mieszkasz w londynie banner

Praca marzeń? Gospodyni domowa

Najbardziej satysfakcjonująca praca? Badania potwierdzają, że to profesja, która daje szczęście.

Wikimedia
Wikimedia

W całym kraju jest ponad dwa miliony „housewifes”. Ostatnio jeden z ubezpieczycieli postanowił w swoich corocznych badaniach satysfakcji z wykonywanej pracy je uwzględnić. Okazało się, że prawie 90 proc. z nich jest zadowolona z pracy. Odsetek był o wiele niższy wśród pracowników większości lukratywnych i rzekomo godnych pozazdroszczenia profesji, a nawet wśród osób, które pracowały w organizacjach charytatywnych, sportowców, przewodników wycieczek, policjantów czy artystów.

– Ciekawe badania. Osobiście nie jestem jakoś ponadprzeciętnie zadowolona z życia, ale rzeczywiście nie zamieniłabym obecnego zajęcia na pracę w którymś z wymienionych tu zawodów. Myślę, że matki zostające w domu są zadowolone, bo mogą 24 godziny na dobę zajmować się tym, co dla nich najcenniejsze – rodziną – wyjaśnia Monika, która taką karierę wybrała dla siebie cztery lata temu i do dziś zajmuje się domem i dwójką dzieci.

Cały dzień się leni

– Wszyscy ekscytują się życiem mam pracujących. Docenia się je i podziwia. Masz trójkę dzieci, wspaniałą pracę i świetną fryzurę. Jak ty to robisz – słyszy taka kobieta. Gdyby miała odpowiedzieć uczciwie, powiedziałaby, że ktoś jej pomaga – pisała na łamach „Telegraph” Hannah Shuckburgh, która w wieku 32 lat rzuciła pracę w korporacji. – Mnie nikt nie pyta, jak to robię. Ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, jak spędzam czas. Nawet starzy znajomi traktują mój wybór z mieszaniną zaciekawienia, współczucia i zdziwienia – dodaje.

Rozmawiając z polskimi mamami prowadzącymi dom na Wyspach można odnieść wrażenie, że i one spotykają się z takimi ocenami. – Sama opieka nad dziećmi to praca 24 godziny na dobę, a dodajmy do tego pranie, gotowanie, sprzątanie, płacenie rachunków, robienie zakupów i pomoc dzieciom w lekcjach. Wkurza mnie taki stereotyp: siedzi w domu, to pewnie nic nie robi. A spróbuj mieć bałagan, gdy przyjdą niezapowiedziani goście lub, nie daj Boże, teściowa. Wtedy będzie już pewne, że się lenisz – denerwuje się 29-letnia Kasia, mama trójki dzieci z Devon.

Pierogi lepi sama

Z kolei mamy i teściowe, które pamiętają czasy, gdy mak na makowiec ucierało się samodzielnie, a ubrania szyło na maszynie, obarczają siedzące w domu mamy nierealistycznymi wymaganiami. – Moja teściowa uważa, że wszystko mam podane na tacy i pozostaje mi leżeć i pachnieć. Zaserwowanie dzieciom mrożonych pierogów czy quiche ze sklepu zamiast trzydaniowego obiadu uważa za skandal. Dla mnie to jest normalne od czasu do czasu, nie wyobrażam sobie innego życia – dodaje Kasia. Niektóre panie mają jednak odwrotny problem. – Większość rodziców dzieci ze szkoły syna pracuje. Rozumiem, że nie mają czasu robić ciast i nic mi do tego. Ale mam wrażenie, że inne matki mną gardzą, trochę na zasadzie „masz całe dnie wolne, więc z nudów nie wiesz już, co robić”. A ja naprawdę po prostu lubię angażować się w życie szkoły i lubię gotować. Co w tym złego – pyta 30-letnia Martyna, która z dwójką dzieci i mężem mieszka w Slough.

Tego nie da się opisać

Plusy takiej pracy? – Trudno to określić. Miałam fajną pracę przed ciążą i myślałam, że na pewno do niej wrócę zaraz po porodzie – opowiada 31-letnia Monika, marketingowiec z Łodzi. – Ale po urodzeniu córki po prostu zmieniły mi się priorytety. Praca wydała się mało istotna w porównaniu do wychowywania takiej małej istotki – tłumaczy. Inne zalety bycia panią domu to brak dress code’u, częściowa możliwość dobierania sobie obowiązków, unikanie korków i świadomość, że uczestniczymy w życiu dzieci w pełni i nic nas nie omija. A minusy? – Praca nigdy się nie zaczyna, ale też nigdy nie kończy – śmieje się Monika. – Więc to bym nazwała największym minusem. Przy całej dobie spędzonej przy dziecku i obowiązkach domowych, ośmiogodzinny dzień pracy brzmi jak marzenie – uważa i zdradza, że zapisała się ostatnio na basen. Nie lubi wprawdzie pływać, ale dzięki temu ma dwie godziny w tygodniu tylko dla siebie.

Z czego żyją?

– Gospodynie domowe są szczęśliwsze niż ludzie wykonujący inne zawody, choć pracują średnio dwa razy więcej niż większość z nas. To nie jest praca na osiem godzin dziennie, a mimo wszystko pozostające w domu mamy potrafią być bardziej zadowolone z życia – czytamy w raporcie. Delikatnym tematem pozostaje tymczasem, z czego żyją panie, które mają dzień zajęty od rana do późnej nocy. – Pensja męża wystarczy nam na utrzymanie. Gdyby tak nie było, musiałabym się zatrudnić, zresztą już przecież pracowałam przez 10 lat, więc nie boję się pracy – mówi Kasia. Na Wyspach rodzice z rodzin wielodzietnych mogą też liczyć na zasiłki, które pozwalają skupić się na wychowaniu dzieci. W Polsce od czasu wprowadzenia zasiłku 500+ w wielu domach jest podobnie. Matki lub ojców stać na rzucenie niesatysfakcjonującej, często nisko płatnej pracy, i zajęcie się domem, a jeśli lubią swoją pracę, to mogą przejść na część etatu.

Gdy dzieci śpią

Coraz więcej kobiet zajmujących się rodziną łączy jednak dziś prace domowe z zarabianiem pieniędzy nie wychodząc z domu. Przyznaje się do tego prawie połowa „housewifes”. – Najczęściej sprzedaję ubrania na Allegro. Niektóre moje koleżanki sprzedają kosmetyki, dorabiają jako krawcowe, czeszą i robią paznokcie – mówi Marysia. Większość pań zarabia w ten sposób mniej niż 200 funtów miesięcznie. Tylko co dwudziesta przekracza tą kwotę. – Nie chodzi tu tylko o wyrobienie pensji minimalnej. Najbardziej cieszy, że można mieć własne pieniądze, bez poczucia, że odbiera się je od ust dzieciom i nie trzeba tłumaczyć się mężowi. Poza tym ja traktuję to po części jako relaks, sposób na to, żeby się sprawdzić i zapomnieć na chwilę o obowiązkach – tłumaczy.

13 proc. pracujących w domu mam sprzedaje poprzez serwisy aukcyjne, popularne jest też zarabianie na pisaniu, zakładaniu stron internetowych, planowaniu imprez, usługach księgowych, marketingowych, doradczych, krawieckich i związanych z pielęgnacją urody. Średnio zajmuje im to sześć godzin i osiem minut w tygodniu. – Żaden szef nie pozwoliłby na taką część etatu, dlatego to tak popularne. Pracuję wtedy, gdy dzieci śpią, są w szkole lub na zajęciach dodatkowych – wyjaśnia Kasia, która dorabia jako copywriterka.

Goniec.com

Tagi: Dziecko



Komentarze



Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama