Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Ponad połowy Polaków nie stać na nieoczekiwany wydatek 1000 zł - raport o warunkach życia w RP i UK (2)

Ile osób siedzi przed telewizorem marząc o robieniu czegoś innego? Ile tak naprawdę pożerają zasiłki i benefity? Czy utrzymanie królowej jest takie drogie w porównaniu do utrzymania prezydenta RP? Czy każdy powyżej 15 roku życia chce wyjechać z Polski? To wszystko i sporo więcej w artykule.

Wielka Brytania i Polska / Independent
Wielka Brytania i Polska / Independent

Impulsem do napisania tego artykułu stał się raport Głównego Urzędu Statystycznego zatytułowany "Dochody i warunki życia ludności Polski". Wyłania się z niego smutny obraz Polski ćwierć wieku po transformacji ustrojowej. Pozwoliłem sobie dokonać porównania różnych aspektów życia w Polsce i w Wielkiej Brytanii.

Dochody
Przeciętny dochód do dyspozycji polskiej rodziny to (na osobę) 16 tysięcy złotych rocznie. Najwięcej, bo prawie 20 tysięcy, mają do dyspozycji samozatrudnieni, w rodzinach rolniczych jest to przeciętnie 17 tysięcy.

Średni rozporządzalny dochód brytyjskiego gospodarstwa domowego wyniósł (na osobę) 15 tysięcy funtów, dla samego Londynu było to 20 000.

Minimalna płaca w Polsce wynosi około 10 złotych na godzinę, jednak jest to tylko w przypadku umowy o pracę. Umowy zlecenia już takiego ograniczenia nie mają, stawki mogą być 30-40% niższe. W Wielkiej Brytanii minimalna płaca to 6,5 funta na godzinę, praca na czarno to przeważnie 4-5 funtów. 

Wydatki
Ponad połowa (52%) Polaków powiedziała, że nie stać ich na niespodziewany wydatek 1000 złotych - przy czym wśród zatrudnionych ten odsetek wynosi 47% - więc to nie renciści pogarszają statystykę, tylko jest ona dość tragiczna w całym kraju. Na pytanie "Z jaką łatwością wiążą koniec z końcem?" tylko 1/3 ankietowanych odpowiedziała, że dość łatwo albo łatwiej. Dwoje na troje polaków odczuwa mniejsze lub większe trudności z udźwignięciem comiesięcznych kosztów utrzymania.

Pytano ankietowanych o trudności w zaspakajaniu potrzeb. Na 10 gospodarstw domowych tylko 4 stać żeby wyjechać na tygodniowy wypoczynek raz w roku. W najlepszej sytuacji są samozatrudnieni, 2 na 3 jest w stanie sobie na taki wyjazd pozwolić.

Jedno na 4 gospodarstwa domowe nie zaprasza znajomych ani rodziny na lampkę wina i posiłek z innej okazji niż święta. Audyt Bankowości Detalicznej TNS Polska pokazuje, że na urządzenie świąt pożyczkę bierze 6% Polaków. Do tego dochodzą kredyty na prezenty, święta to tradycyjnie dla bankowców i firm parabankowych czas żniw i wspaniała okazja poratowania rocznych celów udzielania pożyczek.

Maksyma "zastaw się a postaw się" jest często w tym kontekście przytaczana jako wada, wydawanie pieniędzy, których się nie ma. Według mnie jest jednak inaczej - jeżeli pracującej rodziny nie stać na urządzenie świąt to świadczy to źle o prawie i obciążeniach podatkowych, nie o rodzinie. Pojawia się tu klasyczny problem zarabiania za dużo na otrzymywanie pomocy, ale za mało na godne życie. Mieszkając w kiepskiej dzielnicy zaobserwowałem, że w rodzinach patologicznych zawsze są pieniądze na ekstra flaszki i zagrychę na święta.

Warunki mieszkaniowe
Wskaźnik poważnej deprywacji mieszkaniowej definiuje się jako odsetek osób zajmujących mieszkania uważane za przeludnione, w których dodatkowo występuje co najmniej jeden z wymienionych wyróżników: brak łazienki lub toalety, nieszczelny dach lub niedoświetlenie mieszkania

Dla Polski wskaźnik deprywacji kształtuje się na poziomie około 14%, dla Wielkiej Brytanii jest to poniżej 5%.

Ponad 80% Polaków "mieszka na swoim", podczas gdy dla Brytyjczyków ten odsetek wynosi 64%. W dalszym ciągu z rodzicami mieszka w Polsce 43,5% ludzi w wieku 25-34 lata, dla Wielkiej Brytanii jest to 13,7%.

Zamieszkiwanie z rodzicami może mieć podłoże kulturowe - chociażby we Włoszech popularny jest model mieszkania młodych mężczyzn z matką/rodzicami ze względu na wygodę. Być może w Polsce taka motywacja też występuje, najczęściej jednak przytaczany jest argument ekonomiczny. Zarobki na poziomie 1600 złotych pozwalają dość dobrze żyć na garnuszku rodziców, natomiast samodzielne wynajęcie kawalerki pochłonie już większość tej sumy.

Badanie jakości mieszkań w Anglii dotyczy właśnie tego - całej Anglii. W samym Londynie jest sporo gorzej, o czym wie każdy wynajmujący pokój. Jeżeli ktoś nie wynajmuje całego mieszkania to najprawdopodobniej będzie mieszkał w miejscu spełniającym kryterium przeludnienia. Stan techniczny też jest różny, bo wilgoć jest wszechobecna. W Polsce tradycyjnym problemem jest metraż mieszkań w blokach z wielkiej płyty - ale o dziwo sporo z nich trzyma się w jako-takim stanie. Plus jeżeli jest 10 pięter to 9 na pewno nie będzie mieć problemów z nieszczelnością dachu.

Wolny czas
Trzy i więcej godzin dziennie przed telewizorem spędza jeden na trzech Polaków, przeciętny Brytyjczyk natomiast poświęca tej czynności prawie 4 godziny dziennie.

Na 10 Polaków 6 nie przeczytało w ostatnim roku żadnej książki, 3 ostatni raz czytało w szkole bądź na studiach, a prawie dwóch nigdy nie przeczytało żadnej książki. Co dziesiąty Brytyjczyk nigdy nie czytał książki dla przyjemności, natomiast jeden na sześciu ma kłopoty z czytaniem. 

Oglądanie telewizji jako główne hobby wymienia 1 na 4 Brytyjczyków, to drugie najpopularniejsze zainteresowanie w UK. Na pierwszym miejscu są czytanie książek i ogrodnictwo (1 na 3), później są sporty zespołowe, które uprawia 1 osoba na 20.

W Polsce oglądanie telewizji jako główne hobby wymienia 52% ludzi, jednak ponad połowa z nich mówi, że nie jest to ich główne zainteresowanie, a jedynie wynikające z braku czasu. Gdyby nie brak czasu najwięcej polaków uprawiałaby sport.

Obciążenia pracujących
Osoba zarabiająca 30 000 funtów wydaje na pomoc społeczną 1 663 funty (łącznie z emeryturami jest to około 2500 funtów), na służbę zdrowia 1 280, na dopłaty do Unii Europejskiej 58 funtów, a na utrzymanie dworu królewskiego niecałe 2 funty - wszystko oczywiście w skali roku.

Bezpośrednie porównanie jest problematyczne, dla Polski będzie to więc w oparciu o średnią pensję. Przeciętnie Polak wydaje 12 000 złotych na emerytury, renty i zasiłki. Służba zdrowia to nieco ponad 4 tysiące złotych rocznie. Składki do UE to około 1 100 złotych rocznie.

Nie mamy dworu królewskiego, dla porównania użyłem więc koszt utrzymania kancelarii prezydenta - jest to prawie 11 złotych rocznie na pracującego Polaka.


Indeks ignorancji
Indeks ignorancji określa rozdźwięk między skalą problemu społecznego a postrzeganiem tej skali. Czyli na przykład sprawdzane jest jak ludzie oceniają odsetek imigrantów w kraju i jest to porównywane z ich faktyczną liczbą. 

Podstawowe pytanie w UK brzmiało: ile procent populacji to muzułmanie. Brytyjczycy oceniali, że co piąty mieszkaniec jest muzułmaninem, w rzeczywistości jest to co dwudziesty. Gorzej wypadli tylko Francuzi i Belgowie - oceniali, że co trzeci mieszkanie kraju to muzułmanin, gdy w rzeczywistości jest to co 12.

W Polsce 1 osoba na 250 jest muzułmaninem, ankietowani oceniali, że jest ich ponad 12 razy więcej. Skąd się biorą te rozbieżności? Media i politycy lubią kreować tematy zastępcze (na przykład gdy rośnie VAT albo akcyza), jeżeli społeczeństwo ma  jakieś obawy to taki temat zastępczy koncentruje się na ich wzmocnieniu.

Popularnym tematem bywają na przykład ciąże nastolatek. Ankietowani Polacy sądzą, że jest ich 18 razy więcej niż w rzeczywistości - w ciążę w wieku 15-19 lat zachodzi jedna dziewczyna na 100. U Brytyjczyków jest to 3 razy więcej, natomiast oceniają, że jest to jedna na 6.

Bezrobocie jest zawsze tematem, który rozpala opinię publiczną - stąd częsta obecność w mediach i niemalże zawsze apokaliptyczne wizje. Brytyjczycy oceniają, że pracuje 3 na 4 (naprawdę jest to 13 na 14), Polacy z kolei uważają, że bez pracy jest 1 na 3 (w rzeczywistości jest to 1 na 11).

Czyli jak to wygląda naprawdę?
Michał Gąsior napisał na portalu natemat.pl "Już 8 na 10 Polaków myśli o wyjeździe z kraju". Oznacza to, że praktycznie każdy dorosły Polak chciałby wyjechać, bo dzieci i młodzieży do 15r.ż. jest w Polsce 15%, a oni pewnie niespecjalnie już takie plany snują.

Polacy przyjeżdżający do Wielkiej Brytanii przede wszystkim z niedowierzaniem czytają o sobie, że "siedzą na zasiłkach i drenują system benefitów". Znakomita większość pracuje - albo na etatach, albo tymczasowo, przez agencje zatrudnienia - bo tutaj sprawa jest prosta, jeśli się nie pracuje, to naprawdę nie ma się jak utrzymać.

Największa różnica z punktu widzenia świeżego imigranta? Żeby pracować w Wielkiej Brytanii trzeba chcieć. Premier mówi o potrzebie pokazania młodym ludziom, że praca jest wartością. Opozycja mówi, że trzeba dbać o równomierne zatrudnianie. Praca jest tutaj nie dobrem, ale prawem, które w oczywisty sposób buduje siłę kraju.

W Polsce premier mówi, że da pieniądze tym, zabierze tamtym. Opozycja mówi, że to wszystko nieważne, bo prezydent nie żyje. Nikt nie mówi nic o wspomaganiu przedsiębiorców. Żeby pracować trzeba mieć oprócz chęci 10 lat doświadczenia we wszystkim.

Gospodarka brytyjska cały czas się rozwija, ostatnio minister pracy chwaliła się, że w Anglii liczba kobiet w wieku 16-24, które znalazły zatrudnienie w ciągu roku, jest większa niż w całej pozostałej Europie razem wziętej. Ogólnie bezrobocie wśród młodzieży spadło o 1%, obecnie jest 720 tysięcy nieobsadzonych miejsc pracy.

Przykład z ostatnich dni - sklepikarze skarżyli się, że karani mandatami kierowcy przestają kupować w sklepach zlokalizowanych przy ulicach. Prawo właśnie się zmienia, teraz bez mandatu będzie można przekroczyć czas parkowania o 10 minut. 

W Polsce połączenie szynobusem Lublin - Rzeszów biło rekordy popularności, sporo osób jeździło nim do pracy. Zostało zamknięte, ponieważ liczba pasażerów była zbyt duża.

 


Źródła:
raport Głównego Urzędu Statystycznego zatytułowany "Dochody i warunki życia ludności Polski"
raport ONS "Regional Gross Disposable Household Income"
Audyt Bankowości Detalicznej TNS Polska
raport Forum Obywatelskiego Rozwoju "Rachunek od państwa za wydatki"
publikowany na stronie gov.uk "Annual Tax Summary"
Buckingham Palace Accounts
IPSOS MORI - badanie wskaźnika ignorancji

 

Tagi: Finanse



Komentarze

ola Mnie nie stać bo wydaję więcej niż mam i wiedzie na debecie jadę. Mam nadzieję że teraz jak mam kartę z wyświetlanym stanem konta z getin banku uda mi się to ogarnąć.
PolaEla W Polsce powoli zbliża się czas przesilenia. Nastroje spadają w tempie geometrycznym w stosunku do autentycznego pogarszania się sytuacji.
Albo to ja tak to odczuwam, bo już dołączyłam do "8 na 10 polaków" (haha)


Podobne artykuły


Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama