Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

"Lubię dzielić się z Czytelnikami opowieścią" - rozmowa z Małgorzatą Mroczkowską Wywiad (1)

Rozmawiamy z Małgorzatą Mroczkowską, autorką powieści "Angielskie lato", o życiu i twórczości na emigracji.

Małgorzata Mroczkowska
Małgorzata Mroczkowska

Małgorzata Mroczkowska to absolwentka politologii na UMCS w Lublinie. Przez wiele lat pracowała jako reporterka i dziennikarka. Była laureatką wielu konkursów literackich. Prywatnie jest matką dwójki dzieci i posiadaczką labradora. W wolnych chwilach maluje obrazy i pielęgnuje kwiaty w swoim miejskim ogrodzie. Założyła też portal dla polskich rodzin mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii. Mieszka i pracuje w Londynie, dokąd wyjechała z Warszawy w 2004 roku. Kilka tygodni temu wydana została jej najnowsza powieść "Angielskie lato".

ANGLIA.today: Ile lat mieszka już Pani w Anglii? Jak wpłynęła na Panią emigracja?

Małgorzata Mroczkowska: To już jedenaście lat odkąd przyjechałam do Londynu. Emigracja wpłynęła na mnie tak samo, jak na każdego Polaka, który wyjechał z kraju. Zmieniło się absolutnie wszystko, od znajomych po wrogów. Miałam to szczęście, że przeprowadzałam się tylko dwukrotnie. Londyn znam jak własną kieszeń, choć to miasto wciąż mnie zaskakuje.

Pisanie to tylko hobby, czy również praca?

Przede wszystkim praca. Od lat pracuję jako dziennikarka, prowadzę również portal dla polskich rodziców w UK mumsfromlondon.com więc codzienne pisanie jest moją pracą. Na hobby pozostaje już mało czasu, a jeśli go znajduję to uwielbiam piesze wycieczki po angielskich bezdrożach. Uwielbiam też czytać.

Co było impulsem do pisania książek?

Myślę, że chęć opowiedzenia pewnej historii. Lubię dzielić się z Czytelnikami opowieścią, jestem ciekawa ich reakcji. Zawsze wzruszają mnie opinie innych na temat mojej książki i każdy list, który otrzymuję poprzez Facebooka czytam z wielką uwagą i wzruszeniem.

Kto jest Pani ulubionym autorem? Książki anglojęzycznych pisarzy woli Pani czytać w oryginale, czy sięga Pani po tłumaczenia?

To zależy, ile mam czasu. Na polską wersję zawsze trzeba trochę poczekać, a jak już się pojawi, to trochę trwa zamówienie jej i przywiezienie do Londynu. O wiele szybciej jest kupić wersję oryginalną i tak też robię. Dużo czytam po angielsku za pomocą Kindla, ale też uwielbiam tradycyjne książki papierowe. Ostatnio przeczytałam po polsku „Papierowe Miasta” Johna Greena, a po angielsku właśnie czytam islandzki kryminał „Jar City” Arnaldura Indridasona. Obydwie te książki bardzo polecam.

Jak dużo rzeczywistych sytuacji i osób znajduje się w Pani powieściach? Stara się Pani budować postaci i wydarzenia na bazie życiowego doświadczenia swojego i innych czy puszcza Pani wodze fantazji?

Pewnie część rzeczywistości faktycznie się tam znalazła, ale jeśli nawet tak się stało to nieświadomie. Nie opisuję w książkach ani siebie, ani moich znajomych. To czysta fikcja, ale rzeczywistość, która otacza bohaterów jest bardzo prawdziwa, brytyjska. Każdy kto tu mieszka z całą pewnością rozpozna znajome angielskie klimaty nadmorskie.

Co lubi i czego nie lubi Pani w Wielkiej Brytanii?

Lubię tradycję i jej poszanowanie, uwielbiam angielskie podejście do ogrodów, kwiatów i parków. Jest absolutnie wyjątkowe. Zachwycają mnie nawet najmniejsze, przydomowe ogródki, które są jak dzieła sztuki. Czego nie lubię? Tego, że Anglicy nie uczą się języków obcych uważając, że są pępkiem świata. Brytyjska megalomania jest bardzo irytująca.

Kto jest Pani zdaniem głównym odbiorcą Pani twórczości?

Czytają mnie kobiety w różnym wieku, i co mnie zaskoczyło… mężczyźni. Myślę, że każdy znajdzie w moich książkach coś o sobie lub o swoich bliskich. W powieści „Angielskie lato” jest dużo polskiej Anglii. Zapraszam serdecznie do lektury.



Komentarze



Podobne artykuły


Kultura

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy