Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Sponsoring, czyli studentka i bogaty, starszy pan - jak to wygląda w UK (2)

Sponsoring stał się w Polsce popularnym tematem po badaniach mówiących, że nawet 20% studentów się nim para. Jak to wygląda w UK? Czy zajmują się tym wyłącznie kobiety? Jak ma się on do prostytucji? Z jakimi pieniędzmi się to wiąże? To i więcej w poniższym artykule.

Sponsoring zyskuje na popularności w UK / shutterstock
Sponsoring zyskuje na popularności w UK / shutterstock

Sponsoring najczęściej przyjmuje formę płacenia młodej kobiecie przez starszego, uposażonego mężczyznę za spędzanie z nim czasu - najczęściej na kontaktach seksualnych. Duży wzrost utrzymujących się w ten sposób studentek w UK przypisywany jest m.in. wprowadzeniu odpłatności za studia.

Sponsoring najczęściej jest opisywany przez zainteresowanych jako coś pomiędzy umową biznesową a randkowaniem. Najczęściej dotyczy młodych, atrakcyjnych kobiet (często studentek) otrzymujących zapłatę od starszych, bogatych mężczyzn za spędzanie z nimi czasu. Oczekiwania obu stron są jasno określane na samym początku, stąd podobieństwo do umowy biznesowej. Jeżeli obie strony zgodzą się na proponowane warunki następuje zawarcie umowy. W znakomitej większości umowy obejmują kontakty seksualne.

Angela Jacob Bermudo jest przedstawicielką jednej z największych stron z ogłoszeniami poszukujących sponsora kobiet (SeekingArrangement.com). Wedle przedstawionych przez nią liczb obecnie ze strony korzysta 5 milionów osób, z czego 1,4 miliona (28%) to studentki. Dla Wielkiej Brytanii jest 400 tysięcy członków, z czego 40%, czyli 160 tysięcy, to studentki. Nagły wzrost ich liczby nastąpił w 2012 roku, kiedy to uniwersytety otrzymały możliwość pobierania od studentów do 9 tysięcy funtów "kosztów" rocznie.

Koncept starszego mężczyzny i młodszej kobiety jest ponadnarodowy i nie budzi specjalnego zdziwienia

Bardzo podobny trend został zaobserwowany w USA - wzrost kosztów studiów przekłada się na wzrost zainteresowanych sponsoringiem. Debatę na ten temat podjęła także Australia. Od czasu podniesienia opłat w Wielkiej Brytanii w 2012 do czasu ukończenia nauki student gromadzi średnio 44 tysiące funtów długu. Wedle informacji dostarczonych przez Bermudo średnie wynagrodzenie od sponsora dla studentki wynosi 2 tysiące funtów miesięcznie, czyli 24 tysiące rocznie. To o 2 300 funtów więcej niż średnie roczne zarobki osoby świeżo po studiach (w 2012 roku były to 21 702 funty). Analizując całość zarobków sponsorowanych miesięcznie uzyskują one od tysiąca do dwudziestu tysięcy funtów.

BBC wyemitowało niedawno program "Sugar Daddy, Sugar Baby", który dotyczył problemu takiego zarabiania. Zawierał on wywiady z kilkoma kobietami i kilkoma mężczyznami zaangażowanymi w sponsoring. Dla mężczyzn główną motywacją do zawierania takich umów był dostęp do młodych, pięknych kobiet dla towarzystwa i kontaktów seksualnych. 

Kobiety wypowiadające się w programie były głównie motywowane powodami finansowymi - sponsoring bowiem jest dla nich bardziej lukratywnym i mniej wymagającym czasowo zajęciem pozwalającym opłacać koszty studiowania i utrzymania się podczas nauki niż tradycyjne prace na część etatu. Część studentek czuła konflikty emocjonalne związane z takim życiem, część mówiła też o narzucaniu coraz większej kontroli nad ich życiem przez sponsora. Inne z kolei były zadowolone z takiego źródła zarobku i czuły, że nie powinny być za to napiętnowane.

Wzrost kosztów studiowania w wielu krajach przekłada się na wzrost liczby studentek świadczących usługi seksualne

Wzrost sponsorowanych wśród studentek

Badań dotyczących samego sponsoringu nie było zbyt wiele, w szacowaniu przyczyn wzrostu zainteresowania takim zarobkiem można jednak posłużyć się szerszymi badaniami na temat usług seksualnych. Przede wszystkim za każdym razem, gdy rosną koszty studiowania, rośnie także odsetek studentek zajmujących się usługami seksualnymi - tańcem erotycznym, innymi niepolegającymi na kontaktach seksualnych usługami oraz samą prostytucją. Wykazały to badania w wielu krajach, tradycyjnym uzasadnieniem w nich podawanym jest wysokość takiego zarobku i większa elastyczność godzin niż w przypadku pracy dorywczej. Badania z tego roku przeprowadzone na uniwersytecie w Swansea sugerują, że co 20 student świadczy usługi seksualne w trakcie studiów, a więcej niż co piąty rozważa taką możliwość.

Wzrost liczby studentów zaangażowanych w świadczenie usług seksualnych i sponsoring można zrozumieć w kontekście promowania konsumpcyjnego podejścia do kontaktów seksualnych oraz towarzyszącej temu rosnącej społecznej akceptacji takich praktyk.

Wszyscy studenci mogą doświadczać trudności finansowych w trakcie nauki, wyraźnie jednak widać różnicę w stosowaniu przez kobiety i mężczyzn usług seksualnych i sponsoringu jako ich rozwiązania. Przedstawicielka SeekingArrangement mówi, że mają siedmiokrotnie więcej kobiet niż mężczyzn poszukujących sponsora - 3,34 miliona kobiet i 460 tysięcy mężczyzn. Spośród tych mężczyzn 280 tysięcy podaje, że jest homoseksualna bądź biseksualna, a więc też kieruje się raczej ku usługom dla mężczyzn. Starszych mężczyzn poszukujących kobiety do sponsoringu jest natomiast 15 razy więcej niż kobiet poszukujących mężczyzny do sponsorowania.

Hugh Hefner, założyciel Playboya - iluż mężczyzn nie zazdrości mu sposobu spędzania emerytury

Czy sponsoring to prostytucja?

Sugestie, że sponsoring jest tak naprawdę prostytucją pod inną nazwą, padają też ze strony samych "sugar babies". Są obszary wspólne dla sponsoringu i innych usług seksualnych, zwłaszcza usług "escort" (czyli zawoalowanej formy prostytucji). Sami właściciele strony SeekingArrangement podkreślają, że nie może być ona wykorzystywana jako pośrednik w wymianach seks za pieniądze. Konieczność nawiązywania intymnych relacji nie jest zawarta w początkowej wersji umowy. Strona wykorzystuje tę samą lukę prawną, z której korzystają agencje "escort" - oferowanie prezentów, pieniędzy oraz mentoringu w zamian za towarzystwo.

Przedstawicielka portalu przekonuje, że "pieniądze zawsze są istotną kwestią w związku, ale wiele osób boi się to przyznać, szczególnie w UK. To jest po prostu szczery i ustalany sposób randkowania, który powstał w odpowiedzi na wymagania nowych czasów". Najważniejszą różnicą oddzielającą sponsoring od prostytucji jest poziom bezpieczeństwa oferowany przez niektóre strony sponsoringowe - SeekingArrangement na przykład dokładnie sprawdza przeszłość korzystających z ich usług, zwłaszcza pod kątem seksualnych brutalnych przestępstw.

Granica między sponsoringiem a prostytucją granica jest jednak cieńsza niż niektórzy chcieliby myśleć. Można do niego zastosować te same argumenty, które stosowane są w dyskusji dotyczącej wpływu prostytucji na kobiety bezpośrednio oraz szerzej na nierówności między płciami. Zarabianie poprzez sprzedawanie ciała i kapitału seksualnego daje jasny przekaz, że kobiece ciało to jest coś, co można kupować.

Rząd ogłosił niedawno, że wprowadzone będą kolejne cięcia we wsparciu finansowym studentów. Sugeruje to, że trend zwiększania udziału studentek w procederze sponsoringu będzie się utrzymywał. Na uniwersytetach ciąży obowiązek uświadomienia sobie, że część studentów staje przed dość ograniczonym wyborem zdobycia pieniędzy na studia - w związku z tym powinny być gotowe posiadać informacje pozwalające udzielić im wsparcia. Ostatecznie chodzi przecież o to, żeby żaden student nie był zmuszony do świadczenia usług, które mogą mieć zgubny wpływ na jego przyszłe życie.

Sponsoring w Polsce

Głośno o problemie sponsoringu zrobiło się w Polsce w roku 2011, kiedy prof. Jacek Kurzępa opublikował swoje badania. Wynikało z nich, że nawet co piąty student/studentka angażuje się w jakąś formę usług seksualnych. Spośród decydujących się na prostytucję bądź inne usługi seksualne 25% kobiet studiowało filologię, a 18% pedagogikę. Wśród mężczyzn dominowały raczej kierunki związane z budowaniem atrakcyjnego wyglądu, na przykład AWF.

Dokładne poznanie zjawiska utrudnia fakt, że podanie w ogłoszeniu "student/studentka" podnosi jego atrakcyjność, wpisywane jest więc w zasadzie przez każdego w odpowiednim wieku.



Komentarze



Podobne artykuły


Inne

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today