Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Historia życia polskiego chemika - prawie jak scenariusz "Breaking Bad" (3)

Ryszard J. od ponad roku odsiaduje dziewięcioletni wyrok za produkcję amfetaminy. Sprawa „Profesora” z Grantham ożywiła opinię publiczną, bo do złudzenia przypomina scenariusz serialowego hitu „Breaking Bad”, w którym nauczyciel chemii rozpoczyna produkcję metamfetaminy na ogromną skalę i krok po kroku wkracza w brutalny świat narkotyków. Po ujęciu Ryszarda J. przedstawiciel Narodowej Agencji Kryminalnej Dave Archer powiedział, że sprawa wygląda „tak jakby J. i jego współpracownicy wzorowali się na scenariuszu serialu”. Tymczasem, śledząc barwną historię zdolnego chemika z Polski, nie można oprzeć się wrażeniu, że było na odwrót.

Narkotyki / Shutterstock
Narkotyki / Shutterstock

Sezon 1: Od meskaliny do amfetaminy

Jeszcze w latach 70. „Profesor”, uznany za nieprzeciętnie utalentowanego chemika, został asystentem na uczelni. Wtedy bardzo zainteresował go proces wytwarzania meskaliny (rodzaj narkotyku), choć oczywiście na uczelni nie uzyskał aprobaty dla swoich eksperymentów. Odszedł, gdy odmówiono mu doktoratu na Uniwersytecie Jagiellońskim. Swoje umiejętności postanowił wykorzystać w inny sposób. Zaczął nielegalnie odzyskiwał srebro z blach przemysłowych, ale szybko wpadł. Dostał dwa lata. Wyszedł wcześniej na mocy amnestii. Niedługo potem upada PRL, a Ryszard J. rozpoczyna swoją karierę jako „chemik narkotykowego podziemia”.

Wszystko zaczęło się od pewnego interesu, który „Profesor” wraz z wspólnikiem robili z mafią pruszkowską w latach 90. Interes nie wypala, a zniecierpliwiona mafia podpala dom wspólnika. W pożarze ginie jego żona i dwóch synów. Podobno wtedy padł pomysł, że zamiast pieniędzy przestępcy otrzymają amfetaminę, choć nie wiadomo czy tak rzeczywiście się stało.

Tymczasem Ryszard J., który wciąż ma wielu znajomych z czasów uniwersyteckich, organizuje zespół specjalistów. Dużo czasu spędza z Robertem W., byłym chemikiem z Polskiej Akademii Nauk. Grają w szachy, słuchają muzyki, a w międzyczasie omawiają szczegóły nowego przedsięwzięcia. Wkrótce dołącza do nich, wciąż jeszcze wykładający chemię na Politechnice, Michał S., który przypłaci tę znajomość życiem. Robert W. ma posiadłość w Bliżyniu, małej wiosce pod Kielcami. To właśnie tam trzej chemicy zakładają fabrykę amfetaminy i ecstazy. Produkcja rusza w 1999 roku. Odczynniki pochodzą z Rumunii, a pieniądze z Wiednia od Wojciecha P., biznesmena mieszkającego w Austrii, ściśle współpracującego z gangiem pruszkowskim.

Sezon 2: Śmierć chemika

Produkcja narkotyków idzie pełną parą. Amfetamina i ecstazy wędrują przez Wiedeń do Skandynawii oraz USA. To były lata, kiedy polska amfetamina królowała na światowych rynkach. Pieniądze spływały strumieniem do kieszeni chemików. Wszystko szło gładko, aż do dnia, gdy w marcu 1999 roku w szopie, gdzie mieściło się laboratorium doszło do eksplozji. Ciężko rannego Michała S. „Profesor” najpierw wiezie do domu, a potem do szpitala, gdzie S. umiera. Na szczęście dla „Profesora” nikt wtedy nie wnika w okoliczności śmierci chemika. Oprócz angażu na uczelni pracował w prywatnej firmie, gdzie stykał się z niebezpiecznymi chemikaliami, zatem wszystko wygląda na zwykły wypadek w pracy. Dopiero, gdy CBŚ wpada na ślad laboratorium, oficerowie dokładniej przyglądają się sprawie. Ale brakuje dowodów. Pozostałych dwóch chemików do niczego się nie przyznaje.

Tyle, że ze sprawą Michała S. agenci CBŚ nieco później powiążą 37 zgonów w USA i Skandynawii, bo według śledczych, to właśnie on pracował przed śmiercią nad nową formułą ecstazy nazywaną „White Mitsubishi”. Tej, po której ludzie umierali z przegrzania organizmu. Zresztą podczas procesu zarówno „Profesor”, jak i jego wspólnik, będą próbowali zrzucić winę na zmarłego chemika, dlatego ciężko dojść, jak było naprawdę. Po tym zdarzeniu laboratorium w podkieleckiej wsi pracuje bez przeszkód niemal do końca 2000 roku.

Sezon 3: Wiedeński trop

Właśnie wtedy po raz pierwszy nazwa Bliżyn pojawia się w policyjnych raportach, a wokół fabryki zaczyna robić się gorąco. Policja w Nowym Yorku zatrzymuje dilerów z polską amfetaminą i ecstazy. Później okazuje się, że narkotyki pochodziły z wsi pod Kielcami.

Tymczasem już od kilku lat amerykańska agencja do zwalczania narkotyków DEA próbuje zlikwidować gigantyczną siatkę przemytu przez Wiedeń. W grudniu 2000 roku agent działający w szeregach przemytników doprowadza do zakupu kontrolowanego 30 tys. tabletek ecstazy w wiedeńskim hotelu „Intercontinental”. Wpadają sprzedawcy oraz kurierzy, a wśród nich znajomy „Profesora” – Wojciech P. Biznesmen zaczyna sypać. Tabletki produkuje chemik z Polski. Znają się od czterech lat, spotkali się w Austrii i Rumunii, skąd do laboratorium w Bliżyniu trafiają odczynniki do produkcji narkotyków. „Profesor” zna się na robocie, towar jest wysokiej jakości. Wojciech P. nie kryje podziwu. Niedługo potem materiały przesłane przez austriacką policję trafiają na biurko operacyjnych z CBŚ w Kielcach. Rozpoczyna się śledztwo.

Sezon 4: Hańba chemików z Kielc

W połowie grudnia oficerowie CBŚ robią nalot na laboratorium. Znajdują sprzęt do produkcji narkotyków, chemikalia oraz 14 kg substancji psychotropowych. Ryszarda J. odnajdują kilka godzin później, podobnie jak Roberta W. Aresztują też jego brata (w czasie procesu sąd uzna, że nie brał udziału w procederze) oraz prawniczkę Bożenę M., u której w mieszkaniu policja znalazła tabletkarkę i stemple do produkcji tabletek ecstazy.

Proces trwał półtora roku. W sumie 20 rozpraw. Prokuratura zarzuciła wszystkim udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcję narkotyków na wielką skalę. Przed sądem żadne nie przyznaje się do winy. Ale dowody są mocne. Odciski palców, zeznania, ekspertyzy. Biegli podkreślają niespotykaną jakość towaru. Ostatecznie sąd, za produkcję amfetaminy i ecstazy, skazał  Ryszarda J. na dziewięć, a Roberta W. na sześć lat. Bożena M. dostała rok.

Sezon 5: 78 proc. czystości w bunkrze

W ciągu dziewięciu lat, które „Profesor” odsiaduje w zakładzie w Nowym Sączu, wiele się zmienia. Grupa z Pruszkowa zostaje rozbita. Jej członkowie albo siedzą, albo czekają na wyroki. Niektórzy piszą wspomnienia swojej gangsterskiej przeszłości. Polska wchodzi do Unii, otwierają się granice. Kiedy w końcu Ryszard J. wychodzi, jest już po sześćdziesiątce. W kraju nikt na niego nie czeka. Na początku 2012 roku przyjeżdża do oddalonego o czterdzieści kilometrów od Notthingam Grantham i próbuje jeszcze raz rozkręcić produkcję. Wchodzi w spółkę z 35-letnim Piotrem T., który ma zająć się dystrybucją amfetaminy w Irlandii i w Polsce oraz 36-letnim Ernestem S., który mieszka w domu w Grantham. W podziemnym, dobrze ukrytym bunkrze organizują laboratorium.

Mają pecha, bo ktoś na nich donosi i od sierpnia są obserwowani przez brytyjską Narodową Agencję Kryminalną (NCA). Gdy tylko rusza produkcja amfetaminy, agenci wchodzą do ich domu, a potem do bunkru. Jak się okazało, w ciągu 48 godzin „Profesor” był w stanie wyprodukować amfetaminę wartą 4 miliony funtów. Ale to nie ilość, a jakość zadziwiła agentów z NCA. Spodziewali się znaleźć narkotyk o czystości 40-50 proc., a tymczasem mieli do czynienia z amfetaminą o czystości rzędu 78 proc.

Wpadają wszyscy trzej. Policja zatrzymuje też partnerkę „Profesora”, 60-letnią Ewę Ł., u której znajduje działki amfetaminy. Ryszard J. znów dostaje dziewięć lat odsiadki. Piotr T. osiem, a Ernest S. siedem. Sąd w Leeds na rok więzienia skazuje też partnerkę „Profesora”. Tym razem, gdy „Profesor” wyjdzie na wolność będzie miał około siedemdziesięciu lat. Ciężko sobie wyobrazić, aby w tym wieku wrócił do narkobiznesu. Niemniej kwestia kolejnego sezonu pozostaje otwarta.

Źródło: Paweł Chojnowski / Goniec.com

Tagi: Finanse



Komentarze

Anna Serbon Miałem problemy z studiowaniem języka polskiego, zawsze brakowało praktyki. I pewnego razu znalazłam Preply.
http://preply.com/pl/polski-przez-skype
Ogromny wybór, możliwość korepetycji z języka polskiego online z nośnikami mowy "native speaker". Zajęcia są na Skypa, jest to bardzo wygodnie i korzystnie. W Preply bywają różne rabaty, można otrzymać lekcje nawet za darmo!
Również ogromny i najszerszy wybór korepetycji dla dzieci i firm.
Indywidualne podejście.
Wykwalifikowani wykładowcy w Wrocławiu!
nauka przez Skype jest bardzo efektywna !
Rezultat nie zmusi czekać!
Polecam bardzo korepetycje z polskiego w Preply!
od boga??? zabijal??? buhahahahaha
Wow zamiast talent który dostal od Boga przeznaczyc na znalezienie lekarstwa na wiele nieuleczalnych chorób to zabijal dzieci I doroslych. Bohater😈😈😈serialu 😂😂😂dozywocie ⚠🔐🔐🔐


Imigracja

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama