mieszkasz w londynie banner

Rozmowa z dyrektorem artystycznym 13. Festiwalu Polskich Filmów Kinoteka Wywiad

W Londynie rusza 13. edycja Kinoteki - największego festiwalu polskich filmów w UK. Przez ponad półtora miesiąca w kilku miastach w Wielkiej Brytanii będzie można zobaczyć kilkadziesiąt wytworów polskiej kinematografii. O wydarzeniu rozmawiamy z jego dyrektorem artystycznym - Marleną Łukasiak.

Festiwal zacznie się 8 kwietnia i potrwa do 29 maja
Festiwal zacznie się 8 kwietnia i potrwa do 29 maja

To już trzynasta edycja festiwalu. Rozpocznie się on 8 kwietnia. Jednym z głównych punktów programu jest selekcja 24 cyfrowo zremasterowanych klasyków polskiego kina, które zostały wybrane przez samego Martina Scorsese. Widzowie będą mogli zobaczyć m. in. "Krótki film o zabijaniu" Krzysztofa Kieślowskiego, "Salto" Tadeusza Konwickiego, "Człowieka z żelaza" Andrzeja Wajdy, "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego"Pociąg" Jerzego Kawaleworiwcza, "Rękopis znaleziony w Saragossie" Wojciecha Hasa oraz "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego, który będzie też gościem specjalnym festiwalu.

W cyklu poświęconym nowemu polskiemu kinu Kinoteka zaprezentuje takie filmy jak m. in.: "Pod Mocnym Aniołem" Wojciecha Smarzowskiego, "Obywatel" Jerzego Stuhra, "Obce ciało" Krzysztofa Zanussiego czy "Hardkor Disko" Krzysztofa Skoniecznego.

W ramach festiwalu odbędą się retrospektywy filmów Wojciecha Wiszniewskiego, a także wczesnych dokumentów Pawła Pawlikowskiego, reżysera oscarowej "Idy". Widzowie będą mogli zobaczyć też dwa polskie dokumenty z ostatnich lat, które były nominowane do Oscara - "Joanna" i "Nasza klątwa". W muzeum sztuki współczesnej Tate Modern będzie można obejrzeć paradokument "Performer" stworzony przez Macieja Sobieszczańskiego i Łukasza Rondudę, który poświęcony jest polskiemu performerowi Oskarowi Dawickiemu.

W programie festiwalu znajdą się też różnego rodzaju warsztaty, spotkania z twórcami oraz specjalny pokaz filmu "15 stron świata", który poświęcony jest Eugeniuszowi Rudnikowi - pionierowi muzyki elektronicznej i elektroakustycznej w Polsce.

Festiwal Kinoteka potrwa do 29 maja. Centralnym punktem gali kończącej wydarzenie będzie pokaz znanego filmu "Rejs" Marka Piwowskiego, a uczestnicy projekcji po skończonym seansie będą mogli odbyć prawdziwy rejs Tamizą, biorąc udział w performatywnym projekcie przygotowanym przez brytyjską grupę teatralną Gideon Reeling.

Oto co na temat festiwalu powiedziała nam Marlena Łukasiak, jego dyrektor artystyczny:

ANGLIA.today: To już 13 edycja festiwalu Kinoteka. Proszę opowiedzieć o jego początkach, kto był za niego odpowiedzialny i jaka idea przyświecała całemu przedsięwzięciu?

Marlena Łukasiak: Festiwal powstał w 2003 roku i od początku organizowany był przez Instytut Kultury Polskiej w Londynie. Na początku był to czterodniowy przegląd współczesnych polskich filmów długo i krótkometrażowych, który odbywał się w kinie Riverside Studios w zachodnim Londynie. Sytuacja trochę zmieniła się w 2004 roku gdy Polska weszła do Unii Europejskiej i na Wyspach pojawiło się wielu Polaków. W związku z tym cała społeczność dość mocno się rozrosła i automatycznie wzrosło też zainteresowanie polską kulturą. Ja zaczęłam pracować w Instytucie w 2006 roku i współtworzę festiwal od jego 4 edycji. Postanowiliśmy wtedy rozszerzyć formułę całego przedsięwzięcia, dodać retrospektywy, pokazywać filmy w kilku kinach zamiast jednego – Londyn to jednak bardzo duże miasto i dla wielu osób transport np. z jego wschodniej do zachodniej części może stanowić kłopot. W ten sposób festiwal się rozrastał, także jeśli chodzi o czas jego trwania. W 2008 roku postanowiliśmy wymyślić też nazwę dla naszej imprezy – na początku był to po prostu Polish Film Festival. Przeprowadziliśmy plebiscyt, który wygrała nazwa „Kinoteka”. Wynajęliśmy agencję brandingową, która zajęła się stworzeniem logotypów i całej oprawy graficznej, zamówiliśmy plakat u brytyjskiego rysownika polskiego pochodzenia – Andrzeja Klimowskiego, który zrobił dla nas ręcznie rysowany plakat i od tego czasu staramy trzymać się tej koncepcji.

Festiwal skierowany jest do Polaków mieszkających na Wyspach czy do obcokrajowców zainteresowanych polską kulturą i sztuką?

Kinoteka skierowana jest do wszystkich, którzy interesują się polską kulturą w bardzo szerokim zakresie. Naszym celem jest zainteresowanie polską sztuką mieszkańców Wielkiej Brytanii. W tym roku dość mocno „wychodzimy w teren” – projekcje festiwalowe odbędą się w wielu brytyjskich miastach.  Chcemy pokazać co ciekawego dzieje się w polskiej kulturze, staramy się wybierać rzeczy ambitne. Wydaje mi się, że nasza widownia jest dość mocno wymieszana, jednak zauważyłam, że jeśli chodzi o klasykę polskiego kina na sali zazwyczaj jest więcej obcokrajowców, natomiast jeśli chodzi o współczesne polskie filmy większość widowni stanowią Polacy, chociaż np. w zeszłym roku na specjalnym pokazie „Idy” w Barbicanie pojawiło się bardzo wiele osób nie mówiących po polsku. Wszystkie filmy, które pokazujemy mają angielskie napisy. Zaobserwowaliśmy, że bardzo duża część widowni to mieszane pary lub grupy przyjaciół – Polacy przychodzą ze swoimi angielskojęzycznymi partnerami lub przyjaciółmi i ważne jest, żeby każdy mógł uczestniczyć w naszym festiwalu.

Jednym z kluczowych punktów festiwalu w jest w tym roku selekcja polskich filmów wykonana przez Martina Scorsese. Jak doszło do nawiązania współpracy z tym reżyserem?

Jest to projekt, który został stworzony w Polsce przez grupę osób zajmujących się restauracją filmów i ich cyfrową obróbką. Martin Scorsese prowadzi fundację, która również zajmuje się restauracją starych filmów w związku z czym zainteresował się on materiałami, które zalegały w archiwach polskiej filmoteki. Gdy w Polsce pojawiły się fundusze na odnawianie często wiekowych już dzieł kinematografii, zaproponowano reżyserowi i jego fundacji współpracę. Jej efektem był wybór ponad 20 polskich filmów, które w zeszłym roku pokazywane były w USA. Nasi współpracownicy z British Film Institute usłyszeli o projekcie i postanowili razem z nami włączyć go w repertuar Kinoteki. W Londynie i w Edynburgu zaprezentowane zostaną wszystkie 24 tytuły wybrane przez Scorsese, natomiast w innych miastach (na dzień dzisiejszy jest ich około 20) wyświetlane będzie po kilka filmów z selekcji reżysera.

W tym roku polska kinematografia odniosła wielki sukces – „Ida” zdobyła Oscara dla najlepszego nieanglojęzycznego filmu. Czy z perspektywy osoby, która jest obecna w filmowym środowisku to osiągnięcie niesie jakieś realne konsekwencje dla polskiej kinematografii?

„Ida” znowu wrzuciła nas na mapę światowej kinematografii. W zasadzie od czasów Kieślowskiego o polskim kinie nie mówiło się i nie pisało na tak szeroką skalę, nie było ono zakotwiczone w świadomości widzów na całym świecie. Zobaczymy co z tego wyniknie dalej, sukces jednego filmu nie jest oczywiście w stanie przesądzić o sukcesie całej kinematografii w danym kraju. Jeśli szybko pojawią się inne dobre polskie filmy, możliwe, że krytycy zaczną mówić o polskiej filmowej fali, natomiast jeśli będzie to tylko sukces jednego filmu, to pewnie za rok nie będziemy mieli już o czym rozmawiać. Obrazy wielu uznanych reżyserów są obecnie w postprodukcji – swoje filmy kończą m. in. Andrzej Wajda, Jerzy Skolimowski czy Andrzej Żuławski. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Skoro jesteśmy już przy Oscarze dla „Idy” - jej reżyser, Paweł Pawlikowski, zaczynał od współpracy z dokumentalistami, sam kręcił też swoje dokumenty. Na festiwalu mają one zostać zaprezentowane. Proszę powiedzieć czy Pani zdaniem rola tych filmów zmieniła się np. od czasu gdy w latach 60. i 70. Kieślowski nagrywał swoje dokumenty?

W tym roku próbujemy trochę bliżej przyjrzeć się temu gatunkowi. Mamy całą selekcje filmów Wojciecha Wiszniewskiego, głównie z lat 70., są obrazy Pawlikowskiego – jest to przełom lat 80. i 90., odbędzie się również pokaz ostatnich polskich dokumentów, które były nominowane do Oscara – są to „Joanna” i „Nasza Klątwa”. Naszym zdaniem filmy te warto obejrzeć także ze względu na to, żeby zobaczyć jak rozwijała się forma tego gatunku. To ciekawe, bowiem czasem odnoszę wrażenie, że idzie to w pewnym sensie w drugą stronę – najbardziej innowacyjne i eksperymentalne filmy w tym zestawieniu to te najstarsze obrazy Wiszniewskiego. Wydaje mi się, że filmy Pawła, które nagrywał on dla BBC, miały pokazać jakiś paradoks rzeczywistości. Jeśli chodzi o formę były one połączeniem dokumentu i reportażu, natomiast moim zdaniem fantastyczny jest fakt, że te obrazy są ciągle aktualne jeśli chodzi o ich treść. „Joanna” i „Nasza Klątwa” wydają się w tym zestawieniu najbardziej konwencjonalne, ale wpisują się w jeden z nowszych prądów w tym gatunku – dokumentu autobiograficznego, przybierającego w pewnym sensie formę pamiętnika. Forma filmów dokumentalnych się zmienia, ale wydaje mi się, że cały czas chodzi w nich o to samo.

Kinoteka to nie tylko filmy - czym kierowali się Państwo przy wyborze repertuaru odnośnie innych wydarzeń związanych z tym przedsięwzięciem?

Od kilku lat mamy różne dodatkowe elementy na naszym festiwalu, pewnego rodzaju tradycją stało się zamykanie festiwalu wydarzeniem filmowo-muzycznym, w tym roku dojdzie też dodatkowy element – performance teatralny. W poprzednich latach w ramach KINOTEKI występowali m. in. Michael Nyman - brytyjski kompozytor muzyki filmowej, który skomponował specjalnie dla nas utwór zainspirowany polskim kinem oraz jeden z bardziej rozpoznawalnych polskich muzyków jazzowych – Tomasz Stańko. Od pewnego czasu włączyliśmy w Kinotekę również element audiowizualny. Współpracujemy z Tate Modern – muzeum sztuki nowoczesnej w Londynie. Pokazujemy tam video art., a w tym roku po raz pierwszy zaprezentujemy paradokumentalny film zatytułowany „Performer”. W ramach festiwalu organizujemy też mniejsze wydarzenia filmowo-muzyczne, w tym roku będzie to np. projekcja filmu „15 stron świata” o Eugeniuszu Rudniku, jednym z pierwszych polskich kompozytorów muzyki elektronicznej i elektroakustycznej, połączona z koncertem, na którym zostaną zaprezentowane dzieła tego artysty.

Jednym z kolejnych punktów programu festiwalu jest wystawa plakatów do dzieł Andrzeja Wajdy. Jaki cel przyświecał prezentacji afiszy reklamujących filmy tego reżysera?

Jest to wystawa światowych plakatów do filmów Andrzeja Wajdy. Jej zamysł polega na pokazaniu w jaki sposób w różnych krajach reklamowano obrazy filmowe, począwszy od form graficznych a skończywszy na tym, jakie elementy filmu były atrakcyjne dla dystrybutorów i widowni w danym państwie. W naszej kolekcji znajdują się plakaty np. z Francji ale również z Japonii czy z Argentyny. Jest to zarówno doświadczenie wizualne, graficzne, ale również kulturowe, żeby zobaczyć co dla danego kręgu kulturowego jest istotne.

Festiwal zamknie projekcja filmu "Rejs" połączona z performancem wykonanym przez brytyjską grupę teatralną Gideon Reeling. Na czym konkretnie ma polegać ten performance i dlaczego taki pomysł na zakończenie Kinoteki?

Sam pomysł związany jest z innym projektem, przy którym współpracujemy z brytyjskim dystrybutorem Second Run DVD. Polega on na wydawaniu polskich filmów na DVD w specjalnych boxach. W tym roku robimy trzecią edycje tego przedsięwzięcia i jednym z wydanych obrazów jest właśnie „Rejs”, dlatego wszystko ładnie się tutaj łączy. Na festiwalu dominują ciężkie filmy, które dość mocno angażują intelektualnie i emocjonalnie. Często mówią one o poważnych wydarzeniach politycznych czy historycznych, więc stwierdziliśmy, że dobrze byłoby wrzucić na zakończenie coś lekkiego i rozrywkowego. Wokół filmu „Rejs” można zrobić dużo ciekawych rzeczy, które mogą spodobać się też lokalnym mieszkańcom. Gideon Reeling maja przedstawić performance zainspirowany różnymi scenkami z filmu Marka Piwowskiego, który odbędzie się podczas prawdziwego rejsu Tamizą, a wszystko to przy akompaniamencie jazzowych dźwięków Obara International. 

Więcej informacji na temat festiwalu i jego program można przeczytać na STRONIE INTERNETOWEJ KINOTEKI. Bilety na seanse można kupić na stronie wydarzenia oraz TUTAJ.

Zobacz trailer festiwalu:



Komentarze



Kultura

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy