mieszkasz w londynie banner

Ile zaoszczędzisz w Anglii - pracując za minimalną? (4)

Czy stawka minimalna w ogóle daje szanse zaoszczędzenia jakichkolwiek pieniędzy?

Ile zaoszczędzisz w Anglii - pracując za minimalną?
Ile zaoszczędzisz w Anglii - pracując za minimalną?

Podobno dobre czasy w Anglii już się skończyły - płace są proporcjonalnie coraz niższe, życie drogie, a konkurencja na rynku pracy większa. Coraz częściej słyszy się głosy, że żeby zarobić, lepiej wyjechać do Holandii lub Norwegii. Czy to prawda? Czy w Anglii nie da się już zaoszczędzić?

Jeden z internautów postanowił udowodnić, że się da - zaoszczędził w ciągu 7 miesięcy pracy blisko 4000 funtów. I twierdzi, że można więcej.

Obliczenia - bardzo skrupulatne i szczegółowe - przeprowadzone przez jednego z imigrantów zarobkowych pokazują, że mieszkając poza Londynem można całkiem nieźle zaoszczędzić.

Szczegółowe założenia planu (zrealizowanego) wyglądają tak:

- przyjazd do Anglii: wrzesień 2015

- wynajęcie pokoju w Doncaster

- 2 tygodnie na załatwienie formalności

- podjęcie pracy - po około 40h tygodniowo

- powrót do Polski pod koniec czerwca 2016

Jak przyznaje sam internauta - plan nie przebiegł dokładnie tak gładko, jak mógłby. Wtedy prawdopodobnie udałoby się zaoszczędzić więcej. Autor wyliczeń twierdzi też, że mógłby ograniczyć koszty życia jeszcze bardziej - wydawał na jedzenie £40 tygodniowo. Mówi też, że kupił wiele rzeczy, których kupować nie musiał - ubrania, sprzęty elektroniczne i gadżety. 

 

A jak wyglądała realizacja planu?

Mężczyzna przyleciał do UK zgodnie z planem - pod koniec września. Wynajął pokój i szybko załatwił NIN i konto bankowe, co pozwoliło mu podjąć pracę już w ciągu 2 tygodni od przyjazdu - został magazynierem za minimalną stawkę. Pracował w ten sposób po minimum 40h tygodniowo, przez około 2,5 miesiąca, potem zmienił pracę w okresie świątecznym, a w styczniu zupełnie z niej zrezygnował i wrócił do Polski na aż dwa miesiące. - Pracowałbym po 16h tygodniowo i nic bym nie zaoszczędził. Wolałem wrócić do Polski i przyleciałem ponownie pod koniec marca - pisze autor. W ten sposób 9-miesięczny pobyt skrócił się do 7-miesięcznego, z małą przerwą w środku.

Po powrocie chłopak szybko wrócił do pracy u tego samego pracodawcy, który po okresie świątecznym znów potrzebował większej liczby pracowników. Kolejny okres pracy i oszczędzania potrwał aż do końca czerwca.

 

Pierwszy pobyt (X-I) - koszty

  • Miejsce w 2os. pokoju - £60/tyg.
  • Jedzenie - £39/tyg.
  • Transport - £12.50/tyg.
  • Telefon - £5 na 3 tyg.

 

  • Średni koszt utrzymania - £120/tyg.
  • Średnia wypłata - £260/tyg.
  • Oszczędności -  £140/tyg.
  • Faktycznie zaoszczędzona kwota: £2380

 

W ciągu 17 tygodni pobytu autor mógłby zaoszczędzić £2380 - ,,Gdybym nie wydał części pieniędzy (£300) na ubrania, sprzęt elektroniczny oraz jednorazowy lot do Polski na weekend". Koszt jedzenia dla jednej osoby da się według autora obniżyć do £30 tygodniowo - jeśli nigdy nie kupować obiadów w stołówkach, a zawsze przygotowywać je samodzielnie. 

Koszty jedzenia w zestawieniu zostały policzone bardzo skrupulatnie - poprzez zestawienie wszystkich paragonów za zakupy z tego okresu. Jak przyznaje autor obliczeń - nie wydawał pieniędzy na żadne aktywności społeczne ani zbyt wiele przyjemności, a wolny czas poświęcał na pracę i odpoczynek. Takie są jednak uroki wyjazdu zarobkowego - na co dzień z pewnością nie dałoby się tak żyć.

Po dwóch miesiącach przerwy - powrót do UK i nieco inne koszty życia.

 

Drugi pobyt (IV-VI) - koszty

  • 1os. pokój - £75/tyg.
  • Jedzenie - £46/tyg.
  • Transport - £12.50/tyg.
  • Telefon - £5 na 3 tyg.

 

  • Średni koszt utrzymania - £145/tyg.
  • Średnia wypłata - £292/tyg.
  • Oszczędności -  £147/tyg.
  • Faktycznie zaoszczędzona kwota: £1830.

 

Autor zestawienia wydatków pokazuje swój sposób na zaoszczędzenie prawie £4000 w ciągu 7 miesięcy pobytu w UK. Twierdzi, że żył dosyć ascetycznie - nie wychodził do pubów i nie kupował zbyt wielu rzeczy, bo chciał zaoszczędzić. Dodaje jednak, że nie żył głodowo, a sekretem uregulowanych wydatków na jedzenie było gotowanie w domu. Wielkie znaczenie w tym zestawieniu ma też fakt, że mężczyzna nie mieszkał w Londynie - więc nie wydawał wielkich sum na transport i oszczędzał nieco pieniędzy na kosztach zakwaterowania.



Komentarze

Anonim Za jedzenie malo placil,bo pewnie kupowal najtansze,ktore zostalo zjedzone przez psa i zwrocone a on z tego gotowal sobie. Znam takich ludzi i nie rozumiem tego,ze za wszelka cene beda sobie robic krzywde aby odlozyc jak najwiecej pieniedzy. Kazdy ma swoj cel zarobkowy,ale bez przesady. Trzeba tez jakos zyc.
anglia?nie jak juz to za dwuosobowy pokoj 90-100 funtów na jedzenie tez troche wiecej chyba,ze sie mało je...mieszkam niedaleko doncaster, wiec wiem.


Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama