Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Infekcje umysłu - czemu antyszczepionkowcy "wiedzą" że mają rację (2)

Przekonania antyszczepionkowe mogą powodować realne, faktyczne szkody - jak pokazało ostatnio pojawienie się wielu przypadków odry w USA. Te wydarzenia są w taki sam sposób niepokojące i szokujące, w jaki ich konsekwencje są proste do przewidzenia. Skoro jednak konsekwencje są takie oczywiste, to dlaczego te wierzenia mimo wszystko się utrzymują?

"Naiwne" teorie tego co ma sens, a co nie / grawitacja / shutterstock
"Naiwne" teorie tego co ma sens, a co nie / grawitacja / shutterstock

Absolutnie nie chodzi o to, że antyszczepionkowcy nie rozumieją jak działają szczepionki (niektórzy rozumieją, niektórzy nie). Podobnie antyszczepionkowcy nie są przeciwko współczesnej medycynie (jestem pewien, że wielu z nich bierze leki przeciwbólowe). Problemem nie jest więc zwykła głupota. Część antyszczepionkowców nie jest głupia, część głupich ludzi nie jest przeciwko szczepionkom. Tutaj dzieje się coś subtelniejszego.

Naiwne teorie
Wszyscy posługujemy się czymś, co w psychologii nazywa się "naiwnymi teoriami" na temat tego jak działa świat. Nie trzeba uczyć się praw sformułowanych przez Newtona żeby wiedzieć, że niczym nie podparty przedmiot upadnie na ziemię. To jest coś, co po prostu "się wie" wskutek samego bycia człowiekiem. Jest to część naszej naiwnej fizyki, pozwala nam ona przewidywać co się stanie z przedmiotami średniej wielkości na naszej planecie.

Siła życiowa / shutterstock

Naiwna fizyka jednak nie jest już takim dobrym przewodnikiem po świecie znajdującym się w innym środowisku. Fizyka akademicka, która zajmuje się bardzo dużymi i bardzo małymi obiektami w środowisku poza naszą własną planetą często produkuje rezultaty, które zaprzeczają zdrowemu rozsądkowi.

Nie tylko fizyka ma swoją naiwną wersję - to samo dotyczy środowiska (naiwna biologia) czy społeczeństwa (naiwna psychologia). Przykładem naiwnej biologii jest pojęcie "przyczynowości witalistycznej". Jest to intuicyjne pojmowanie, że siła bądź energia życiowa pobierana z pożywienia i wody pozwala człowiekowi funkcjonować, wspiera powrót do zdrowia i sprawia, że ciało rośnie. Dzieci pojmują tę zasadę od bardzo wczesnego wieku.

Naiwne teorie są bardzo trwałe nawet jeśli są konfrontowane z teoriami naukowymi dowodami. Pozostają silne nawet w umysłach tych ludzi, którzy zapytani o przemyślenie sprawy rozpoznają jej fałszywość. Posługiwanie się naiwną teorią jest naturalniejsze i łatwiejsze dla człowieka.

Przeprowadzono badanie, w którym dorośli mieli określić, czy stwierdzenie jest prawdą czy fałszem z naukowego punktu widzenia. Te stwierdzenia mogły być prawdziwe naukowo i naiwnie (lecąca kula (nabój) wytraca prędkość), naukowo prawdziwe, ale fałszywe z punktu widzenia naiwnych teorii (lecąca kula wytraca wysokość). Mogły być naukowo fałszywe, ale naiwnie prawdziwe (lecąca kula wytraca siłę) albo fałszywe i naukowo i naiwnie (lecąca kula wytraca ciężar).

Dorośli z wyższym wykształceniem odpowiadali na wszystkie pytania prawidłowo, najwięcej czasu zabierały im stwierdzenia, w których naiwna teoria zaprzeczała naukowemu zrozumieniu. Naukowe zrozumienie nie zastępuje naiwnych teorii, tylko je tłumi.

Chwytliwe idee
Gdy nowe idee rozprzestrzeniają się w populacji niektóre mogą chwycić i utrzymać się dłużej, inne z kolei zostają zapomniane. Nauka zajmująca tym jak i dlaczego idee rozprzestrzeniają się i przyjmują w społeczeństwie to epidemiologia kultury (cultural epidemiology). Coraz więcej badań wskazuje, że naiwne teorie odgrywają dużą rolę w czynieniu niektórych idei bardziej chwytliwymi od innych. Tak jak posiadamy biologiczną podatność na pewne rodzaje bakterii, ale nie na wszystkie, posiadamy też psychiczną podatność na pewne idee. Niektóre przekonania, niezależnie od tego czy są dobre czy złe, są po prostu zaraźliwe.

Dobrym przykładem jest upuszczanie krwi. Jako procedura medyczna utrzymało się w zachodniej cywilizacji przez setki lat mimo tego, że generalnie bardziej szkodzi niż pomaga. Niedawne badania etnograficzne pokazały, że upuszczanie krwi było praktykowane w różnych formach w wielu nie związanych ze sobą społeczeństwach na całym świecie.

Eksperyment uzupełniający pokazał, że historie, które początkowo nie miały elementu mówiącego o upuszczaniu krwi (na przykład przypadkowa rana) mogą z kolejnymi powtórzeniami stać się historiami o upuszczaniu krwi - także wśród ludzi, którzy nie mieli styczności z upuszczaniem krwi w swojej kulturze.

Rezultaty tych eksperymentów nie mogą być tłumaczone skutecznością upuszczania krwi jako terapii, bo takowej nie ma (a bywa szkodliwa), ani postrzeganym prestiżem zachodnich lekarzy (wiele z badanych grup nie miało z nimi styczności). Sukces puszczania krwi jako terapii tłumaczy się współbrzmieniem z naszą naiwną biologią, a szczególnie z naszymi naiwnymi tłumaczeniami w ramach przyczynowości witalistycznej.

Upuszczanie krwi jest naturalną odpowiedzią na naiwne przekonanie, że siła życiowa chorego została w jakiś sposób zatruta, zanieczyszczona, więc trzeba to zanieczyszczenie usunąć. Przekonania antyszczepionkowe są naturalnym uzupełnieniem tego przekonania: szczepionki to potencjalna trucizna, która za wszelką cenę musi być trzymana z dala od ciała.

Na intuicyjnym, naiwnym poziomie wszyscy możemy się identyfikować z tymi twierdzeniami. Dlatego właśnie są one obiektem żartów  - na przykład w filmie Doktor Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę Stanleya Kubricka.

W tym filmie amerykański generał Jack D. Ripper tłumaczy Lionelowi Mandrake'owi, pułkownikowi RAFu, że pije tylko "destylowaną wodę, deszczówkę, bądź jedynie czysty alkohol zbożowy" dlatego, że, jak wierzy, woda z kranu jest celowo infekowana przez komunistów aby "wyczerpać i zanieczyścić nasze cenne płyny ustrojowe". Ten żart działa, ponieważ paranoja Rippera jest skierowana na coś, z czym wszyscy się utożsamiamy: z potrzebą utrzymania naszego ciała wolnym od szkodliwych, obcych substancji. Antyszczepionkowcy myślą, że robią to samo.

 

[Autorem artykułu jest Thom Scott-Phillips, badacz w zakładzie antropologii ewolucyjnej i poznawczej na Durham University. Artykuł został pierwotnie opublikowany na The Conversation, można go przeczytać tutaj.]



Komentarze



Nauka

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!