Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

"Angielskie panny to syfiary", czyli najgorsi współlokatorzy (2)

Londyńskie warunki sprawiają, że przyjeżdżając często mieszka się z obcymi ludźmi. Czasami te doświadczenia bywają traumatyczne.

"Angielskie panny to syfiary", czyli najgorsi współlokatorzy
"Angielskie panny to syfiary", czyli najgorsi współlokatorzy

Rynek mieszkaniowy w Londynie jest bezlitosny - nawet kiedy problemem nie są już pieniądze na wynajem, nadal możemy spędzić długie miesiące w poszukiwaniu pasującego lokalu. Może być na przykład tak, że właściciel nie zgadza się na imigrantów. Albo na osoby z dzieckiem. Albo na osoby na zasiłkach. Generalnie wielu Anglików najchętniej wynajmie dom bezdzietnym, bogatym Anglikom, którzy najbardziej lubią froterowanie podłóg i osuszanie fundamentów. 

Mieszkając we wspólnych domach na zasadzie wynajmu pokoju mamy zasadniczo dwie opcje: wynajmujemy od Polaków domy, w których mieszkają sami Polacy, albo wynajmujemy od dowolnie kogo nie wiedząc, kto tam jeszcze będzie mieszkał. Dziś o doświadczeniach tej drugiej grupy, która trafiła na Anglików.

Pierwszy o swoich doświadczeniach wypowiedział się użytkownik profumo:

Landlord wprowadził do chaty trzy angielki. I tak wygląda współżycie: kosz na śmieci się przepełnił, ubity nogą kilka razy, ale wszystko ma swoje fizyczne granice. Śmiecie posypały się na boki. Zebrałem moje panny współlokatorki na baczność w porze śniadania, wskazałem kosz i zapytałem "wtf??? Mam nadzieje, ze która się ruszy i wyrzuci do śmietnika". Odpowiedz brzmiała: "No problem". Na zachętę położyłem nowy worek obok kosza. Poszedłem do pracy. Wracam i co widzę: panny zaczęły pakować nowe śmieci do tego worka na podłodze, a kosz wypełniony, jak stał śmierdzący, tak stoi.

Popiera go elsaha pisząc: Ja mieszkam z ośmioma Anglikami i tylko 3 osoby pomagają w sprzątaniu części komunalnej.

W zasadzie normalny pokój

Jakie konkretnie problemy mają mieszkający w ten sposób pokazują przykłady, z których część jest naprawdę przerażająca. Fastmotion podaje przykład: Różowy [dziewczyna] opowiadał mi, że miał w UK laskę na mieszkaniu, która po wylaniu czegoś na ziemię przysypywała to solą i zostawiała, "posprząta się potem bo teraz nie ma czasu". X2one potwierdza: Robią pranie, po co suszyć? Zostawię w pralce na 2-3 dni. Ostatnio ktoś tak trzymał, ktoś chciał zrobić, więc wyciągnął i rzucił na podłogę - wejdziesz do kuchni to śmierdzi jakimś spoconym psem. Nawet ta Polka już przejęła ich nawyki: robi ostatnio mielone w kuchni, przychodzę umyć rzeczy, a ona "zostaw to, ja zaraz będę to myła, to ci umyję". Mówię spoko, to tylko przepłukać miałem dosłownie 3 rzeczy. Jej patelnie garnki z ziemniakami w środku do dzisiaj w zlewie + uwalana kuchenka jakby tam bomba eksplodowała.

Mektoncjusz z kolei opisuje co się działo, gdy wyjechał na wakacje do Polski: Oto co zastałem jak wróciłem. 6 worków na śmieci koło głównego śmietnika, śmietnik nie wyniesiony ani razu przez te dwa tyg. Z tysiąc larw muszych w kuchni, kiła i mogiła ogólnie. Ja nie jestem w stanie pojąć jak to możliwe, że ludzie potrafią w takim syfie mieszkać. Na pytanie dlaczego nie było sprzątane od jednego ze współlokatorów dostałem odpowiedź że nie wiedział, że trzeba, inny powiedział, że nie będzie sprzątał bo nikt inny nie sprząta.

Ponownie z konkretnymi przykładami uderza profumo:

  • mamy zmywarkę, ale w zlewie w kuchni stoi piramida garów i talerzy po sufit 
  • szuflady pootwierane w kuchni (jak ja nie rozumiem takiego lenistwa, otwierasz szufladę, bierzesz cos, ale nie zamkniesz bo się spocisz z wysiłku)
  • w brodziku w łazience puszki po piwie
  • w umywalce kilo włosów różnych kolorów
  • lustro uwalone wszystkim - od pasty do zębów po jakieś cienie do powiek
  • w salonie pogniecione puszki od piwa pod stołem, jakieś talerze, kubki z wyschniętą kawą, rozwalone pudelka po pizzy
  • syf, kiła i mogiła łącznie z kawałkami chipsów leżącymi w formie dywanu dosłownie wszędzie

A jak do kwestii porządku podchodzą inne nacje? Tutaj też doświadczenia osobiste są niezastąpione.

Nutaharion z kolei opisuje swoje raczej negatywne doświadczenia z mieszkania z Chińczykami: Widywałem różne rzeczy jak np. włożenie naczyń pod jeden z pryszniców i zostawienie ich tam. Ogólnie gotowali tak, że jak potrzebowali garnka, to brali z prysznica, opłukiwali go wodą i hop na kuchenkę, nawet jeżeli tam w środku było przyczepione cos po jedzeniu sprzed kilku dni. Już pomijam fakt, że jak coś się na kuchenkę wylało, to tak zostawili, najgorszy był makaron zatykający zlewy.

Doświadczeniami dotyczącymi Hindusów dzieli się z kolei Pornflake: Najgorsi zdecydowanie są Hindusi. To po prostu terror w jakich warunkach oni żyją/mieszkają. Ostatnio robiłem remont dla Foxtons po Hindusach. Wszędzie karaluchy, pluskwy, wszystko w tłuszczu, smród, brud, nawet były ekskrementy na ścianie w livingu... Serio. W łazience pękła im rura kanalizacyjna i wszystko zamiast do ścieków, leciało pod podłogę. 3 miesiące mieszkali z ta pękniętą rurą i nikt z nich nawet nie zgłosił tego do agencji.

Dla przeciwwagi o swoich doświadczeniach z Polakami opowiada Namarin: Mieszkam z Polakami i wcale nie dbają o sprzątanie. Wolą wietrzyć łazienkę niż ją regularnie sprzątać. Pajęczyny zwisają z ścian i sufitów jak w domu rodziny Adamsów. Dywan odkurzacza nie widział od wielu lat, a wanna i umywalka noszą ślady mydła też od wielu miesięcy. Pod wanną grzyby jak w lesie (takie z łodyżkami i kapelusikami) więc nie wszyscy Polacy to takie czyściochy. 


Doświadczenia na temat mieszkania z przedstawicielami różnych nacji zebrane zostały na serwisie Wykop.pl.



Komentarze



Imigracja

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama