mieszkasz w londynie banner

Życie w UK za 100 £ miesięcznie? Polak twierdzi, że się da (23)

Dzięki elastyczności moralnej oraz pewnym wyrzeczeniom zszedł z kosztami życia do około 100 funtów miesięcznie.

PixaBay / Życie w UK za 100 £ miesięcznie? Polak twierdzi, że się da
PixaBay / Życie w UK za 100 £ miesięcznie? Polak twierdzi, że się da

Anonimowy Mirek* postanowił sprawdzić jak nisko da się zejść z kosztami życia w Wielkiej Brytanii. Bardzo szybka kalkulacja pokazała, że największym kosztem stałym jest dom - uniknięcie płacenia za tę jedną rzecz sprawiło, że cały eksperyment społeczny, jak nazywa to sam Mirek, nabrał sensu. O decyzji pisze tak: "Na pierwszy ogień poszedł "dom", ponieważ mieszkanie w UK to największy koszt, wiec zdecydowałem, że będę mieszkał w samochodzie. Warunek był taki, że auto musiało być sprawne, oraz kombi, żeby móc się w nim normalnie wysypiać".

Dom

Z takimi założeniami ruszył na poszukiwania odpowiednich aut. Opracował system, który sprawdzał się przez 6 miesięcy: 
Patent: Auto zmieniałem mniej więcej co 2 miesiące, zawsze kupowałem od kogoś z europejskobrzmiącym imieniem/nazwiskiem z Gumtree. Nie przerejestrowywałem V5C na siebie, nie płacilem taxu ani ubezpieczenia, po ok. 2 miesiącach odsprzedawałem komuś jako "poprzedni właściciel" żeby nie było przypału, za taka sama cenę (raz nawet udało mi się sprzedać drożej po wysprzątaniu auta). Na szczęście zima nie była jakaś straszna w tym roku, pare nocek spałem z włączonym silnikiem i ogrzewaniem. Śpię ogólnie na pace ze złożonymi fotelami na materacu i w śpiworze. Spałem na postojach dla tirów, albo na jakichś pustych parkingach.

Wyżywienie

Zamieszkanie to jednak jedna sprawa, ale trzeba też przecież coś jeść. Tutaj zaczyna przydawać się wspomniana elastyczność moralna. Mirek opisuje to tak:
Tutaj skorzystałem z patentu opisanego kiedyś przez innego Mirka i kupowałem na wagę. W sensie robiłem normalne zakupy, a przy kasie samoobsługowej kasowałem wszystko jako cebulę czy ziemniaki na wagę. Ani razu nikt mnie na tym nie przyłapał, ale bylem przygotowany ze w razie afery przyznam się w sklepie, że jestem bezdomny i mnie nie stać. Jeżeli chodzi o przygotowanie jedzenia to trzymałem je w lodówce w pracy, gotowałem na parze w mikrofali również w pracy. Na weekendy brałem do auta wędliny, pieczywo, warzywa - ogólnie rzeczy niepsujące się w 2 dni.

PixaBay / Cebula to styl życia

Przebywanie wśród ludzi

Higiena stanowiła nieco mniejszy problem, niż można by się spodziewać - na pomoc przychodziło wyposażenie pracy Mirka.
Na szczęście w korpo mamy prysznice, wiec codziennie przed praca brałem normalnie prysznic i zakładałem czyste ciuchy. Pranie robiłem w weekendy u kumpla (oczywiście za jego zgodą i świadomością mojego eksperymentu). Jeżeli chodzi o higienę w weekendy to myłem się w umywalce w pokoju do ogarniania dziecka w lokalnym supermarkecie ASDA (tam również załatwiałem potrzeby). Wiem, że mógłbym wziąć np. karnet na siłkę za 15 £ i tam się normalnie ogarniać po godzinach, czy w weekendy, ale założenie było, że nie wydaję, wiec nie wydawałem.

Praca, spanie, zostaje jednak jeszcze trochę czasu. Mirek, jak sam mówi, zapełniał go czytaniem książek, graniem na tablecie, oglądaniem filmów i seriali. Oprócz tego spotykał się ze znajomymi i przebywał na świeżym powietrzu.

Po co taki "eksperyment"?

Sześć miesięcy po rozpoczęciu takiego pół-tułaczego trybu życia Mirek oszacował miesięczne koszty życia na 100 funtów. 20 było dla kolegi za użyczanie pralki i korzystanie z prysznica, 80 kosztowało natomiast jedzenie i benzyna. Deklaruje, że była to forma sprawdzenia samego siebie, nie zauważył pogorszenia się zdrowia fizycznego lub psychicznego. Co więcej - na tyle przyzwyczaił się do tego minimalizmu i na tyle mu on pasuje, że rozważa kierowanie się także w przyszłości. Jak sam deklaruje - jako pracownik korporacji ma na rękę około 2 tysięcy funtów, co pozwala miesięcznie odłożyć na 2 lata życia. 


*(Mirek to przyjęte uniwersalne imię dla użytkowników mikrobloga w serwisie Wykop)



Komentarze

met A może tak link do postu na Wykopie skoro przepisujecie?


Ciekawostki

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama