mieszkasz w londynie banner

Namolny i chciwy jak Polak (1)

- Od dwóch lat mieszkam w Londynie, wynajmowałam głównie od Polaków i zawsze miałam z tego powodu problemy z landlordami – mówi 34 letnia Monika z Hanwell. – Kilka razy zostałam wyrzucona i okradziona z pieniędzy. Dwa razy musiałam wzywać policję, żeby móc zabrać swoje rzeczy w spokoju. Przy jednej z ostatnich „eksmisji” zostałam uderzona w nos przez napastliwą Polkę - nielegalnie wynajmująca landlordkę.

Shutterstock / Namolny i chciwy jak Polak
Shutterstock / Namolny i chciwy jak Polak

Monika mieszkała rownież w domu, który nie był w ogóle ogrzewany. W nocy budzilo ją zimno póki nie kupiła małego grzejnika i bez wiedzy landlordki dogrzewała się wieczorami. W mieszkaniu był grzyb i wilgoć. Takie warunki są powszechne mimo, że wynajem w Anglii jest bardzo kosztowny. Brakuje lokali i czynsze rosną z roku na rok, szczególnie w Londynie. W związku z tym na rynku mieszkaniowym pojawia sie rownież wielu nieuczciwych landlordow, którym przyswieca jedynie chęć zysku. Wykorzystują sytuacje w wyniku czego setki tysięcy osób każdego roku pada ofiarą oszustw. Problem jest powszechny ponieważ według oficjalnych statystyk w Anglii wynajmuje mieszkania i domy ponad 3 miliony prywatnych landlordow. Nieoficjalnie jest ich jeszcze wiecej. Zainteresowanie jest natomiast duże i niesłabnące, bo w samym Londynie połowa mieszkanców w wieku 20 do 35 lat wynajmuje i zamierza w przyszłości wynajmować. Nie stać ich na zakup własnego mieszkania. Źli landlordzi zaś dzielą się na dwie kategorie Ci którzy nie zostawią cię w spokoju i postaraja sie za wszelka cene uprzykrzyć ci zycie lub tacy co kompletnie ignorują i mają nadzieję, że problemy takie jak cieknący dach, same sie rozwiaża. Monika trafiała regularnie na typ pierwszy.

- Na początku myślałam, że to ze mną coś jest nie tak, że może sprawiam problemy, prowokuję swoim zachowaniem – opowiada 34 latka z Londynu. -  Za każdym razem starałam się być ostrożniejsza. Chodziłam na paluszkach, cichcem przemykałam do kuchni. Rzadko bywałam w domu i spedzałam czas u znajomych. Jednak dla kolejnych landlordów to było za mało. Zawsze coś nie pasowało. A to talerz za długo leżacy na suszarce, to że kładę sobie kołdrę czy koc na podłoge, to że zbyt szybko schodzę po schodach. W jednym z mieszkań uczono mnie jak naciskać klamkę, żeby nie wydobywal się przy tym żaden dzwiek. Generalnie przeszkadzałam, że żyje, chodzę i oddycham. Najlepiej jakbym płaciła za wynajem i wcale sie tam nie pojawiała. Przy jednej z ostatnich „eksmisji” zostałam uderzona w nos przez napastliwą Polke - nielegalnie wynajmujacą landlordkę. Ostatecznie doszłam do wniosku, że owszem. To co mnie spotkało, to wszystko była moja wina. Wynajmowałam od chamskich Polakow bez podpisywania kontraktów i dawalam im depozyt do ręki bez potwierdzenia. Za każdym razem płacilam za swoją naiwność i bezkrytyczną wiarę w ludzi w pośredni lub bezpośredni sposób – podsumowuje Monika.

Życie na walizkach

Monika zmieniała mieszkanie 9 razy w ciągu półtora roku. Zawsze z powodu problemów z landlordami u których mieszkała. Podobnych sytuacji z Polakami doswiadczyła 30 letnia Aneta, ktora mieszka w Londynie od trzech lat. Niedawno przeprowadziła się do nowego pokoju. Podnajmuje u samotnej matki z dwójką małych dzieci, która pobiera rownież benefity na mieszkanie. Uciekła tu od poprzedniego landlorda. Starszy pan po 50, próbujący jej pomagać i doradzać. Na początku chetnie się do niego garnęła. Rozmowy pomagały jej ponieważ niedawno rozstała się z chłopakiem i miała problemy to z pracą to z finansami. Z czasem landlord coraz bardziej się rozzuchwalił i zaczął ją kontrolować. Nękał smsami wypytywał o której wraca i dlaczego tak pózno. Zamęczał ją emocjonalnie. Gdy nie chciała z nim rozmawiać robił jej wyrzuty, zachowywał się jak zazdrosny chłopak i opowiadał ciągle jak to młode dziewczyny za nim szaleją i jej sie też podoba. Jeszcze dwa miesiace po przeprowadzce nadal słał jej sms-y. W końcu udało jej się zablokować jego numer. Niestety z kolejnego mieszkania rownież niedługo musi się przeprowadzić. Landlordka ma problemy finansowe, bo zatrzymano jej benefity i próbuje podwyższyć jej czynsz o kilkadziesiąt funtow oraz zaczela się domagać dodatkowych opłat. Poza tym Aneta nie może spokojnie korzystać z kuchni bo śpi tam landlordka z małym synem. Za każdym razem gdy Aneta wróci później z pracy, landlordka ma pretensje, że ta korzysta z kuchni i jej przeszkadza.

Walcz o swoje prawa – pomoc jest bezplatna!

Niestety często jest tak, że tenanci nie znają swoich praw oraz nie widzą jakie zakazy i nakazy obowiazują landlorda. Dlatego nieuczciwi własciciele wykorzystują niewiedzę do straszenia, nachodzenia i  niewywiązywania się ze swoich obowiazków. Naszym najważniejszym prawem lokatorów jest prawo do spokoju w wynajmowanej nieruchomości tzw. "right to quiet enjoyment". To mieszkanie w momencie podpisania umowy stało sie naszym domem. Nie można wchodzić do niego bez uprzedniego powiadomienia, Mamy nawet prawo do zmiany zamkow w drzwiach. Niektorzy, co bardziej niezrownoważeni właściciele, mogą dać się ponosić emocjom i mogą nas wyzywać czy straszyć. Warto pamiętać, że takie zachowanie jest karalne podobnie jak walenie w drzwi z żądaniem zapłaty czynszu..

Należy pamiętać o tym, aby wszystkie porozumienia i uzgodnienia mieć zawsze na piśmie, nie porozumiewać się telefonicznie lub osobiście. Jeśli już coś takiego się zdarzy, natychmiast napisać list, wyszczególniając, co się stało, co, kto powiedział, ustalił. Jeśli wynajmujesz bez umowy musisz się liczyć z tym, że być może nic nie da sie z tym zrobić. Urząd miasta spyta o umowę najmu - tak samo jak policja lub urząd skarbowy. Żadna z tych instytucji nie rozpocznie sprawy dopóki na papierze nie będzie jasno określone co i kto komu wynajął. Brak umowy to brak jakiejkolwiek ochrony.

 W sytuacji konfliktu najpierw zwroć sie oficjalnie do landlorda. Jeśli to nie pomoże skontaktuj się ze swoim councilem. W większosci councili pracuje Tenancy Relations Officer (TRO). Może on Ci pomóc w przypadku gdy landlord łamie prawo, szantażuje cię wyrzuceniem z mieszkania, odmawia napraw w domu.  W councilu można rownież złożyć skargę na landlorda do wydziału Environmental Health Department. Urzędnicy tego wydziału sprawdzą czy w wynajmowanym domu istnieje jakieś zagrożenie pożarowe czy wybuchem gazu. Ocenia rownież strukturę domu i wpływ wilgoci, grzyba, przeciekających dachów i hałasu. Urzednicy tego departamentu moga formalnie nakazać landlordowi wykonanie potrzebnych napraw.

Nawet jeśli nie podpisałeś z landlordem umowy zadzwoń lub zgłoś się do Citizen Advice Biureau i organizacji Shelter. Nie zostaniesz wyłacznie sam ze swoim problemem. Pokierują cię i doradzą co robić w twoim przypadku.

Oprócz lokalnych władz można też zwrocić sie do Centrum prawnego (Law Centre) oraz Obywatelskiego Biura Porad (Citzen Advice Bureau), Housing Advice Centre lub prawnika. Możesz też sprobować rozwiazać sprawę bez podjęcia kroków prawnych zwracając się do ADR – Alternative Dispute Resolutions. Jeśli będziesz zmuszony oddać sprawę do sądu i wygrasz, landlordowi grozi wpis w criminal record a nawet wtrącenie do wiezienia. Bedzie on też musiał zapłacić ci rekompensatę.



Komentarze

wiking Urzędy powinny wziąść pod szczególną kontrole właśnie polaków,typowa nacja oszustów,wyzyskiwaczy i złodziei,to właśnie polacy wywindowali ceny lokali w Londynie,jeśli polak tobie nie zaszkodzi to już ci pomógł,nie jestem z tego dumny że jestem polakiem,zawiść,zazdrość i wrogie nastawienia do każdego polaka,ot tak poprostu,bo to polak


Infrastruktura

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama