mieszkasz w londynie banner

W Polsce to uczeń jest głupi, w Anglii - nauczyciel Wywiad

Rozmawiamy o różnicach w edukacji między Polską a Anglią z Małgorzatą, która zamieniła pracę nauczyciela w Polsce na posadę nauczyciela w Anglii.

PixaBay / W Polsce to uczeń jest głupi, w Anglii - nauczyciel
PixaBay / W Polsce to uczeń jest głupi, w Anglii - nauczyciel

Wiele osób wyjeżdża z Polski szukając lepszej pracy, Ty jednak pracowałaś już w zawodzie - co zadecydowało o wyjeździe?

Pracowałam na etacie nauczycielki angielskiego - nie na zastępstwa, nie z doskoku, ale na pełny etat - wiele moich koleżanek i kolegów ze studiów mimo zrobienia kwalifikacji nauczycielskich przez wiele lat nie znalazło stałego zatrudnienia. Także faktycznie może wydawać się nierozsądne, że postanowiłam wyjechać. Prawda jest jednak taka, że nie do końca zależało to tylko ode mnie. Mąż dostał bardzo dobrą ofertę pracy w Anglii - zarówno pod względem zarobków, jak i rozwoju zawodowego. Bałam się, że z dającej satysfakcję pracy trafię tak naprawdę nie wiadomo gdzie, zdecydowaliśmy się jednak wyjechać. Szkoda mi było zostawiać tu znajomych, rodzinę, jeszcze gorsze byłoby jednak małżeństwo na odległość.

Jak trafiłaś do szkoły w Anglii?

Na początku nie musiałam chwytać się pierwszej lepszej pracy, więc poświęciłam nieco czasu na jej szukanie. Bycie filologiem angielskim stawiało mnie na całkiem dobrej pozycji na rynku pracy, zatrudniłam się w P&G. Po kilku miesiącach jednak stwierdziłam, że praca w korporacji nie jest dla mnie. Zaczęłam dowiadywać się jak zdobyć kwalifikacje nauczyciela w Anglii. Okazało się to nie takie trudne, potrzeba przede wszystkim czasu.

Jakie to formalności?

Unia Europejska sprawia, że posiadając kwalifikacje nauczycielskie w Polsce posiada się je w każdym kraju należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Oczywiście w teorii. Anglia ma własny stopień nauczyciela wykwalifikowanego nazwany Qualified Teacher Status. Ma on zapewniać, że nauczyciel zna, rozumie i przestrzega wytyczne edukacji brytyjskiej. Aplikację wysyła się pocztą, do tego potrzebny jest przetłumaczony dyplom, paszport i przetłumaczone poświadczenie kwalifikacji nauczycielskich. Parę miesięcy później, kiedy już wszystko zweryfikują, otrzymujemy papier potwierdzający nasze kwalifikacje zawodowe na terenie Wielkiej Brytanii. Ja czekałam nieco ponad kwartał. Później już tylko opłata dla General Teaching Council, które obecnie już nie istnieje i nie wiem jak to zastąpiono. W każdym razie - potwierdzenie kwalifikacji składa się głównie z czekania i opłat.

Ile czasu szukałaś pracy po uzyskaniu potwierdzenia kwalifikacji?

Tutaj nie różni się to specjalnie od kroków w Polsce - najpierw zostaje się nauczycielem dodatkowym, co jest odpowiednikiem nauczyciela na zastępstwa w Polsce. Później jest asystent nauczyciela, a dopiero później etat. Przynajmniej tak to było w moim przypadku, w sumie prawie dwa lata.

Skoro to się nie różni od warunków polskich, to co się różni?

Ogólnie - system edukacji. W Polsce układ przedmiotów powstaje na spotkaniu profesorów z różnych dziedzin. I oni decydują: dziecko musi wiedzieć to, musi wiedzieć tamto. Każdy dla swojego przedmiotu. Później to wszystko się po prostu układa w liczbie godzin w programie i realizuje. Kończy się to tak, że dziecko idzie do szkoły z plecakiem cięższym od niego - bo przecież każdy przedmiot jest ważny i trzeba przyswajać wiedzę. Różnicę podejścia tutaj pokazują chociażby egzaminy - nie ma biologii, chemii, historii, WOSu i takich rzeczy. Jest matematyka, jest angielski - ale poza tym są zadania związane z rozumieniem i z rozumowaniem. 

Inna różnica - w Polsce bardzo ważna jest forma, nauczyciel jako mądrzejszy przekazuje wiedzę, ale jest też od ucznia oddalony. Dlatego jest rozróżnienie nauczyciela i pedagoga. Tu z kolei jeżeli dziecko ma sytuację prywatną, która wywiera wpływ na naukę - to do obowiązków nauczyciela należy porozmawianie z dzieckiem i udzielenie mu pomocy. Ważną różnią jest to, że o ile w Polsce funkcjonują punktacje dla szkół za wyniki uczniów, to jest to raczej formalizm. Tutaj natomiast jest to faktycznie postrzeganie - to nie uczniowie się nie nauczyli, to nauczyciele nie potrafili przekazać wiedzy. 

A jak wygląda różnica zarobków?

Z mojego doświadczenia po uwzględnieniu kosztów życia tak naprawdę różnice nie są wielkie. Oczywiście, w przeliczeniu na złotówki to wygląda wspaniale, ale średnio widzę bycie samotną nauczycielką w Anglii w wynajmowanym lub spłacanym domu.

Czy podjęłabyś decyzję o wyjeździe jeszcze raz?

Absolutnie nie narzekam. Znalazłam pracę w zawodzie, daje mi ona satysfakcję. Oczywiście nie odcinam się od Polski - tam mam jednak najbliższych przyjaciół, rodzinę. Tutaj są znajomi, przeczytałam kiedyś, że najtrwalsze przyjaźnie tworzą się w liceum, ewentualnie na studiach. Kiedy osobowość się silnie kształtuje znajdujemy przyjaciół, z którymi łączą nas pewne doświadczenia. Później, w wieku około trzydziestu lat, już o to trudniej. Przynajmniej w zwykłych zawodach, bo wiadomo że na przykład żołnierze mają dużo spajających doświadczeń. W każdym razie - wyjeżdżałam pełna obaw, ale udało mi się tu odnaleźć w pracy jako nauczyciel. Myślę, że nie mam na co narzekać. 

Tagi: Dziecko



Komentarze



Edukacja

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!