mieszkasz w londynie banner

Proces w sprawie śmierci Magdy Tadaj: kierowca odjechał z miejsca wypadku (2)

25-letnia kobieta została potrącona i przeciągnięta po ulicy przez prawie 15 metrów

Proces w sprawie śmierci Magdy Tadaj: kierowca odjechał z miejsca wypadku
Proces w sprawie śmierci Magdy Tadaj: kierowca odjechał z miejsca wypadku

25-letnia rowerzystka Magda Tadaj zginęła w tragicznym wypadku drogowym 23 maja ubiegłego roku. Właśnie odbyła się kolejna rozprawa kierowcy, który jest podejrzany o spowodowanie jej śmierci.

Jak wynika z ustaleń sądu, do wypadku doszło późnym popołudniem przy St James's Road w Croydon. Młoda dziewczyna ze Streatham wpadła pod ciężarówkę i została przeciągnięta pod jej kołami aż o 14 metrów od miejsca zderzenia. Wtedy kierowca zatrzymał się i zaczekał chwilę na karetkę, po czym bez zastanowienia odjechał, żeby dokończyć swoją dzienną dostawę.

49-letni Darren Anderton jest oskarżony o spowodowanie śmierci Magdy Tadaj przez nieuważną, nieostrożną jazdę. Na podstawie post mortem sąd usłyszał, że Magda ucierpiała "katastroficzne obrażenia", kiedy przy zwężęniu drogi wpadła pod czarną ciężarówkę marki Scania. Kobieta przejeżdżała przez odcinek, na którym kończyła się wydzielona ścieżka rowerowa i kontynuowała ruch poboczem. Wtedy kierujący pojazdem przewrócił ją - bo nie zachował należytej ostrożności przy wymijaniu.

Prokurator Ian McLoughlin powiedział, że Magda zjechała ze ścieżki rowerowej na pobocze i kontynuowała ruch zgodnie z przepisami, lecz kiedy ciężarówka była około dwa metry za nią - kierowca zaczął drastycznie przyspieszać. Zamiast ominąć ją w bezpiecznej odległości lub zwolnić do czasu, gdy kobieta zjedzie z jezdni - Anderton kontynuował w takiej samej odległości od pobocza i uderzył rowerzystkę lewą stroną szoferki, wciągając ją pod przednie koło. Kobieta wpadła pod szoferkę, a potem pod kolejne rzędy kół.

Old Bailey dowiedział się też, że Anderton zauważył kobietę leżącą na ulicy dopiero po przejechaniu 15 metrów - kiedy jej bezwładne ciało wypadło zza naczepy. Wtedy zatrzymał się, żeby zaczekać na wezwaną przez świadków karetkę - ale po 5 minutach bez zastanowienia odjechał z miejsca zdarzenia, nie czekając na policję. Postanowił dokończyć swoją dostawę.

Policja namierzyła go wieczorem tego samego dnia i aresztowała pod zarzutem spowodowania śmierci Magdy Tadaj. Kiedy policjanci próbowali najpierw się do niego dodzwonić - po numerze uzyskanym od pracodawcy - nie odbierał, a potem powiedział, że był jedynie świadkiem zdarzenia. Zeznał też, że potem odjechał z miejsca zdarzenia, bo "nie widział nic, w czym mógłby pomóc".

Później zeznawał, że usłyszał krzyk, wtedy spojrzał w lusterka i zobaczył kobietę na ulicy. Twierdzi jednak, że nie wie, jak znalazła się na jezdni, a on nie poczuł żadnego uderzenia. Potem przepraszał, że nie czekał na policję - uważa, że mógł być w szoku. Jest kierowcą od 30 lat i nie miał wcześniej podobnych wypadków.

Tagi: Transport



Komentarze



Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama