Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

W zoo w Cumbrii padło prawie 500 zwierząt w ciągu 4 lat - inspektorzy wzywają do jego zamknięcia

Całe zoo zamieszkuje około 1500 zwierząt.

South Lakes Safari / Facebook
South Lakes Safari / Facebook

Zoo South Lakes Safari w Cumbrii stało się dochodzenia po przeprowadzeniu kontroli dobrostanu zwierząt. Odkryto, że z powodów niewystarczających standardów opieki wiele zwierząt zmarło z powodu niedożywienia i wychłodzenia. Prawie 500 śmierci miało miejsce między grudniem 2013 roku a wrześniem ubiegłego roku. Każdego roku w tym zoo pada 12% zwierząt. 

Wśród szczególnych przypadków zaniedbań inspektorzy wymieniają śmierć żółwia Goliata spowodowaną porażeniem prądem przez elektryczne ogrodzenie. Pracownicy nie zauważyli faktu śmierci jednej z małp przez tak długi czas, że zaczęła się ona rozkładać w pobliżu nawiewu, powodując smród na całym wybiegu. Wśród głównym problemów South Lakes Safarii wskazano: zbyt duże zatłoczenie wybiegów, niskie standardy czystości, nieadekwatne żywienie zwierząt i brak odpowiedniej opieki weterynaryjnej. 

Traktowanie zwierząt łamie Animal Welfare Act i jako takie podlega ściganiu. Właściciel zoo, David Gill, prawdopodobnie stanie w związku z tym przed sądem. Wśród przykładów szczególnych zaniedbań inspekcja wykryła przypadek uśpienia chorej żyrafy, która później, podczas sekcji, okazała się być po prostu niedożywiona. W 2015 roku głodne zwierzęta zagryzły i częściowo zjadły dwie młode pantery śnieżne. W 2014 roku padł lis, który zaklinował się w naruszonym ogrodzeniu, rok wcześniej z powodu zimna padł jeden żółw, a niedopilnowany lemur dostał się na wybieg wilków, gdzie został pożarty.

Zwierzęta to niejedyne ofiary zoo - w 2013 roku zabita przez tygrysa została tam dwudziestoczteroletnia Sarah McClay, ośrodek został wówczas ukarany grzywną 255 tysięcy funtów za nieodpowiednie zabezpieczenia. Kobieta pracowała tam przy sprzątaniu wybiegów, wskutek wadliwego zamknięcia na odcięty na czas sprzątania wybieg dostały się zwierzęta - w tym tygrys, który ją zagryzł. Dwa inne wypadki z udziałem pracowników zakończyły się poważnymi obrażeniami, za które właściciel zapłacił prawie 50 tysięcy funtów.

Obecnie zoo stara się o odnowienie licencji na prowadzenie Safari, lokalne władze zapowiedziały jednak, że przy obecnym zarządzie nie zostanie ona przedłużona. 



Komentarze



Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama