Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Wrócił z Londynu, wszedł do lasu - słuch o nim zaginął Zdjęcia (1)

Koledzy zaginionego 19-latka twierdzą, że zostawił rzeczy i poszedł do lasu

Wrócił z Londynu, wszedł do lasu - słuch o nim zaginął
Wrócił z Londynu, wszedł do lasu - słuch o nim zaginął

Na komisariat policji w Starym Sączu zgłoszono 23. kwietnia zaginięcie młodego chłopaka, 19-letniego Kamila Pierzchały. Kamil właśnie wrócił z Londynu, spotkał się z kolegami i już więcej się nie pojawił. Rodzina chłopaka umiera ze strachu, a policja przeszukuje lasy. To tam podobno udał się Kamil - jak twierdzą jego znajomi.

Kamil Pierzchała przyjechał do Londynu z rodzinnej Brzyny rok temu. Zamieszkał tu i podjął pracę, a teraz postanowił odwiedzić rodzinę - wrócił do kraju w piątek, 21.kwietnia samolotem z Londynu do Krakowa. Szczęśliwie wylądował, zadzwonił do rodziny, a z lotniska odebrał go kolega. - Powiedział, że ma słabą baterię i oddzwoni, kiedy będzie miał więcej czasu. Spotkał się z kolegami w Jazowsku. Nigdy nie dotarł do domu - mówi mama Kamila.

Jak wynika z zeznań znajomych i rodziny, Kamil miał późnym wieczorem wrócić z lotniska w Balicach do Jazowska z kolegą Andrzejem. Tam wysiadł i spotkał się z innymi znajomymi - około 23:00. Wsiadł do ich samochodu, gdzie zostały wszystkie jego rzeczy oraz teczka z dokumentami i telefonem. Kamila widziano w aucie z kolegami, parkowali w pobliżu lodziarni w Jazowsku. Tam też ponownie pojawił się znajomy, który odebrał Kamila z lotniska.

Koledzy twierdzą, że w pewnym momencie spotkania, między 23:00 a 1:00 Kamil wysiadł z samochodu i wszedł do pobliskiego lasu, z którego już nie wrócił. Koledzy szukali go, jednak chłopaka nigdzie nie było. Właściciel samochodu następnego dnia oddał rodzinie chłopaka wszystkie rzeczy, które zostały w aucie. Wtedy też rodzice zgłosili zaginięcie.

Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania - niestety, bezskutecznie. Przeszukano 25 hektarów terenów wokół okolicznych wiosek, w akcję zaangażowano zastępy strażaków, helikopter i psy tropiące. Sprawdzany jest również pobliski Dunajec. Po Kamilu nie ma ani śladu. Rodzice nie wierzą, że Kamil mógłby celowo uciec - po co miałby wtedy wracać tak blisko domu? - Mamy z nim świetny kontakt, często rozmawiamy, nie uciekłby - mówi mama Kamila.

Kamil ma 175 cm wzrostu i jest atletycznie zbudowany, waży około 75 kilogramów. Ma krótkie, blond włosy. Na plecach tatuaż z napisem Wiara gwarancją wygranej. W dniu zaginięcia miał na sobie charakterystyczne, czerwone, nowe buty - pokazał je mamie na fotografii w dniu wylotu z Londynu. Na pewno nie miał przy sobie dokumentów ani telefonu, które zwrócono rodzinie, więc nie mógł wyjechać z kraju.



Komentarze

HALKA1961 KOLEDZY KŁAMIĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11


Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama