mieszkasz w londynie banner

Czy brytyjskie jedzenie jest niezdrowe? Rozmowa z dietetykiem (1)

Polacy często narzekają na jedzenie w Wielkiej Brytanii. Czy słusznie - o tym rozmawiamy z dietetykiem.

Czy brytyjskie jedzenie jest niezdrowe? Rozmowa z dietetykiem
Czy brytyjskie jedzenie jest niezdrowe? Rozmowa z dietetykiem

Gotowe posiłki, oprócz szeregu zalet (takich jak czas przygotowania) mają też mniej lub bardziej znane wady. Dziś o tych pierwszych, a także o brytyjskim jedzeniu, rozmawiamy z Kamilem Mączyńskim, specjalistą dietetykiem pracującym w Birmingham.

Popularnym poglądem wśród Polonii jest taki, że brytyjskie jedzenie jest niesmaczne i niezdrowe - na ile to słuszny pogląd?

Trudno wypowiadać się na temat smaków, często jednak faktycznie tradycyjne potrawy są doprawione w zbyt delikatny sposób w odniesieniu do przyzwyczajeń z Polski. Rodakom często brakuje w Wielkiej Brytanii nabiału - ten problem rozwiązują jednak polskie sklepy, a także popularne polskie działy w Sainsbury's czy Asdzie. Kefir, twaróg - bez problemu znajdziemy w wielu sklepach, przynajmniej w miastach. 

Ja jednak zdecydowanie przeciwstawiam się poglądowi, że jedzenie jest tu mniej zdrowe. Funt jest dość silną walutą, mieszkający w Wielkiej Brytanii należą do najzamożniejszych ludzi świata. Jeśli ktoś chce jeść dobrze, a nie tylko narzekać, bez problemu znajdzie zdrowe produkty. Są oczywiście nieco droższe od dolnej półki supermarketowej, ale w praktycznie każdym sklepie mamy wybór: kurczak przemysłowy albo kurczak karmiony kukurydzą, żyjący nieco dłużej i wolniej przybierający na masie. Żadnym problemem nie jest kupno wołowiny z krów karmionych trawą. Z ras mięsnych - w Polsce dopiero niedawno pojawiły się standardy wołowiny. Wcześniej były to często zarzynane krowy mleczne.

Tak więc - można narzekać. A można też ten czas poświęcić na zorientowanie się co i gdzie kupić. Bogactwo kultur sprawia, że przyprawy i składniki płyną do Londynu z całego świata. Garściami można czerpać smaki, które w Polsce są bardzo egzotyczne. A dla tęskniących za polską kuchnią też nie ma szczególnego problemu.

Popularne są tu jednak potrawy wysoko przetworzone, także gotowe posiłki. Da się coś zdrowego w ten sposób zjeść?

Wielka Brytania jest na tyle bogatym krajem, że ludzi stać na sprawdzanie jakości posiłków i płacenie za jej podnoszenie. Nawet marki sklepowe, w rodzaju Sainsbury czy Marks & Spencer, mają linie przeznaczone dla wymagającego konsumenta. Healthy Living, My Goodness - wystarczy spojrzeć na nieco wyższą półkę cenową, a wśród tych produktów poszukać posiłków, które w składzie mają prawdziwe jedzenie: nazwy warzyw, mięs i przypraw to dobry znak. Nazwy związków chemicznych nie mieszczące się w jednej linijce - raczej zły.

Czego ludzie nie wiedzą o gotowych posiłkach?

Świadomość kupujących produkty przetworzone generalnie się polepsza. Powszechna jest świadomość dodawania przez producentów soli i cukru łopatą. Kampanie społecznościowe przynoszą tu pewien skutek. Nadal oczywiście są lokale, gdzie do ziemniaków podają jeszcze frytki, jednak jednocześnie stosowane są jasne oznaczenia na produktach mających trafiać do amatorów zdrowszej kuchni. Bez problemu znajdziemy posiłki zawierające mniej niż 1 gram soli, które składają się z węglowodanów w zaledwie 25% - zwłaszcza jeśli wybierzemy ryż pełnoziarnisty czy kwinoę.

A co ze składnikami odżywczymi traconymi podczas obróbki?

Przetwarzanie oczywiście pozbawia produktów wielu cennych składników. Producenci przeważnie podają zawartość witamin etc. w surowych produktach, nikogo tam nie interesuje co zostaje po ich przerobieniu i zapakowaniu w plastik.

Dużo łatwiej pilnować tego w domu. Ale ile osób tak naprawdę to robi? Ile osób gotuje na parze zamiast w wodzie? Bardzo dobrym przykładem tracenia składników odżywczych jest barszcz. Czerwono na białym widać ile substancji jest wyciąganych z buraków - a to znaczy, że te buraki są później w nie uboższe. Tymczasem ubytku witamin gołym okiem nie widać - ale mając przed oczami buraki już wiadomo czego się spodziewać. Prostsza sprawa jest z zupami, ale gotując w wodzie wiele składników po prostu wylewamy do zlewu.

Na co zwracać uwagę kupując produkty przetworzone?

Moim zdaniem najważniejsza jest wiedza na temat prawidłowych przepisów. Jeśli wiemy, że hummus jest robiony z oliwy z oliwek, to nie kupujmy takiego robione z innych olejów. Oliwa tłoczona na zimno ma określone korzystne dla zdrowia skutki. Inne oleje - już niespecjalnie. A na pewno nie te tańsze, na droższe przecież producenci nic nie zamieniają.

Warto przy okazji wspomnieć o oliwkach. Posiadają one przeciwutleniacze, które są bardzo korzystne dla zdrowia. Część oliwek je ma, część ich nie ma. Jak je rozpoznać? Musimy szukać w składzie obecności konserwantu pod nazwą glukonian żelazawy (ferrous gluconate) - jest on dodawany dla zachowania czarnego koloru oliwek. Sam w sobie dostarcza żelaza, jednak jego obecność oznacza zupełny brak tak cennych przeciwutleniaczy. 

Właśnie, co z dodatkami do żywności?

Obróbka termiczna nie tylko odbiera pewne składniki pożywieniu, ale także tworzy nowe. Przykładem mogą być heterocykliczne aminy aromatyczne, które powstają przy obróbce mięs w wysokiej temperaturze. To zalecenie nie zmienia się od lat - mniej smażenia, mniej grillowania. Związki AGE z kolei, po polsku mniej chwytliwie nazywające się końcowymi produktami zaawansowanej glikacji, obecne są w jedzeniu w rodzaju nuggetsów czy kebabów, czyli w mielonym bądź szatkowanym mięsie ulegającym następnie klejeniu. Zwiększają one ryzyko wystąpienia demencji i cukrzycy. Osoby z chorobami nerek są częściej świadome ich szkodliwości, w związku z trudniejszym ich wydalaniem są one uczulane na niebezpieczeństwa pokarmów je zawierających.



Komentarze



Kuchnia

Babka marmurkowa
Kuchnia

Babka marmurkowa

    Anglia.today/reklama
    ANGLIA.today
    Anglia.today/firmy
    Znajdź nas na facebook'u!
    Gulasz warzywny
    Kuchnia

    Gulasz warzywny

      Kotlety rybne
      Kuchnia

      Kotlety rybne

        Anglia.today/reklama