Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

W Havering już nie mogą doczekać się Brexitu: „W UK jest za dużo ludzi” (2)

Położone 22 kilometrów na wschód od centrum Londynu Havering jest najbardziej eurosceptycznym miejscem w UK. Ludzie czytają tu w gazetach: „Imigranci zabierają nam domy i pracę”.

Wikimedia
Wikimedia

Reporter Gazety Wyborczej Maciej Czarnecki niemal rok po referendum w sprawie Brexitu wybrał się ponownie do Romford, największego miasteczka Havering. Ta położona we wschodniej części aglomeracji londyńskej dzielnica tuż przed referendum uważana była za najbardziej eurosceptyczne miejsce w Zjednoczonym Królestwie. 23 czerwca ubiegłego roku 97 tysięcy mieszkańców zagłosowało tu za Brexitem, przeciw były 42 tysiące. „Właśnie takie regiony przeważyły szalę w skali kraju (52 proc. do 48 proc.)” - czytamy w reportażu z Romford.

– Wynik referendum to była fantastyczna wiadomość. Fantastyczna! – mówi Tony Geary, sprzedawca ubrań na lokalnym targowisku. Przyznaje, że osłabienie funta po referendum odbiło mu się na jego interesach: sprowadza ubrania z Francji, więc w euro płaci drożej. Musiał podnieść ceny.

– Ale było warto. Wreszcie będziemy decydować sami o swoich sprawach.

– Jakich sprawach - dopytuje reporter z Polski?

– Żeby było jasne: nie mówię, żeby miliony imigrantów nagle musiały wrócić do domu. Ale nie chcę kolejnych. Nie chcę też, żeby Unia narzucała nam różne rzeczy, np. że mamy przyjąć uchodźców. Gdziekolwiek pójdziesz w tym kraju – do pubu, szkoły, lekarza – jest za dużo ludzi – wyjaśnia Tony, który w przyspieszonych wyborach parlamentarnych 8 czerwca zamierza głosować na torysów, by premier May wygrała zdecydowanie i jak najszybciej rozpoczęła negocjacje rozwodowe.

Wielu ludzi na rynku w Romford wypowiada się podobnie: „Nie potrzebujemy Unii”, „Chcemy żyć po swojemu”.

Obcy: Polacy, Litwini, Łotysze

Konserwatywna radna Wendy Brice Thompson należy do mniejszości: głosowała przeciwko rozwodowi.

– Hrabstwo Essex potrzebuje pracowników sezonowych. W Romford potrzeba kelnerów czy sprzątaczy. Imigranci dalej tu będą – mówi Thompson.

Silne probrexitowe nastroje tłumaczy lokalną tożsamością. Jak czytamy w reportażu Gazety Wyborczej: Wielu obecnych mieszkańców Romford przed laty przeprowadziło się z londyńskiego East Endu, gdzie licznie przybywali wtedy Banglijczycy czy Pakistańczycy. W czasach, gdy stolica mocno się zmieniała, oni stworzyli tu kawałek „starej dobrej Anglii”: tradycyjne puby, jedyny tor wyścigów chartów w podmiejskim wschodnim Londynie, zielone pola tuż za miastem. Jednak po rozszerzeniu UE tu też zaczęli napływać obcy: Polacy, Litwini czy Łotysze.

Cały reportaż można przeczytać na stronie wyborcza.pl

Emito.net

Tagi: Brexit



Komentarze



Imigracja

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama