Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

NHS podatne na wyłudzanie pieniędzy na świadczenia za granicą

EKUZ, czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, pozwala pobierać świadczenia zdrowotne poza krajem zamieszkania. System NHS ma nieszczelności, które pozwalają uzyskać tę kartę nieprzebywającym w Wielkiej Brytanii - Internauci chętnie podpowiedzą jak to zrobić najłatwiej.

EHIC, czyli brytyjska EKUZ, pozwala na pobieranie świadczeń zdrowotnych za granicą / nhs
EHIC, czyli brytyjska EKUZ, pozwala na pobieranie świadczeń zdrowotnych za granicą / nhs

EHIC (brytyjska nazwa EKUZ) wydawane jest osobom zarejestrowanym w Wielkiej Brytanii wyjeżdżającym z kraju, na przykład na wakacje. Uprawnia ona do leczenia opłacanego przez służbę zdrowia z własnego kraju. Ponieważ jednak ma ona ważność 5 lat jest łakomym kąskiem dla oszustów. Wystarczy adres zamieszkania w UK aby móc korzystać ze świadczeń we własnym kraju bez konieczności opłacania składek.

Skala nieuprawnionego użycia kart nie jest znana, wiadomo jedynie, że suma świadczeń opłaconych za ich pośrednictwem w roku 2013/14 wyniosła 154 miliony funtów.  Rząd myśli o zaostrzeniu kontroli opłacania składek przy przyznawaniu numerów NHS i kart EHIC. Lekarze są temu przeciwni, ponieważ nakładałoby to na nich dodatkowe obowiązki - argumentują, że od sprawdzania tego jest straż graniczna.

Stanowisko rządu jest takie, że warto podjąć jest kroki mające na celu uszczelnienie systemu. Na razie nie są znane konkretne propozycje załatania możliwych do wykorzystania dziur biurokratycznych.

Najprostszym proponowanym rozwiązaniem jest ograniczenie ważności kart EHIC - 5 lat to bowiem niezwykle długi czas uprawnienia do pobierania świadczeń. Dla porównania w Polsce dla większości osób wydawane są jedynie karty o ważności 60 dni. 

Internet pełen "dobrych dusz"

Internauci z Europy Wchodniej (Litwini, Polacy, Słowacy, Czesi, Bułgarzy, Rumuni) chętnie dzielą się sposobami na uzyskanie EHIC bez mieszkania w Wielkiej Brytanii. Najwygodniej jest wypełnić formularz przez Internet - karta wysyłana jest po około tygodniu.

Karty te są wydawane nie tylko osobom posiadającym numer ubezpieczenia społecznego (NIN), ale dla każdego obywatela Unii Europejskiej zarejestrowanego u lekarza w Wielkiej Brytanii, który otrzymał numer NHS. Do zarejestrowania się u lekarza i uzyskania tego numeru potrzebne jest poświadczenie adresu zamieszkania. Przychodnie jednak często podchodzą do tego swobodniej niż na przykład banki. Internauci podpowiadają, że wystarczy kupić gotowy wzór umowy najmu i wypełnić - dane te nie są weryfikowane i o ile nie wszędzie zostaną uznane, o tyle kolejne próby powinny zaowocować powodzeniem. Można też poprosić mieszkających w UK znajomych o zaświadczenie, że mieszkamy z nimi. Działają też oczywiście dokumenty honorowane przez banki - na przykład faktura za prąd z nazwiskiem starającego się o numer NHS.

Najdziwniejszym sposobem, którym dzieli się jeden z użytkowników, jest wydrukowanie naklejki ze swoim imieniem i nazwiskiem oraz przyklejenie jej na domofon. Ponoć zdjęcie wystarczyło osobie rejestrującej do uwierzenia, że faktycznie ten ktoś w Anglii mieszka.

Nie wiadomo kto właściwie ma kartę

Rocznie do NHS spływa około 5 milionów próśb o wydanie karty EHIC umożliwiającej płacącym składki NHS korzystanie z doraźnej pomocy medycznej poza granicami swojego kraju na koszt NHS. Przy tak dużej liczbie tych kart nie ma dokładnych danych pozwalających określić ile z nich trafiło do cudzoziemców. Ponieważ karta przysługuje wszystkim mieszkającym w Wielkiej Brytanii, a dowody zamieszkiwania traktowane są dość luźno, zdarza się wydanie ich osobom, które w UK spędziły tylko jeden dzień.

Prowokacja dziennikarska

Węgierska dziennikarka Ani Horvath przyleciała do Wielkiej Brytanii, gdzie w jeden dzień wyrobiła sobie kartę EHIC. Po powrocie do kraju sprawdziła które szpitale będą honorować tę kartę. Otrzymała informacje, że na jej podstawie zostanie jej udzielona pomoc okulistyczna do 150 funtów, opieka w czasie ciąży i poród będzie finansowany do 9 500 funtów, natomiast w przypadku poważnych operacji, jak na przykład przeszczep wątroby, maksymalna suma świadczeń wynosi 47 tysięcy funtów.

Sztuczny problem?

ANGLIA.today zapytała kilku Litwinów i Polaków o opinię na temat rzekomego wykorzystywania systemu przez osoby z Europy Wschodniej. Dość jednoznacznie określili oni jednak to jako wydumany problem mający jedynie obwinić imigrantów o nienajlepszą sytuację NHS. Wskazywali oni na niższe ceny świadczeń w ich krajach niż w Wielkiej Brytanii - a skoro zabieg medyczny był potrzebny, to NHS tak naprawdę oszczędziło pieniądze płacąc za niego w tańszym kraju.

Kolejną kwestią budzącą wątpliwości jest fakt, że obywatelom tych krajów przysługuje opieka medyczna w kraju - także jako bezrobotnym. Nie ma więc zbyt wiele sensu udawanie się aby przerzucić finansowanie opieki szpitalnej na NHS, ponieważ nie zapewnia to ani lepszych warunków, ani priorytetowego traktowania - ponieważ tylko część świadczeń jest objęta refundacją na podstawie EKUZ.

Nadużycia systemu mogą mieć miejsce, jednak prawdopodobnie na mniejszą skalę niż chcieliby brytyjscy dziennikarze. Skąd więc chęć rządu do zmiany przepisów? Według opinii naszych rozmówców chodzi tutaj o zamiłowanie prasy brytyjskiej do rozdmuchiwania skandali, każdy indagowany przez nich polityk odpowie "Oczywiście rząd pracuje nad tym, a sprawa jest na tyle poważna, że z uwagą się jej przyglądamy".



Komentarze



Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama