Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

- Amerykanie mają nawet majtki z flagą - my mamy Patriotę - rozmowa z producentem napoju (1)

Patriota odniósł sukces, dlatego doczekał się innych edycji krajowych - teraz również Niemcy i Włosi będą mogli napić się Patrioty. Czy to ma sens? - opowiada właściciel marki Krzysztof Ignatowicz.

- Amerykanie mają nawet majtki z flagą - my mamy Patriotę - rozmowa z producentem napoju
- Amerykanie mają nawet majtki z flagą - my mamy Patriotę - rozmowa z producentem napoju

Napój energetyczny Patriota pojawił się na rynku w ubiegłym roku i wywołał skrajne emocje - od zainteresowania i zauroczenia po niechęć i soczystą krytykę. Pomimo złych wróżb, produkt się przyjął i odniósł sukces. Do tego stopnia, że marka postanowiła wprowadzić kolejne odmiany drinka, tym razem skierowane do innych narodowości. Skąd pomysł i jak reagują na niego ludzie - opowiada pomysłodawca i właściciel marki, Krzysztof Ignatowicz.

Ilona Deka: - Patriota to dosyć nietypowy produkt - nazwa o takim wydźwięku nie wydaje się kojarzyć z drinkiem energetycznym. Skąd więc wziął się taki pomysł?

Krzysztof Ignatowicz: - Pomysł zaistniał na bazie innego drinka - wymyślonego przez dwóch Polaków napoju energetycznego Brexit, który był sprzedawany w UK. Chcieliśmy zrobić ciekawy produkt - skierowany w szczególności do uczestników wydarzeń sportowych, ale też pasujący do uroczystości państwowych. Chcieliśmy zaoferować go oczywiście - a może przede wszystkim - również Polakom na emigracji, aby mogli czasem chwycić do ręki coś biało-czerwonego. <śmiech> To co mieliśmy na myśli tworząc markę, to przede wszystkim łączenie ludzi, a nie ich dzielenie. Oczywiście każdy może go kupić i interpretować koncepcję napoju wedle własnych poglądów - nie mamy na to wpływu.

- Czy sam przyciągający wzrok design i nazwa wystarczyły, żeby napój się sprzedał? Jak go promowaliście? Mieliście więcej pozytywnych reakcji - czy raczej przeciwnie?

- Premiera napoju miała miejsce podczas Marszu Niepodległości - 11 listopada 2016, gdzie rozdawaliśmy darmowe próbki napoju. Robiliśmy to na obydwu głównych marszach, i na KODowym i na tym Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Zabawne sytuacje były raczej na marszu KOD-u, ponieważ osoby którym początkowo rozdawaliśmy próbki myślały, że to jest jakaś delikatna prowokacja <śmiech>. Na szczęście po chwili zaskoczenie formą napoju mijało. Natomiast na marszu Stowarzyszenia, wszyscy z chęcią próbki pobierali i napój już na starcie traktowali jak swój. W nielicznych przypadkach, właśnie nazwa produktu stanowi problem, a nie same barwy biało-czerwone. Istnieje grupa ludzi, która uważa, że używanie tego słowa na produkcie jest niestosowne, ale większość sądzi, że czegoś takiego jeszcze nie było i to fajna sprawa.

- Rozumiem, że polski produkt świetnie się sprzedawał - skoro wchodzą kolejne odmiany dla innych narodowości?

Tak, chociaż nie jest łatwo. Cały czas szukamy rynków zbytu - ale wersja polska produktu jest lubiana i to ona nakręciła nas do tego, żeby zaproponować inne wersje na inne rynki, w ramach innych narodowych koncepcji. Cały czas szukamy partnerów w ramach dystrybucji, ale jest ciężko, ponieważ rynek jest bardzo konkurencyjny, a my nie jesteśmy korporacją, tylko chłopakami z wizją. Reakcje na produkt już obecny w sklepie są bardzo przychylne, ponieważ produkt bardzo ładnie prezentuje się na półce - co z punktu widzenia handlowego, jest bardzo istotnym szczegółem - wpada w oko, ma nośną nazwę, przez co jeszcze bardziej przyciąga klienta.

- Kiedy napój pojawił się na rynku - a przecież w ostatnim czasie popularne stały się również inne produkty inspirowane patriotyzmem - niektórzy określili go jako skok na kasę. Mówiło się, że ze względu na popularność symboliki patriotycznej to czysta chęć zarobku. Ile w tym prawdy?

- W USA przemysł patriotyczny to kilka miliardów dolarów w skali roku. Amerykanie mają narodowe produkty od slipów, do papieru toaletowego i nikt nie dokleja do tego żadnej łatki typu skok na kasę. Ostatecznie czym się różni sprzedaż flag czy szalików w barwach biało-czerwonych od naszego napoju? Przekaz jest taki, żebyśmy się cieszyli, że jesteśmy Polakami, a przede wszystkim żebyśmy czerpali radość z naszych barw narodowych, ponieważ są piękne i wyjątkowe. Produkt pod nazwą Patriota ma to tylko i wyłącznie podkreślać.

- Ale była spora grupa, która komentowała, że taki branding jest niesmaczny i bez szacunku dla symboliki narodowej - nie tylko w kontekście Patrioty, ale też innych, podobnych produktów. Mówiło się, że sprzedaż takich rzeczy jest obraźliwa - bo wykorzystują polską flagę i że to nie na miejscu - co Pan na to?

- Nic z tym faktem nie zrobimy, że ktoś może stwierdzić, że jest to niesmaczne, czy bez szacunku - tak jak wspomniałem powyżej w USA nikt do tego w ten sposób nie podchodzi, powinniśmy się cieszyć naszymi barwami. Przecież nasz napój w takiej konwencji tylko podkreśla chwilę, wydarzenie - a nie wpływa na to, kim dana osoba jest, kim się staje, bądź kim się czuje.

- Byli tacy, którzy odgrażali się, że symbole narodowe i flaga są objęte ochroną prawną - czy nie miał Pan żadnych nieprzyjemności związanych z tym tematem? Czy nie spodziewa się Pan kłopotów ze strony innych narodowości w związku z wykorzystywaniem ich flag?

Nie, bo używamy barw narodowych, a nie oficjalnej flagi - a to jest dobro wszystkich i nie jest to w żadnej mierze objęte ochroną prawną. Każdy ma prawo do używania barw biało-czerwonych, jeżeli odczuwa taką wewnętrzną potrzebę. Chcielibyśmy, aby produkty skierowane na inne rynki - a mamy ofertę dla Szkocji, Irlandii, Walii, Anglii i tak dalej - miały pozytywny odbiór i mam przekonanie, że tak właśnie będzie. Nasi klienci mają zdanie, że na tych właśnie rynkach nie ma takiego odbioru, że barw narodowych nie powinno się używać w handlu czy na nich zarabiać. Teraz jesteśmy na etepie dystrybucji i szukamy partnerów handlowych w całym UK dla wszystkich naszych produktów i potem okaże się, jaka będzie reakcja rynku.

- Co takiego wyjątkowego jest w tym konkretnym napoju - oprócz opakowania? Czy jest coś, co go wyróżnia?

Skłamałbym gdybym powiedział, że jest bardzo wyjątkowy i niezwykły, ale zawiera znaczną ilość kofeiny i tauryny. Mimo wszystko podstawowa zaleta naszego produktu jest taka, że odeszliśmy od oklepanego standardu na półce tego typu produktów, gdzie każda puszka wygląda tak samo i posiada tylko w nazwie odmiany anglojęzycznych słów "Power", "Energy", "Tiger", "Black" i tak dalej. No i co ważne - nasz napój jest oczywiście produkowany w Polsce!

- Amerykanie mają nawet majtki z flagą - my mamy Patriotę - rozmowa z producentem napoju



Komentarze



Podobne artykuły

Ludzie

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama