mieszkasz w londynie banner

Uprzejmy jak Anglik (10)

Anglicy znani są z powściągliwości i uprzejmości, która może manifestować się na różne sposoby. Oto najbardziej jaskrawe przykłady.

Jonathan Strange & Mr Norrell
Jonathan Strange & Mr Norrell

Charakter klasycznego Anglika dobrze oddaje sytuacja sprzed ponad 100 lat, gdy koniuszy wszedł do pałacu Windsorskiego podczas obiadu, w którym brała udział królowa Wiktoria. Opowiedział wulgarną i nieprzyzwoitą historię, na którą królowa odpowiedziała: We are not amused (w wolnym tłumaczeniu: Nie znajdujemy tego interesującym). Teraz, ponad 100 lat później, Anglicy w dalszym ciągu używają tego określenia jako ostrej krytyki.

Powiedzenie najprawdopodobniej nie pochodzi faktycznie od królowej Wiktorii, niemniej dobrze pokazuje charakter niedopowiedzeń, którymi posługują się Anglicy. 

Najsłynniejsze niedopowiedzenia

Niedopowiedzenia najlepiej widać na przykładzie słynnych Brytyjczyków, którzy opowiadali o często doniosłych lub znaczących wydarzeniach:

  • Francis Crick, który odkrył strukturę molekularną DNA, powiedział podczas otrzymywania nagrody: "This structure has novel features which are of consiredable biological interest", co można przetłumaczyć jako "Ta struktura ma pewne właściwości, które są istotne z biologicznego punktu widzenia".
  • Henry Morton Stanley odbył wyprawę przez Zanzibar o długości ponad 1100 kilometrów w celu odnalezienia zaginionego misjonarza Davida Livingstone'a. Kiedy go ostatecznie odnalazł zapytał: "Dr. Livingstone, I presume?", czyli "Dr Livingstone jak mniemam?".
  • Sir Cosmo Duff Gordon przeżył zatonięcie Titanica. Kiedy później opisywał w wywiadzie te wydarzenia powiedział: "It was rather a serious evening, you know".
  • Lord Uxbridge Henry Paget stracił nogę po bitwie pod Waterloo. Kiedy trafił ze strzaskaną kończyną do chirurga okazało się, że trzeba ją amputować. Zachowując spokój podczas amputacji miał powiedzieć jedynie: "Cóż, ten nóż wydaje się nieco nieostry".

Gniew drogowy

Nieco bardziej współczesne sytuacje pokazujące "angielski spokój" można zaobserwować dzięki obecnym wszędzie kamerom. Częstym zdarzeniem są różnego rodzaju konflikty na drodze. W różnych krajach kończy się to różnie, w Rosji można wskutek zajechania komuś drogi stracić życie. 

Tymczasem poniższe dwa przykłady pokazują jak takie sytuacje rozwiązują się w Anglii. 

Poniższa sytuacja, w porównaniu do poprzedniej, to już w zasadzie jatka:

Pogawędki

Neutralny temat to warunek bezwzględny zaistnienia pogawędki między Anglikami. Na szczęście od setek lat na ratunek niezawodnie przychodzi pogoda, która w ciągu jednego dnia może obejmować piękne słońce, deszcz, wichurę i ulewę, a to wszystko przy pojawiającej się i znikającej mgle.

Ważne jest jednak to, że niemile widziane są sądy kategoryczne. Dlatego w zasadzie pogoda jest albo "nice", albo "not very nice" - co jest całkiem niesamowite biorąc pod uwagę, że ponad 90% rozmów grzecznościowych zawiera opinie na temat pogody właśnie. Bardzo ważna w pogawędkach jest zasada zgodności - nie można zaprzeczać bezpośredniemu doświadczeniu rozmówcy. Dlatego w zasadzie zwrot "not very nice" zarezerwowany jest do perspektywy odcięcia od świata przez wielotygodniową śnieżycę.

Kolejki

Brytyjczycy uwielbiają kolejki. Teoretycznie wyjaśnieniem tego jest fakt, że aspiracje do wyższej klasy średniej są tu bardzo silne. Dlatego coś, do czego warto czekać w kolejce staje się dzięki temu jeszcze bardziej godne zainteresowania. Kolejki jednak czasem prowadzą do uprzejmej pętli prób przepuszczenia kogoś stojącego obok - na przykład wskutek zaaferowania rozmową o pogodzie można zapomnieć kto był pierwszy. Anglicy wówczas będą nalegać, że to ta druga osoba była tam wcześniej i jako taka powinna wejść pierwsza. Ponieważ obie osoby usilnie na to nalegają wytwarza się pętla, z której wyrwanie się może zająć nawet kilka wymian uprzejmości.

Uprzejmość wpajaną od dziecka dobrze oddaje też sytuacja, z którą zetknęła się moja żona. Ruszyła do autobusu razem z na oko 16-letnim chłopakiem. Zobaczyli to jego koledzy, złapali go za ramiona, po czym jeden z nich udzielił mu uprzejmego pouczenia: "Gary, mind your fucking manners. Ladies first!".



Komentarze



Imigracja

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama