Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Sianie paniki, żarty, radość z porażki - nastroje Polaków po zaprzysiężeniu May

Niektórzy lubią patrzeć jak świat płonie - ten cytat jak ulał pasuje do części Polaków lubiących straszyć innych fabrykowaniem informacji.

Sianie paniki, żarty, radość z porażki - nastroje Polaków po zaprzysiężeniu May
Sianie paniki, żarty, radość z porażki - nastroje Polaków po zaprzysiężeniu May

Theresa May na stanowisku premiera niepokoi wszystkich wiążących przyszłość z Wielką Brytanią, którzy jednak nie uzyskali jeszcze brytyjskiego paszportu. Jej chęć wdrożenia artykułu 50 połączona z niechęcią do dania jakichkolwiek gwarancji imigrantom sprawiają, że wiele osób z niepokojem spogląda w przyszłość. Część osób postanowiła zabawić się kosztem martwiących się poprzez rozpuszczanie plotek. Oto na co udało nam się natrafić przeczesując Internet.

Na portalu Wykop można natknąć się na takie wypowiedzi:

Czy tam sianie paniki, dużo ludzi o tym rozmawia i zastanawiają się co dalej. W stagecoachach (jeżeli jeździsz busami) jest Metro - można poczytać. Mayowa ostatnio powiedziała, że imigranci będą musieli wracać do domu. Następnego dnia wystosowała sprostowanie, że ci, którzy przyjechali tutaj po referendum mogą spodziewać się listów z prośbą o opuszczenie UK.
Teraz dzienniki w UK o niczym innym nie trąbią tylko o tym co zrobi Mayowa, Boris Johnson itd.

To jednak dopiero wstęp do grubszej teorii:

żeby podjąć pracę w UK potrzebujesz numer NIN. Dzwonisz do Jobcenter, dostajesz np. spotkanie na 26. lipca i... kiedyś było tak, że przychodziłeś na spotkanie, wypełniałeś formularz i w ciągu 4-5 tygodni zostawał ci przydzielony na całe życie NIN. A teraz jest tak, że zostajesz umówiony na spotkanie i (jest to prawdopodobne), że kilka dni przed spotkanie zostaje odwołane.

Ogółem sytuacja wygląda tak, że kto wyrobił NIN przed referendum w sprawie Brexitu to może być spokojny-nie ruszą go. Niestety, ale ci którzy starali się o NIN po referendum mają (ponoć) dostać listy z prośbą o opuszczenie UK.

Kiedy mają te listy dostać? Nie wiem, prawdopodobnie po tym jak ruszy cała procedura, tj. zostanie uruchomiony legendarny pkt. 50. Wczoraj zaprzysiężono May'ową, alterego Trumpa też zasiada w rządzie, więc jak ktoś się zastanawia nad emigracją to albo czekać na to co zrobi Szkocja (chcą odłączenia od UK,bo głosowali za zostaniem w UE), albo obrać inny kierunek, np. Norwegię. 

Bez NIN niczego nie załatwisz w UK, kupno auta, założenie konta bankowego itd. wymaga posiadania numeru NIN.

Warto tutaj powiedzieć, że nic takiego nie ma miejsca. Theresa May zapewne będzie chciała użyć imigrantów jako karty przetargowej, ale na razie UK jest w Unii Europejskiej. Obowiązują więc dokładnie te same przepisy co przed referendum i dopóki się to nie zmieni nie ma możliwości dziania się rzeczy, o których pisał użytkownik. 

Część osób rozpuszcza też informację jakoby była jakaś graniczna data decydująca o prawie pobytu czy innych kwestiach. Data referendum nie ma żadnego znaczenia, bowiem nic ono nie zmieniło w kwestii prawnej. Rząd nie może więc po prostu stwierdzić, że ludzie wjeżdżający do kraju po nim mają jakieś inne prawa niż wjeżdżający wcześniej. 

Sytuacja zmieni się gdy UK rozpocznie procedury opuszczenia Wspólnoty - do samego momentu oficjalnego opuszczenia jej będą obowiązywać przepisy unijne, jednak uprawniona będzie wówczas rozmowa o jakiejś dacie granicznej dla zmiany traktowania przyjezdnych.

Na grupie Mieszkamy w Londynie z kolei jeden z użytkowników podzielił się takim wpisem:

Nic już nie pomoże. Zdecydowali, że cofają wszelkie pozwolenia na pracę dla Polaków. Dali Polakom 6 miesięcy. Podobno ludzie śpią po dworcach i masę ludzi czeka na powrotny prom w Dover. W paszporty wbijają misie. Odbierają też małe dzieci, które mogą chętne osoby adoptować - warunek: dziecko ma jeszcze nie mówić.

Wiele osób poważniej obawiających się nieprzewidywalnej decyzji Theresy May występuje o tak zwane Niebieskie książeczki, czyli dokumentacja praw do rezydowania na Wyspach. Wskazuje ona, że przebywaliśmy w kraju przez 5 lat. Ich użytkownicy wskazują jednak, że celnicy nieodmiennie są zdziwieni, że ktoś je faktycznie posiada. Chcący je uzyskać mogą to jednak zrobić za pośrednictwem strony: https://www.gov.uk/eea-registration-certificate.

Sianie paniki, żarty, radość z porażki - nastroje Polaków po zaprzysiężeniu May

Co na to media?

Brak jakichkolwiek gwarancji rządowych niepokoi. Pojawiają się mniej lub bardziej prawdopodobne wizje losów imigrantów. Najbardziej prawdopodobne jest, że w najbliższych latach zmieni się niewiele - zmniejszanie benefitów na dzieci zostało uchwalone jakiś czas temu, a firmy nie zaczną się pozbywać z dnia na dzień pracowników. Specjaliści są po prostu potrzebni, a w pracach o wysokiej zastępowalności pracowników nie trzeba się martwić zmianami prawa przed ich wystąpieniem.

Są jednak portale, które bez cienia żenady piszą, że setki tysięcy Polaków z dnia na dzień straci pozwolenie na pracę, albo że o ile za Australijczykami wstawiają się tysiące ludzi, o tyle za Polakami przecież nikt się nie wstawi. Bo czy można uczciwie stwierdzić, że pracodawcom nie będzie zależało na utrzymaniu wydajnych pracowników? Coraz częściej takimi pracodawcami są także Polacy, którzy uzyskali brytyjskie obywatelstwo. Pomijanie ich roli dla utrzymania pracowników jest zwyczajnie sianiem paniki.

Najważniejsze, żeby się nie udało sąsiadowi

Czasami mawia się, że nic tak nie cieszy Polaka jak niepowodzenie sąsiada. Ta tendencja jest niestety bardzo wyraźna w Internecie - wiele osób wyraża radość z faktu przegłosowania w referendum chęci opuszczenia przez Brytyjczyków szeregów Unii. Pojawia się wiele wpisów "Walizki już spakowane?" i temu podobnych. 



Komentarze



Imigracja

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama