Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii

Wydaje się, że mieszkając w Polsce można sobie wyrobić dużą odporność na absurdy. Przyjeżdżając jednak do Wielkiej Brytanii człowiek otrzymuje pełen pakiet nowych absurdów - nawet jeżeli okazują się one być absurdami tylko na pierwszy rzut oka.

Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii
Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii

Maciek jest użytkownikiem grupy na Facebooku skupiającej Polaków na emigracji "Mieszkamy w Londynie". Zadał tam pytanie: "Co Was dziwi, śmieszy i zaskakuje, mieszkając w UK?". Oto co mieli do powiedzenia inni użytkownicy tej grupy.

1. Oddzielne krany z zimną i ciepłą wodą

Najczęściej powtarza się odpowiedź o oddzielnych kranach na ciepłą i zimną wodę. Pomysłowość Polaków w radzeniu sobie z tym problemem jest znana. Od najprostszego mieszania wody do opłukania głowy w jakimś naczyniu, poprzez napuszczanie i mieszanie wody w umywalce aż do konstruowanych z użyciem nożyczek i butelki chałupniczych mieszalników wody:

Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii

Dwa krany to jednak nie jest jeszcze szczyt możliwości Anglików, Krzysztof podzielił się takim zdjęciem:

Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii

Nawet jeżeli już jest zamontowany jeden kran to czasami problemem jest brak mieszalnika - wtedy można doświadczyć unikalnego uczucia lodowatego wrzątku - ten sam strumień jest w połowie wrzątkiem, a w połowie zimną wodą.

2. Swobodne podejście do mody, zwłaszcza rano

Sylwia wspomina o ludziach wybierających się rano do sklepu w kapciach i piżamie, czasami też pojawiają się w szlafrokach. Swobodne podejście do porannej wyprawy po śniadanie staje się też czasem dobrą okazją do poprawienia sąsiedzkiej zażyłości, kawa zdaje się smakować najlepiej podczas pogawędki przed sklepem będąc jeszcze w piżamie i kapciach.

Skoro Dude może, to czemu nie Brytyjczycy?

3. Sznurek w łazience

Damian napisał, że na tyle przyzwyczaił się do już do tego sznurka, że będąc poza UK odruchowo po niego sięga. Wtóruje mu kilka osób mówiąc, że same często się na to łapią.

Brytyjskie łazienki charakteryzują się większym zawilgoceniem niż te w Polsce (można tak wnosić chociażby po uporczywym grzybie i pleśni) - dbając o bezpieczeństwo domowników przepisy nakazują montować taki właśnie sznureczek (lub czujnik ruchu). 

4. Kraj na odwrót, czyli klamki otwierające się do góry

Arek dzieli się historią gdy świeżo po wynajęciu domu pojechał na imprezę. Po powrocie, zapewne będąc już zmęczonym, nie dostał się przez to do domu. Sądząc, że pomylił dom, był zmuszony spędzić noc u znajomych. 

Podobnie na opak jest z oknami, których nie można umyć samemu, bo otwierają się tylko na zewnątrz. Popularna teoria głosi, że zapewnia to miejsca pracy myjącym okna usługowo.

Paul Gascoine woli oszczędzić i zaryzykować życiem myjąc takie okna

Kinga zwraca uwagę na przystanki tyłem do ulicy, dzięki czemu przejeżdżające autobusy nie ochlapują czekających pasażerów. Ale też doskonale utrudniają zobaczenie nadjeżdżającego autobusu, zwłaszcza w czasie deszczu. Nawet gdy się już autobus zobaczy to kierowcy bywają podczas opadów mniej spostrzegawczy i nie zawsze rejestrują machnięcie dłonią oczekującego pasażera.

5. Z wodą to oszczędnie. Z prądem i gazem też

Anna zwraca uwagę, że Anglicy często nie opłukują naczyń z płynu do mycia. Zamiast tego wycierają naczynia lub zostawiają je do wyschnięcia. Podobnie z owocami i warzywami, też część nie ma nawyku ich mycia przed jedzeniem.

Wyłączniki przy kontaktach przez wiele osób są oceniane jako pozytywne rozwiązanie (pozwalają na przykład nie odłączać żelazka, którego wtyczki często mają zaskakującą moc wyrywania gniazdek ze ścian). Inaczej jest jednak kiedy przesadnie skąpy landlord wykorzystuje je zbyt chętnie - na przykład do wyłączania na noc routera.

Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii

Oszczędność objawia się też tak, że często domy są niedogrzane. Jeżeli są niedogrzane, to są też niewietrzone (bo przecież ciepło ucieka). Kończy się to tak, że "wszystko gnije" - grzyb, a także glony, to bliscy znajomi dużej części łazienek w Wielkiej Brytanii. 

Chęć oszczędzenia na ogrzewaniu objawia się też pojawianiem się "doniczkowych konstrukcji grzewczych" - to już raczej nie w samych wynajmowanych domach, ale odwiedzając znajomych możemy się na taką konstrukcję natknąć.

Co nas dziwi, zaskakuje, irytuje w Wielkiej Brytanii

6. Podsłuchiwacz mimo woli

Ściany i sufity w domach wydają się być robione z materiałów ewidentnie niebudowlanych - króluje papier, tektura i powietrze jako wypełnienie. Agacia napisała: "Ja mam sciany z "papieru" i wszystko slychac..." - i są to generalnie odczucia podzielane przez większość. Budowanie zażyłości z sąsiadami, nawet jeżeli nigdy ich nie zobaczymy - murowane. Czyli odwrotnie niż ściany.

Chwila zdenerwowania (np. po odpadnięciu półki) i trzeba szpachlować

Podobnie jest z próbą zawieszenia czegokolwiek cięższego - ramka na zdjęcie to maksimum wytrzymałości wielu ze ścian wewnętrznych domu. Jest to szok zwłaszcza dla Polaków przyzwyczajonych do wieszania dowolnie ciężkich rzeczy na kołkach wbijanych w żelazobeton. Najpierw trzeba powalczyć, ale jak raz złapie - to nie puści.

7. Polacy

Niektórzy komentujący podkreślali, że szokujące jest jak bardzo narzekają Polacy. Wpis na grupie miał być, wedle słów autora, "ponabijaniem się" z rzeczy, które dziwią i śmieszą. I w takim też celu, a nie dla narzekania, zebrałem wypowiedzi członków grupy. Których chciałem w tym miejscu serdecznie pozdrowić.

Tagi: Transport



Komentarze



Podobne artykuły


Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama