mieszkasz w londynie banner

Polacy o śmierci Arka: - Niepotrzebne zdarzenie, pewnie będzie zamiecione pod dywan (19)

Śmierć mężczyzny skatowanego przez grupę nastolatków wstrząsnęła Polonią w Wielkiej Brytanii. Co myślą o tym zdarzeniu mieszkańcy Harlow?

Polacy o śmierci Arka: - Niepotrzebne zdarzenie, pewnie będzie zamiecione pod dywan
Polacy o śmierci Arka: - Niepotrzebne zdarzenie, pewnie będzie zamiecione pod dywan

Arek przyszedł do pizzerii, pod którą skończyło się jego życie, po raz pierwszy. Po napaści ze strony grupy nastolatków, która tam się wydarzyła, mężczyzna już się nie obudził.

W mediach zagrzmiało – jedni twierdzą, że atak miał podłoże ksenofobiczne, inni zaprzeczają. Mówią, że grupa chłopaków zaczepiała w tym miejscu każdego, a że ofiarą padł Polak – to tylko przypadek. Niezależnie od przyczyn i motywów chuliganów, polską społeczność spotkała wielka tragedia. W bezsensownym ataku zginął jeden z nas.

Arek był uśmiechniętą, ciepłą osobą. Uwielbiał dzieci i był blisko z rodziną, spędzali razem dużo czasu. Jego niespodziewana śmierć, nagle i bez ostrzeżenia pozbawiła najbliższych kogoś niezastąpionego. Polacy na emigracji odebrali  to, co go spotkało, bardzo osobiście. Okres żałoby po Arkadiuszu Jóźwiku jest okresem przemyśleń także dla społeczności polskiej w Harlow. Jej członkowie zechcieli podzielić się odczuciami, które w mniejszym lub większym stopniu podziela w tej smutnej chwili każdy Polak na emigracji.

***

- Ten przykry incydent nie powinien mieć w ogóle miejsca i cieżko tutaj obarczyć kogokolwiek winą, bez gruntownej analizy przyczyny tego zajścia. Jedno jest pewne, ta sytuacja na długo pozostanie w pamięci najliczniejszej grupy etnicznej z UE w Harlow - czyli ponad 1600 Polaków. Brexit uwidocznił demony uprzedzeń i wyzwolił złego ducha w niektórych, często patologicznych kręgach tutejszej ludności – mówi Łukasz, który również wyemigrował do tego niewielkiego miasteczka w Essex.

Śmierć Arkadiusza wielu odbiera jak policzek w twarz polskiej społeczności, wszyscy czują się, jakby stracili bliskiego członka rodziny: - To mógł być każdy z nas! Jestem wściekły przez to, co się stało, ale wiem że stoi za tym banda małolatów i zwykłych Anglików o to winić nie mogę. Przykro mi jednak, że oni jako naród są tak słabo wykształceni i tak słabo znają historię. Nie wiedzą, ile nam zawdzięczają. Może gdyby w szkołach uczono ich, ile Polacy zrobili dla tego kraju to do takich sytuacji by nie dochodziło - mówi Mariusz, który również mieszka w Harlow.

Rzeczywiście, poza osobistą tragedią rodziny, atak na Polaków wywołał wiele pytań – szczególnie o pozycję polskiej społeczności w Anglii. Niektórzy wieloletni mieszkańcy Harlow uważają problem dyskryminacji za palący. Opowiada o tym Karol, który obserwuje sytuację w mieście już od ponad 10 lat: - Myślę, że wielu moich rodaków z Harlow zgodzi się, że mamy tu duży problem z rasizmem względem Polaków. To, jak nas traktują w pracy, ich sarkastyczne żarty na nasz temat -  Brexit dał im zielone światło do tego wszystkiego. Moja rodzina odczuła to bardzo. Tak zwani znajomi Anglicy pytali się, czy mamy ważne paszporty, o której jest następny autobus do Polski. W Harlow sprawy, w których poszkodowany jest Polak, natychmiast giną i są uciszane.

Jego zdanie niestety podzielają inni Polacy z miasteczka: - Przeraża mnie to, że w momencie, kiedy coraz bardziej odczuwamy niechęć Anglików do nas, i tak nie potrafimy sie zjednoczyć - my Polacy. Wolimy sie zajmować muzułmanami w UK, kiedy – jak widać – dla wielu Anglików to my jesteśmy przeszkodą. Ciągle jesteśmy przez nich opluwani! A my dalej na to pozwalamy – mówi młody mieszkaniec Harlow.

Takie odczucia wśród polskich mieszkańców miasta wzbudzają skrajne emocje i eskalują – szczególnie w tak trudnych chwilach. Niektórzy są bardzo wzburzeni, chcą natychmiastowego rozwiązania sytuacji: - Nie interesują mnie pokojowe demonstracje. Anglicy powinni zacząć się nas bać, powinniśmy odpłacić im oko za oko za krzywdę naszego narodu. Trzeba pokazać takim gnojom, gdzie jest ich miejsce – mówi młody chłopak, Albert, który do Harlow przyjechał dwa lata temu.

Wzburzenie lokalnej społeczności pogłębia fakt, że młodzi ludzie odpowiedzialni za śmierć Arkadiusza zostali zwolnieni z aresztu: - To, że wypuścili ich wolno to szok. Teraz będą czuć się bezkarni, to sygnał, że zabijanie może ujść na sucho – oburza się Krystyna, która również mieszka w mieście i wychowuje tu dzieci. Mimo zrozumiałych emocji, opinia publiczna wśród Polaków jest jednak zdominowana przez zrównoważone poglądy. Ludzie dostrzegają powagę sytuacji, jednak nie szukają konfliktu.

- W tych trudnych chwilach musimy pokazać dumę i uniesione głowy. Oczekujemy szacunku – nie strachu czy poddaństwa, to takie naturalne! Myślę, że pełna powagi i godności postawa jest najlepszą formą sprzeciwu i odpowiedzią na dyskryminację. Agresja rodzi agresję, jeśli będziemy zachowywać się jak oni, nic nie zmienimy i w przyszłości będzie dochodzić do kolejnych tragedii – wypowiada się jedna z kobiet, które postanowiły wziąć udział w marszu pamięci organizowanym dla Arkadiusza. Popierają ją inni, którzy zwracają uwagę na fakt, że ten moment może zaważyć na przyszłych relacjach społeczności polskiej i angielskiej: - Narazie większość miejscowych nas wspiera i okazuje współczucie. Jeden głupi ruch może to zniszczyć. Pokażmy, że uda nam sie coś zbudować, a nie tylko zostawiać spalone mosty po sobie...

Polacy zjednoczeni w żałobie po Arkadiuszu zwracają jednak uwagę na priorytet sprawy polskiej w relacjach z miejscowymi w Harlow. Nie chcą walczyć o równość wszystkich – chcą równouprawnienia dla swoich rodaków. Jak pisze o tym jeden z internautów: - Nie organizujmy marszu poparcia dla uciśnionych w Kurdystanie, czy innej Erytreii. Kolorowy zawsze wybroni się kolorem skóry , wszyscy boja się ich bo dyskryminacja na tle rasowym jest widoczna jak na dłoni. Zanegujmy stereotypy o Polakach, nie dajmy wtrącić się do jednego wora z napisem emigracja. Brońmy swoich.

Takie zdanie podziela wielu Polaków zamieszkujących Harlow. Jeden z nich mówi nam: - Ta sytuacja pokazuje, że my jako Polacy musimy przełamać stereotyp o tym, że Polak Polakowi wilkiem. Nawet jeśli kogoś nie lubisz – musimy nawzajem wstawiać się za sobą. Tylko w taki sposób zbudujemy siłę naszego narodu tu, na emigracji.

Jak podsumowuje Krzysztof, zamieszkujący w Harlow już od kilku lat, ta sprawa ma głębszy wymiar, niż tylko niechęć do Polaków. Ujawniła bowiem problemy społeczeństwa, zwłaszcza z młodzieżą: - Na pierwszy plan wysunęło się też zupełne nieprzygotowanie władz do zapobiegania takim incydentom – chociażby poprzez prewencję lub stanowczość działania. Wychodzi na wierzch brak perspektyw i zachęt do edukacji dla młodych, brak kontroli nad nimi. To daje jednoznaczne sygnały, ze opieka nad dziećmi i nastolatkami także jest pietą achillesową w niektórych środowiskach Harlow.

Inny nasz rozmówca dodaje: Złu przeciwstawić możemy się jedynie nie dając się zastraszyć - bo cytując klasyka, ,,żeby zło zatriumfowało, wystarczy obojętność ludzi dobrych". Wiec nie dajmy się zastraszyć, pokażmy nasza jedność i siłę w sobotę na marszu ku pamięci Arka.



Komentarze

RobertHar http://lastcallpug.com/viewtopic.php?f=17&t=161916
http://forum.technicaldiving.ie/index.php/topic,144745.new.html#new
http://volleykem.ru/forum/viewtopic.php?f=13&t=11295
http://ubergrabphilippines.com/forum/viewtopic.php?f=32&t=45818
http://www.ausvoters.org/viewtopic.php?f=6&t=206205
http://www.alcoforum.com/viewtopic.php?f=11&t=4694
http://www.alcoforum.com/viewtopic.php?f=14&t=3181
http://frenchwarz.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=35835
http://bezpieczni.uk/index.php?topic=332717.new#new
http://concursuri-ro.com/forum/index.php?/user/21550-richardwhino/
http://forum.menunedeli.ru/viewtopic.php?f=26&t=37501
http://www.factioncraft.cz/forum/viewtopic.php?f=7&t=206705
http://clubseatgdl.com.mx/foro/viewtopic.php?f=10&t=8454
http://forum.myjackson.ru/user/62037-richardsuple/
http://paniqo.org/viewtopic.php?f=34&t=103731


Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama