przez ojca, Bena Butlera, który później próbował upozorować wypadek. Sekcja zwłok dowiodła, że pierwszy poważny uraz głowy nastąpił, kiedy dziewczynka miała około 6 tygodni. 

Ben Butler staje obecnie przed sądem Old Bailey, gdzie odpowiada za morderstwo dziewczynki, do którego doszło w październiku 2013 roku - niespełna rok po tym, jak mężczyzna wygrał proces o przywrócenie mu prawa do opieki nad dziewczynką. Ellie była uprzednio zabrana od rodziców przez służby socjalne.

36-letni ojciec z Sutton był oskarżony o skrzywdzenie dziewczynki, gdy była jeszcze niemowlęciem, jednak potem został oczyszczony z zarzutów. Sąd uznał, że wylew krwi do mózgu dziecka mógł być spowodowany przyczynami zdrowotnymi. Ojciec twierdził potem, że został niesłusznie oskarżony i dlatego nie będzie współpracował z policją także w sprawie śmierci córki. Teraz również odmawia przyznania się do zakatowania dziecka.

Profesor Anthony Freemont, specjalista patolog kości z University of Manchester dostarcza dowodów prokuraturze. Powiedział przed sądem, że czaszka dziewczynki nosiła ślady przynajmniej dwóch lub 3 poważnych urazów ze złamaniem. Uraz, o który został poprzednio oskarżony Butler według biegłego także był spowodowany przemocą. Ponad to dziewczynka miała świeże złamanie ramienia, które biegli opisują jako wyjątkowo bolesne.

W dniu śmierci, Ellie była z bezrobotnym ojcem pod nieobecność matki, która pracowała w City jako grafik. Butler około 12:45 dzwonił do partnerki, która wkrótce po tym telefonie wróciła w pośpiechu do domu, łapiąc taksówkę. Powiedziała kierowcy, że jej córka jest bardzo chora, słyszał on też jak krzyczy przez telefon "Co zrobiłeś?! Chyba żartujesz!".

Dopiero około 14:45, godzinę po powrocie kobiety do domu para zadzwoniła pod 999 i krzycząc i kłócąc się powiedziała, że dziewczynka fatalnie się potknęła i spadła ze stołka. Miała już wtedy nie oddychać. Prokurator podtrzymuje, że uraz czaszki powstał, kiedy ojciec uderzył głową dziecka o ścianę albo cisnął w nią czymś ciężkim.

Matka dziewczynki również stanęła przed sądem, kiedy okazało się, że para razem niszczyła dowody w domu - spalili pamiętnik dziewczynki, dokładnie wyprali wszystkie jej ubrania. Butler twierdzi, że widział córkę ostatni raz kiedy zrobił jej kanapki, potem dziewczynka poszła bawić się w swojej sypialni, gdzie rzekomo znalazł ją później nieprzytomną.

Oboje rodzice są sądzeni za znęcanie się nad dzieckiem, a ojciec dodatkowo za morderstwo Ellie. Matka przyznała się do krycia Butlera i kłamstw w śledztwie. Sprawa jest w toku.

Tagi: Dziecko



Komentarze



Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama