mieszkasz w londynie banner

Urządź dom i odpowiednio urządź sąsiadów - recenzja gry "Domek"

Kupno domu okazuje się być zaskakująco łatwe w porównaniu z późniejszym urządzaniem go. Dlatego lepiej najpierw poćwiczyć na sucho.

Urządź dom i odpowiednio urządź sąsiadów - recenzja gry "Domek"
Urządź dom i odpowiednio urządź sąsiadów - recenzja gry "Domek"

Zapotrzebowanie na urządzanie domu w wolnym czasie wspaniale pokazuje popularność Simsów, czy chociażby narzędzi online do konfiguracji umeblowania. Kiedy jednak chcemy się skierować nieco bardziej w rejony towarzyskie z pomocą przychodzi wydana przez Rebel gra "Domek".

Gracze wcielają się w osoby, które właśnie stały się właścicielami szkieletu domu - są okna i drzwi, natomiast ścian, umeblowania, dachu, zgrzytania zębów jeszcze nie ma. W trakcie gry będziemy dokładać kolejne pomieszczenia - salony, łazienki, pokoje dziecięce, kuchnie - a czasami także wyposażenie dodatkowe, jak domek dla kota czy domek na drzewie (w praktyce najczęściej również dla kota).

Gra okraszona jest grafiką przywodzącą na myśl sielankę urządzania domu podczas urlopu i z nieograniczonym budżetem. Szybko okazuje się jednak, że o ile salon typu "sypialnia jedynka dla imigranta" postawić jest bardzo łatwo, o tyle rozbudowanie go wymaga walki z przeciwnikami. Wszystkie pomieszczenia bowiem dostępne są na wspólnych torach, z których gracze wybierają je po kolei. Czasami widzimy na przykład, że rozbudowa łazienki da nam trzy punkty - ale podkradnięcie przeciwnikowi salonu odbierze mu ich aż pięć. Oraz chęć do życia, co też jest cenne, nawet jeśli tylko na jedną rundę.

Pomocnicy i narzędzia

"Domek" działa dla 2, 3 i 4 graczy - w wersji na pełną liczbę gra jest nieco przyjaźniejsza, każda kolejka jest bowiem wzięciem pary kart i ich wyłożeniem. Zdecydowanie bardziej można dokuczyć innym graczom rozgrywając partię z mniejszą liczbą uczestników. Tam bowiem nie tylko możemy podebrać komuś karty, ale też mamy obowiązek odrzucenia 2 z nich z torów, będą one niedostępne dla nikogo. Czysta, nieskrępowana złośliwość może jednak dawać młodszym dzieciom poczucie "to za wiele" - do grania z nimi instrukcja proponuje zasady bez możliwości odrzucania kart.

Dodatkowe możliwości zapewniają rekrutowani podczas gry pomocnicy, którzy nieraz uratują skrzywdzonego przez los (lub innych graczy) dekoratora.

Drem Home (tak brzmi nazwa angielskiej wersji "Domku") jest przeznaczony dla osób powyżej 7 roku życia, zajmie około 30 minut. 

Czemu w "Domek" warto grać?

Domek ukończony z sukcesem
  • Dobieranie kart z planem późniejszego ich rozbudowania daje możliwość stosowania negatywnej interakcji. Jednak brak możliwości niszczenia już utworzonych pomieszczeń sprawia, że brak tu niweczenia czyjejś pracy, a jedynie przeszkadzanie.
  • Bajeczna oprawa graficzna od razu przyciąga wzrok.
  • Proste zasady sprawiają, że tłumaczenie trwa dosłownie 3 minuty. 
  • Urządzanie własnego domku po prostu wciąga.

Kiedy jednak lepiej "Domek" odpuścić?

  • Proste zasady oraz pojawianie się wszystkich kart w każdej rozgrywce, sprawiają, że dla starszych odbiorców gra staje się powtarzalna po kilku partiach, szczególnie dla lubiących skomplikowane tytuły.

Podsumowanie

Urządź dom i odpowiednio urządź sąsiadów - recenzja gry "Domek"

Klemens Kalicki zaprojektował grę, którą przede wszystkim przyjemnie się gra. Jasne zasady, wykonanie, odpowiednia dawka negatywnej interakcji kontrowanej przez pomocników i narzędzia pozwala przyjemnie spędzić 30-40 minut. Dodatkowy wariant do grania z dziećmi sprawia, że można rozgrywki dopasować do własnych preferencji. Dla marzących o urządzeniu własnego domu, którzy jednak nie tęsknią za wiążącymi się z tym problemami - jest to godna polecenia pozycja.

"Domek" do recenzji został udostępniony przez wydawnictwo Rebel.


 



Komentarze



Podobne artykuły


Gry planszowe