mieszkasz w londynie banner

Tajemnica rozwiązana - czemu w miasteczku pojawiały się autobusy Chińczyków?

Sekret gryzący mieszkańców Kidlington wreszcie ujrzał światło dzienne

Tajemnica rozwiązana - czemu w miasteczku pojawiały się autobusy Chińczyków?
Tajemnica rozwiązana - czemu w miasteczku pojawiały się autobusy Chińczyków?

Niewielka miejscowość Kidlington żyła swoim spokojnym życiem od lat. Położone w Oxfordshire, samotne i ciche miejsce prawie nigdy nie było świadkiem niczego wyjątkowego. Aż do tegorocznej wiosny...

Pewnego dnia w mieście pojawił się autobus wypełniony Chińczykami. Ludzie wysypali się na rynek i przez kilka godzin chodzili wokół zabudowań, fotografując i rozmawiając w nieznanym języku. Potem wsiedli do autokaru i odjechali. 

Już to było dostatecznie zagadkowe, ale kiedy podobne zdarzenia zaczęły się powtarzać - kilka razy na tydzień, a czasem nawet wiele razy dziennie - mieszkańcy byli już poważnie zainteresowani powodem niezwykłych wizyt. Zagraniczni turyści pojawiali się masowo, a przecież w Kidlington nie ma nic do zwiedzania!

Sprawa była tak interesująca, że napisało o niej nawet BBC. Teraz - po kilku miesiącach - wreszcie sekret wyszedł na jaw. Zdradził go operator wycieczek turystycznych z Chin.

Okazało się, że wycieczki przyjeżdżały docelowo do Blenheim Palace, położonego niespełna 10 kilometrów od wioski. A czemu turystów przywożono do Kidlington? Wyjaśnił pracownik Beijing Hua Yuan International Travel. Chodziło o ceny biletów.

Opcjonalna wycieczka po pałacu śladami Winstona Churchilla kosztowała w biurze turystycznym £53. Obrotni turyści szybko jednak zorientowali się - i rozpowiedzieli znajomym - że sam bilet do pałacu kosztuje jedynie £23. Tak więc w czasie, gdy inni wchodzili na zorganizowane zwiedzanie z przewodnikiem biura, oczekujący mogli wykupić bilet bezpośrednio w kasie Blenheim Palace i zobaczyć go na własną rękę o połowę taniej.

Dlatego właśnie biuro wymyśliło świetną metodę na oszczędzających i na czas zwiedzania... wywoziło ich 10 kilometrów dalej, do Kidlington. Tam mogli przecież zobaczyć wzorcowe życie w angielskim miasteczku, prawda? A i szanse, że biegiem wrócą zwiedzać pałac za niższą cenę były niewielkie.



Komentarze



Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama