mieszkasz w londynie banner

Klient kawiarni wezwał policję, bo podano mu zły typ herbaty (2)

33-latek najpierw zrobił awanturę właścicielce

Klient kawiarni wezwał policję, bo podano mu zły typ herbaty
Klient kawiarni wezwał policję, bo podano mu zły typ herbaty

Policję wezwano do kawiarni w Lewisham, kiedy w lokalu wybuchła absurdalna awantura. Klient zaatakował właścicielkę, bo ta podała mu niewłaściwy – według niego – rodzaj herbaty.

30-letnia Sevjan Melissa, która jest właścicielką kawiarni Birdie Num Nums streściła incydent funkcjonariuszom. Okazało się, że klient – 33-letni Roberto Lattarulo, zamówił herbatę o smaku trawy cytrynowej i imbiru. Kelnerka podała mu przez pomyłkę... herbatę o smaku cytryny i imbiru. Tak rozpoczęła się awantura.

Mimo faktu, że skarżący się mężczyzna otrzymał przeprosiny i pełny zwrot kosztów zamówienia, był tak niezadowolony, że zaczął popisowo pisać niepochlebną, uwłaczającą recenzję kawiarni, którą zamieścił na portalu TripAdvisor. Z racji jego głośnego, niegrzecznego zachowania, właścicielka poprosiła mężczyznę o opuszczenie lokalu. Ten z kolei odmówił, twierdząc, że nie widzi powodu wypraszania go z ogólnodostępnego lokalu.

Relacja mężczyzny, który był w kawiarni ze swoją partnerką, jest nieco inna: - Zamówiłem herbatę z trawą cytrynową – to dosyć niecodzienna rzecz i rzadko spotyka się ją w przeciętnych kawiarniach. Dlatego chciałem właśnie ją, jednak podano mi zwykłą cytrynową herbatę. Nie rozumiem – jeśli nie masz czegoś w restauracji, mówisz klientowi o tym fakcie i proponujesz coś innego. Nie pozwalasz mu zamówić i wtedy podajesz coś innego! Kiedy powiedziałem, że to nie to, o co prosiłem najpierw powiedziano mi, że się mylę, a potem – że akurat czekają na dostawę tamtej herbaty, więc podają zamiennik.

Mężczyzna kontynuuje, dodając że jest jednym z czołowych recenzentów TripAdvisora, który od dawna zajmuje się pisaniem opinii o lokalach. Kiedy więc potraktowano go w lekceważący sposób, postanowił napisać recenzję od razu. – To bardzo zdenerwowało właścicielkę, która zaczęła na mnie wrzeszczeć, że mam się wynosić.

Mężczyzna zadzwonił po policję, kiedy wymiana zdań nabrała gwałtowności – jednak na miejsce nie wysłano patrolu. Para opuściła lokal Melissy. Kobieta później przekazała historię swoim znajomym policjantom i naśmiewała się z mężczyzny, który zrobił jej awanturę o torebkę herbaty za 10 pensów. Z kolei mężczyzna twierdzi, że problem nie leżał w herbacie, a w absurdalnym i niegrzecznym zachowaniu obsługi, która próbowała go oszukać i nie potraktowała go z szacunkiem należnym każdemu klientowi.



Komentarze



Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama