mieszkasz w londynie banner

Milton Keynes - miasto terroryzowane przez somalijski gang (4)

Mieszkańcy dzielnicy Fishermead boją się o swoje życie z powodu somalijskiego gangu terroryzującego okolicę.

© ANGLIA.today / Milton Keynes - miasto terroryzowane przez somalijski gang
© ANGLIA.today / Milton Keynes - miasto terroryzowane przez somalijski gang

Położone na północny zachód od Londynu miasto Milton Keynes powstało w latach 60. ubiegłego wieku jako "nowe miasto" budowane w myśl współczesnych koncepcji urbanistycznych. Położone między Londynem, Oksfordem, Leicester i Birmingham miało być dogodnie skomunikowane i dać możliwość odciążenia Londynu i Birmingham. Od nieco ponad 20 lat jest miastem partnerskim Tychów.

Mieszkańcy jednej z dzielnic miasta, Fishermead, mają jednak powody aby czuć się tam bardziej jak w Nowym Jorku w XIX wieku, kiedy to miasto było świadkiem ponad 200 wojen toczonych przez gangi. Wszystko przez rosnący w siłę gang mający swoje korzenie w Somalii. Już młode nastolatki, przyzwyczajone do dużo trudniejszych i bezlitosnych warunków, zastraszają i napadają mieszkańców.

Trzy lata upadku

Chcący pozostać anonimowym mieszkaniec dzielnicy mówił dla portalu OneMK: "Od trzech lat robi się tu coraz gorzej. Coraz trudniej przejść kilka ulic i nie zostać zaczepionym. Jeszcze trudniejsze jest to dla zaproszonych gości. Zaczepki i wyzwiska - ktoś, kto tego nie doświadcza praktycznie codziennie, raczej nie zrozumie naszych problemów. My jednak czujemy się tu otoczeni". 

Wypowiadający się mieszkaniec zdecydowanie ma porównanie - mieszka tam od prawie 30 lat. Niepokój wyrażają jednak także ludzie mieszkający tam krócej. Przewodniczący Fishermead Residents Association, Terry Baines, mówi: "Kiedy ludzie mówią mi, że boją się wychodzić z domu - w roku 2016 - to dla mnie jest to wyraźny sygnał alarmowy". Jest on główną osobą wywierającą naciski na Thames Valley Police. Jego zdaniem obecność funkcjonariuszy powinna być stała i wyraźnie widoczna do czasu uspokojenia się sytuacji. Dzieje się jednak zupełnie odwrotnie - na początku tego roku, w związku z cięciami budżetowymi, z ulic Fishermead zniknęło 4 funkcjonariuszy, którzy znali lokalną specyfikę. Obecnie w tej okolicy przypada jeden policjant na 5 osiedli mieszkalnych. 

Zaklęty krąg nieufności

Brak zdecydowanych działań policji sprawia, że mieszkańcy tracą do niej zaufanie. Z kolei ten brak zaufania sprawia, że incydenty nie są zgłaszane - co z kolei widać w statystykach, na których policja opiera swoje działania. Jeśli w danym regionie nie ma wielu zgłoszeń, to znaczy, że jest spokojnie, więc nie ma powodu zwiększać liczby patroli. Sierżant Richard Colson organizuje patrole sąsiedzkie w ramach czynności policyjnych. "Aktywnie zachęcamy społeczność do tworzenia grup ochotników pomagających czynić Fishermead bezpiecznym miejscem" - mówi Colson.

Tegoroczne zgłoszenia dotyczące wydarzeń w Fishermead obejmują nastolatka pobitego tuż przed swoim domem przez nastolatków uzbrojonych w noże czy atak na mężczyznę z dzieckiem za pomocą butelki po Jacku Danielsie. Obecnie najniebezpieczniejsze ulice to Gurnards Avenue, Pencarrow Place, Penryn Avenue, a także Pothleven Place.



Komentarze



Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama