mieszkasz w londynie banner

O stereotypach słów kilka

Mówi się, że w niebie mechanicy są Niemcami, kucharze to Francuzi, policjanci są Brytyjczykami, kochankowie pochodzą z Włoch, a wszystko jest zorganizowane przez Szwajcarów. Natomiast w piekle mechanicy są Francuzami, policjanci Niemcami, kucharze pochodzą z Wielkiej Brytanii,  kochankowie ze Szwajcarii, a wszystko organizują Włosi… 

O stereotypach słów kilka
O stereotypach słów kilka

Ten żart bawi nas, bo odnosi się do przekonań zakorzenionych w myślach, dotyczących cech poszczególnych innych narodów. Doskonale wiemy przecież, że Włosi są emocjonalni, Brytyjczycy nie umieją gotować, a jak chcemy podkreślić porządek i zorganizowanie, to mówimy, że wszystko „chodzi jak w szwajcarskim zegarku”… Tylko że to po prostu stereotypy.

Stereotyp, czyli...

– Nie można uogólniać, a jednak z drugiej strony każdy naród ukształtował się w konkretnym miejscu, które na niego oddziaływało – tłumaczy dr Marta Penczek, psycholog kulturowy z Uniwersytetu SWPS. – Istnieje teoria, że cechy niszy ekologicznej silnie wpływają na funkcjonowanie społeczeństwa, determinując preferowany model życia, relacji między ludźmi, a nawet to, co zauważają i jak myślą. Każdy naród ma też własną niepowtarzalną historię, która go kształtuje. Pokazuje, kto jest wrogiem a kto przyjacielem. Trudno mówić o cechach narodu tak, jak mówi się o cechach ludzi. Mamy tu przecież do czynienia z bardzo licznymi jednostkami, z których każda ma własną osobowość, czyli indywidualne cechy. Dlatego stereotyp zawsze jest uproszczeniem i w związku z tym w sposób oczywisty nie jest prawdą, czyli wiernym odwzorowaniem rzeczywistości. Ułatwia jednak ludziom funkcjonowanie: nie muszą poznawać każdej osoby oddzielnie, po prostu odwołują się do stereotypu i działają na tej podstawie.

Kogo lubimy, a kogo nie?

Skoro więc chętnie stosujemy stereotypy do opisania różnych nacji, jedne lubimy bardziej, inne mniej. Jak zbadał kilka miesięcy temu CBOS, Polacy najbardziej lubią Czechów – pozytywny stosunek do naszego południowego sąsiada wyraził co drugi zapytany. Według sondażu Polacy mają też pozytywne nastawienie do Włochów (49 proc.), Słowaków (48 proc.) i Anglików (47 proc.). Socjologowie twierdzą, że wynika to głównie z podobieństw kulturowych i językowych. Czesi i Słowacy są nam najbliżsi. Ich kultura jest dla nas najbardziej zrozumiała, nie mamy z nimi bieżących konfliktów, a nasze języki są mocno podobne. To także najczęściej odwiedzane przez nas turystycznie kraje. – Nie powiedziałabym jednak, że aż tak bardzo się lubimy – oponuje Eliza Woźniak, absolwentka filologii czeskiej Uniwersytetu Wrocławskiego od kilkunastu lat mieszkająca w Pradze. – Wydaje mi się, że jesteśmy Czechom raczej obojętni, najwyżej traktują nas lekko z przymrużeniem oka. Tak jak my się śmiejemy z czeskich zwrotów typu „autobusová zastávka” czy „národní divadlo”, tak oni śmieją się z naszego języka, bo też im się wydaje zabawny – przyznaje.

Na następnych miejscach w rankingu są Amerykanie (46 proc.), Węgrzy (45 proc.), Francuzi (43 proc.) i Holendrzy (41 proc.). Lubimy też Szwedów, Austriaków i Japończyków. Co ciekawe podobny wynik (38 proc.) ma też narodowość niemiecka, ale nie lubi jej aż 26 proc. Polaków. Inne zjawisko – lubimy Litwinów (31 proc. ankietowanych), natomiast nie lubimy Ukraińców. Niechęć wobec Ukraińców przeważa nad sympatią i to sporo, bo aż o 7 punktów proc.

– Ja tam się dziwię tej polskiej sympatii do Anglików i tego, że młodzi tam jadą – utyskuje 76-letni Stanisław Madej z Łodzi. – Tak jak nas wystawiali w historii nie raz i nie dwa, tak nas wystawili teraz i zrobili Brexit, bo Polaków tam za dużo. My ich tak uwielbiamy, a oni mają nas za nic. Tak samo z Niemcami. Wytłukli nas w czasie wojny, a teraz my tam jeździmy i na nich pracujemy. Za co ich lubić – pyta.

– Jeśli chodzi o lubienie innych, to zasada w Europie jest od lat stała: wolimy tych, którzy są na zachód od nas, a nie lubimy tych ze wschodu. Nie myślimy o tym, że Anglicy nie pomogli, tylko, że są bogaci, mają klasę itd. – podkreśla psycholożka kulturowa.
Ciekawym zjawiskiem jest też zmiana stosunku Polaków do Niemców. Do niedawna był on mocno obciążony doświadczeniami historycznymi (pamięć o wojnie), dlatego dominowała wśród nas niechęć do sąsiadów zza Odry. Natomiast w ostatnich latach, dzięki kontaktom gospodarczym, relacje z Niemcami poprawiły się. Choć najprawdopodobniej nigdy nie będą najbardziej lubianym przez nas narodem.

A kogo nie lubimy najbardziej? Na drugim biegunie są Arabowie (59 proc.), Romowie (56 proc.) i Rumuni (32 proc.). Niechętni jesteśmy również Rosjanom i Turkom.

Polacy o Polakach

Uogólnione przekonania stosujemy nie tylko w stosunku do innych nacji, ale również wobec własnej. Dlatego też funkcjonuje tak wiele stereotypów dotyczących rodaków. – Liczne powstania i następujące po nich zsyłki uczyniły z polskich kobiet głowy domów i pracowników dość wcześnie. W tym upatrywałabym początków zjawiska „matki Polki”, która z poświęceniem oddaje się rodzinie, a jednocześnie żadnej pracy się nie boi. Mamy tu do czynienia z tendencją do podejmowania podobnych decyzji czy zachowań w podobnych sytuacjach – tłumaczy dr Marta Penczek.

– Gdy patrzę na moich kolegów lekarzy z Wielkiej Brytanii to myślę, że Polacy są lepiej wykształceni i bardziej zaradni – ocenia Izabela, lekarka pracująca w dużym szpitalu w Londynie. – Gdy zepsuje się sprzęt to stoją bezradnie zamiast zbadać tętno pacjenta, uciskając tętnicę szyjną lub promieniową. Brakuje im wiedzy ogólnej, a czasem gubią się w prostych obliczeniach. Byłam przerażona, gdy musiałam pomóc angielskiemu koledze przeliczyć dawkę leku. To były rachunki dla ucznia podstawówki. Polski lekarz nie ma takich problemów – podkreśla.   – To, co Polce zajmie godzinę, Angielka robi w trzy – porównuje Dominika, managerka jednej z sieciowych kawiarni. – Nam się po prostu robota w rękach pali, a Brytyjczykom się nie chce – zaznacza.

– Warto też zauważyć, że stereotyp powstaje często w odniesieniu do grupy własnej i przez kontrast wobec niej. Jeśli więc coś należy do autostereotypu, może rzadziej pojawiać się w opisie innych, gdy mowa o kwestii pozytywnej – tłumaczy psycholożka.

A przecież nie składamy się tylko z samych zalet: równie dobrze możemy powiedzieć o sobie, że jako naród mamy tendencje do narzekania i bywamy zawistni. Nie lubimy, gdy inni odnoszą sukcesy. Jak mówi znany trener rozwoju osobistego, Mateusz Grzesiak, zbiór naszych przykrych cech to: nieufność, rozdzielanie szczęścia i sukcesu, hejting, kompleksy, reaktywność, przeintelektualizowanie i brak zaufania społecznego.

– Z wadami radzimy sobie w ten sposób: „może i pijemy wódkę, ale to nic w porównaniu do Rosjan”. Takie porównanie daje nam poczuć się lepiej, że to nic strasznego, bo nie tylko my jesteśmy najgorsi. Zresztą narody, podobnie jak jednostki, wolą myśleć o sobie pozytywnie – podsumowuje specjalistka z Uniwersytetu SWPS.

Brytyjczycy o sobie

– Myślę, że została nam ta kolonialna duma i poczucie wyższości. Choć niby dzisiaj jest poprawnie politycznie wstydzić się za to, że podbiliśmy pół świata – twierdzi 74-letni Stephen Jones, emerytowany tłumacz języka niemieckiego i francuskiego. – Nawet Francuzi nie wywyższają się tak jak my – dodaje.

69-letnia Heather Martin podkreśla: – Wielu z nas czuje się lepszymi. Moja babcia mówiła mi, że gdyby nie Anglicy, to ludzie w Azji i Afryce dalej chodziliby na czworakach. I to przetrwało w nas… Gdy kilkanaście lat temu wracałam promem z Irlandii po tygodniowej wycieczce i zobaczyliśmy w oddali angielskie brzegi, jeden z moich rodaków powiedział „uff, nareszcie cywilizacja”. To było żenujące. Ale jednocześnie też jesteśmy bardzo uprzejmi. Chyba w żadnym kraju nie używa się tylu zwrotów „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję”. Przy nas wszyscy inni Europejczycy mogą się wydawać źle wychowani…

– My, Anglicy, jesteśmy leniwi – twierdzi 42-letnia Anne z Dartford, pół-Brytyjka, pół-Lankijka. – Nie śpieszy się nam do pracy. Udajemy, że jesteśmy ponad to. Gdy widzę jak się uwijają za ladą inne narodowości, to czasem chce mi się potrząsnąć taką Emmą czy Sophie i powiedzieć „Dlaczego tej Natashy chce się mnie obsłużyć, a ty tylko udajesz, że pracujesz?”

– Sądzę, że jesteśmy bardzo otwarci i szanujemy innych – twierdzi 23-letni Jamie, student japonistyki w School of Oriental and African Studies w Londynie. – Gdyby tak nie było, ludzie tylu kultur i narodowości nie mogliby mieszkać w naszym kraju, pracować, studiować, wyznawać swoich religii itp. Ale z drugiej strony strasznie podkreślamy nasze odizolowanie od Europy. Ta nasza wyspiarska izolacja to mit, którego trzymamy się z całych sił. Zdaje się to potwierdzać badanie Eurobarometru z kwietnia br., w którym ankietowani mieli odpowiedzieć, czy czują się przedstawicielami swojej nacji czy kontynentu. Okazało się, że aż 64 proc. Brytyjczyków nie czuje się Europejczykami. To najwyższy odsetek spośród wszystkich europejskich nacji. Dla porównania: 42 proc. Polaków nie czuje się Europejczykami i tylko 17 proc. Luksemburczyków, którzy znaleźli się na ostatnim miejscu zestawienia.

Kto nie lubi Królowej?

Niechęć do Brytyjczyków jest na tyle istotna, że doczekała się nawet swojej definicji „Anti-British sentiment”, który określono jako „uprzedzenie, strach i nienawiść do brytyjskiego rządu, kultury, ludzi i kolonii”. Nietrudno domyślić się, jak wiele nacji ma prawo do tego, by nie darzyć sympatią Anglików. Powstał nawet termin „Anglofobia”.

A jednak warto zauważyć, że dwa lata temu BBC przeprowadziło badanie, którego wyniki mogą zaskoczyć. Otóż mieszkańców 23 krajów zapytano o wpływ Wielkiej Brytanii na ich kraj. Okazuje się, że nawet narody będące pod panowaniem Królowej i należące do Commonwealth oceniły wpływ Korony jako… pozytywny. Nawet w Indiach, gdzie do tej pory żywa jest niechęć do Brytyjczyków, ocenę pozytywną wyraziło 43 proc. zapytanych, a negatywną – 27 proc.

– Mój sąsiad pochodzi z Agry. Mimo że ma świadomość, jak bardzo Wielka Brytania zaszkodziła rozwojowi Indii, kolonizując je, to jednak odczuwa lojalność i szacunek wobec Królowej, co dla mnie jest niezrozumiałe – podkreśla Dominika. Brytyjczycy najbardziej lubiani są przez: USA, Kanadę, Australię, a także przez Ghanę, Koreę Południową i Kenię. Nielubiani są natomiast przez Hiszpanów, Pakistańczyków, Niemców i Turków.

W naturalny sposób nasuwa się też pytanie, kogo lubią sami Brytyjczycy?  Najbardziej życzliwie odnoszą się do obywateli tych krajów, z którymi łączy ich wspólna historia lub bliskość geograficzna. Pozytywnie odnoszą się z również do przyjezdnych z północy kontynentu. A jeśli chodzi o brytyjskie antypatie, to ze wszystkich europejskich krajów, Brytyjczycy największą niechęć czują do obywateli Rosji.

Niech nas polubią

Co decyduje o sympatii do danego narodu? Socjologowie uważają, że jest to wypadkowa wielu czynników: doświadczeń życiowych, stereotypów, przekazów medialnych oraz aktualnych wydarzeń politycznych. W przypadku każdej z nacji dany czynnik ma inną wagę i inaczej wpływa na naszą ocenę. Nasuwa się więc pytanie, czy jesteśmy tak wspaniali, jak mówią o nas uczestnicy Światowych Dni Młodzieży czy tak okropni, jak twierdzą zwolennicy Brexitu? – Zapewne każda ze stron ma trochę racji. W przypadku zjazdu chrześcijan mieliśmy do czynienia ze świętem, jednorazowym krótkim wydarzeniem. Ten kilkudniowy wysiłek, nawet jeśli byłby tylko wymuszoną grą, nie jest wysoką ceną za poprawę wizerunku narodu. Nie twierdzę, że nie jesteśmy gościnni, choć stosunek Polaków do imigrantów daje nieco inny obraz niż Dni Młodzieży. Jednak młodzież przyjechała tu z pozytywnym nastawieniem, które pozwala patrzeć na wszystko przez różowe okulary – wyjaśnia dr Marta Penczek.

– Gdyby nie te cwaniaki, które przyjechały tu po 2004 r. nadal bylibyśmy lubiani i szanowani – denerwuje się 80-letni Józef z Derby. – Myśmy musieli swoje wypracować, ci na gotowe przyszli i wszystko zepsuli. Kradną, benefity biorą, piją w parkach to i Anglicy wyszli z Unii – przyznaje. – To nie do końca tak – ocenia specjalistka. – Owszem, część Polaków w Wielkiej Brytanii mogła zapracować na fatalną opinię, usiłując jedynie wykorzystać brytyjski system socjalny, choć większość z emigrantów to porządni, ciężko pracujący ludzie. Jednak Brexit zmienił nastroje w społeczeństwie. Wzrosła niepewność. To budzi frustrację, która łatwo przechodzi w agresję wobec grup, które mogą zostać uznane (niekoniecznie słusznie!) za winne zaistniałej sytuacji. W takiej chwili ludzie mogą mieć poczucie większego przyzwolenia na takie zachowania. Czy jest więc szansa, że zmieni się wrogie nastawienie Brytyjczyków do Polaków?

– Zmiana wizerunku, redukcja stereotypu i opartych na nim uprzedzeń to długotrwały i trudny proces – podkreśla psycholożka. – Trzeba się zastanowić nad tym, skąd niechęć się bierze i odnieść się do źródeł. Pokazywać się od tej lepszej strony i uświadamiać, że posądzenia będące podstawą niechęci są bezzasadne. Ale to nie wszystko. – Warto też piętnować członków własnej grupy, którzy robią złą reklamę reszcie. Tu przykładem dobrej strategii są francuscy (i nie tylko) muzułmanie potępiający terroryzm, chodzący w proteście do kościoła itp. W ocenie innej grupy najważniejsza jest bowiem wspólnotowość, czyli życie zgodnie z regułami, bycie uczciwym, przyjaznym i uczynnym – podsumowuje dr Penczek.

Lubimy przyczepiać innym etykietki, szufladkować i oceniać. Pomaga to nam szybko radzić sobie z oceną rzeczywistości i jednocześnie pozwala poczuć się lepiej. Nawet jeśli przekonania przeczą zdrowemu rozsądkowi, są one niezwykle silne. Jak bardzo? Obrazuje to pewien eksperyment. Wystarczy wpisać „DNA journey” w wyszukiwarkę internetową i obejrzeć 5-minutowy film. Pokazuje on osoby różnych ras i nacji, które uzasadniają, dlaczego ich naród jest lepszy od innych. Wskazują też swoje preferencje i antypatie: Anglik nie lubi Niemców, mężczyzna z Bangladeszu – Hindusów i Pakistańczyków, a Islandczyk czuje się wręcz lepszy od wszystkich innych nacji na świecie. Wszystkie te osoby godzą się na przeprowadzenie testów DNA. Ich wyniki są zaskakujące: przodkowie Anglika byli m.in. Niemcami, kobieta uważająca się za Francuzkę ma brytyjskie korzenie, a „rasowy” Islandczyk ma przodków z Europy Wschodniej, Hiszpanii, Portugalii, Włoch i Grecji…

Kraje, które najbardziej lubią Brytyjczycy

  1. Australia
  2. Kanada
  3. USA
  4. Holandia
  5. Szwecja
  6. Norwegia
  7. Irlandia
  8. Niemcy
  9. Włochy
  10. Hiszpania

…i te, których nie lubią

  1. Rosja
  2. Korea Połnocna
  3. Izrael
  4. Iran
  5. Pakistan
  6. Ukraina
  7. Nigeria
  8. Arabia Saudyjska
  9. Turcja
  10. Argentyna
Goniec.com

Tagi: Brexit



Komentarze



Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama