Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Życie seksualne Brytyjczyków - największy jak do tej pory raport, przygotowany na Cambridge (1)

Branża reklamowa już dawno zorientowała się, że seks sprzedaje. Żyjemy więc w najbardziej useksualizowanych czasach w historii, ale, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, faktycznego seksu jakby mniej.

Życie seksualne Brytyjczyków - największy jak do tej pory raport, przygotowany na Cambridge
Życie seksualne Brytyjczyków - największy jak do tej pory raport, przygotowany na Cambridge

Profesor David Spiegelhalter z Zakładu Statystyki Uniwersytetu Cabridge przedstawia wyniki największego jak do tej pory badania seksualności Brytyjczyków. Niespodziewanych wyników jest całkiem sporo, ale po kolei.

Chyba każdy zastanawiał się jak jego doświadczenia seksualne wypadają w porównaniu z innymi - czy zaczął wcześniej, czy później niż inni? Czy lubi to samo co większość, czy raczej ma unikalny fetysz? Czy inni uprawiają więcej seksu, czy mniej? Co pewien czas pojawiają się badania pozwalające odpowiedzieć na przynajmniej niektóre z pytań.

Seks w UK jakby mniej modny
Seks wylewa się na nas obecnie z praktycznie każdego plakatu, każdej reklamy i każdego czasopisma. Tymczasem badania pokazują, że przez ostatnie 30 lat przeciętny Brytyjczyk uprawia coraz mniej seksu - w 1990 roku było to 5 razy w miesiącu, obecnie to tylko 3 (badania były przeprowadzone na grupie aktywnych seksualnie osób w wieku 16-74 lat).

Dla będących w stałych związkach ta statystyka jest wyższa (w przeciwieństwie do obrazu przedstawionego w filmach) - dla przeciętnej kobiety w wieku 16-44 lata to cztery razy w miesiącu, w porównaniu do 6 razy w badaniu z 1990 roku. Można by nieco złośliwie zinterpretować trend tak, że do 2040 Brytyjczycy w ogóle przestaną uprawiać seks.

Teoretycznie najbardziej aktywną seksualnie grupą mogłaby się wydawać ta w wieku 25-34. Tymczasem badanie tego nie potwierdza - średnio uprawiają seks 3 razy w miesiącu (1 osoba na 4 w tym wieku nie uprawiała seksu w ciągu ostatnich 4 tygodni). Być może dla młodszej części szokujące będzie, że w okolicach 60 ludzie jeszcze się nie szykują do spokojnej starości - 65% kobiet w wieku 55-64 była seksualnie aktywna w ostatnim roku uprawiając seks przeciętnie 2 razy w miesiącu. 1 na cztery uprawiała seks co najmniej 4 razy w miesiącu - czyli więcej niż przeciętna osoba w wieku 25-34.

Powyżej 65 roku już tylko 1/3 kobiet była aktywna w ostatnim roku, a tylko 21% w ostatnim miesiącu. Badanie z Wielkiej Brytanii nie obejmuje osób powyżej 74 roku życia, jednak badanie przeprowadzone w USA już tak. Wyniki dla młodszych grup są bardzo podobne dla UK i USA, można więc przełożyć wyniki dla grupy 75-84, w której 17% kobiet i 39% mężczyzn pozostało aktywnych seksualnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy, z tej grupy 3/4 uprawiało seks penetracyjny.

Mniej seksu niż kiedykolwiek
Dlaczego statystyki spadają? Jednym z wyjaśnień może być wzrost liczby osób mieszkających samodzielnie - teraz jest to co trzecie gospodarstwo domowe. Liczba ta podwoiła się od 1971 do 1998. Tylko że dla osób pozostających w stałych związkach ta statystyka też spada.

Badacze proponują wyjaśnienie, że winna jest technologia. Wszechobecność urządzeń, dzięki którym mamy nieustanny kontakt ze światem sprawia, że granice praca-dom-świat zewnętrzny ulegają erozji i zatarciu. Rozrywki dostarczane przez elektronikę zmniejszają czas spędzany z partnerem. Catherine Mercer, jedna z badaczek, mówi "Coraz więcej zajęć konkuruje o nasz czas - seks po prostu jest spychany niżej na naszej liście priorytetów. Kiedy jeszcze w łóżku, przed pójściem spać, odpowiadamy na e-maile dotyczące pracy, to nie skupiamy się na partnerze, tylko na naszych kontaktach ze światem zewnętrznym.

30 lat temu człowiek po powrocie z pracy jadł wspólny posiłek i spędzał czas z partnerem. Teraz coraz częściej spędza wieczór w towarzystwie laptopa. Drugą ważną rzeczą jest kończący się powoli kryzys ekonomiczny - problemy finansowe i stres związany z utrzymaniem pracy to zdecydowanie nie są czynniki sprzyjające romantycznemu nastrojowi.

Kaye Wellings, główny badacz, mówi, że kobiety w średnim wieku obecnie są wykończone zajmowaniem się dziećmi, chorymi rodzicami i pracą na cały etat. Tak zwane "sandwich generation" jest rozdarte między potrzeby dzieci i rodziców i po prostu nie ma siły na namiętność.

Jedzenie jest bardziej kuszące

Badania pokazują, że jedzenie może być bardziej kuszące od seksu. Czemu to rozdzielać?

Być może uprawiamy mniej seksu, ale czy także mniej o nim myślimy? Słynne powiedzenie głosi, że mężczyzna myśli o nim co 7 sekund. Samo powiedzenie jest oczywiście fałszywe, jak natomiast wygląda rzeczywistość? Badania przeprowadzone w 1992 roku w USA mówią, że 54% mężczyzn i 19% kobiet myśli o seksie każdego dnia.

Inne badanie wymagało od uczestników rejestrowania każdej seksualnej myśli jaką mieli. 238 studentów nosiło ze sobą klikające liczniki - mieli kliknąć za każdym razem, gdy pomyślą o seksie, jedzeniu albo spaniu. Mężczyźni prognozowali, że myślą o seksie 5 razy dziennie, tymczasem średnia liczba kliknięć wyniosła 19. U kobiet było to odpowiednio 3 w prognozach, 10 w praktyce. Różnicę między prognozami można wyjaśnić tak, że myślimy o tylu rzeczach, że nie doceniamy jak często pojawia się tam seks. Inne wyjaśnienie jest takie, że branie udziału w eksperymencie mierzącym częstotliwość myślenia o seksie prowokuje częstsze myślenie o seksie.

To samo badanie pokazało, że jedzenie jest tak samo fascynujące dla mężczyzn jak seks - myśleli o jedzeniu średnio 18 razy dziennie. Kobiety myślały o jedzeniu 15 razy dziennie. Dolly Parton powiedziała kiedyś: "Moimi największymi namiętnościami są jedzenie i mężczyźni - w tej kolejności." Wydaje się, że tak samo jest dla każdej kobiety.

Czemu magia szybko blednie
Raczej nie jest zaskoczeniem, że początkowa energia i entuzjazm dla zbliżeń spada w dłuższej relacji. Dla niektórych może jednak być zaskoczeniem jak szybko się to dzieje - nie chodzi bowiem o ludzi obchodzących srebrną rocznicę ślubu. Przeciętna osoba w wieku 16-34 będąca w związku krócej niż 2 lata uprawia seks średnio 7 razy w miesiącu, dla pary z pięcioletnim stażem jest to już o prawie połowę mniej.

Proces nie jest zaskoczeniem, ale jakie są tego powody? Kiedy się zakochujemy poziom testosteronu rośnie u mężczyzn i u kobiet zwiększając popęd seksualny u partnerów. Dodatkowo rośnie poziom dopaminy, która pobudza obszar związany z odczuwaniem pociągu wobec partnera. Z czasem jednak poziom tych substancji wraca do normy, a coraz większą część uwagi pochłaniają pozasypialniane czynniki - dzieci, dom, praca.

Badacze z Brytyjskiego Narodowego Instytutu Badawczego mówią: "Gdy związek dojrzewa inne obowiązki, jak wychowanie dzieci, praca, zobowiązania wobec dalszej rodziny mogą wpłynąć na częstotliwość kontaktów seksualnych."

Wniosek dla nas jest taki: spokojnie, tylko dlatego że twój temperament seksualny nie jest już tak nieokiełznany jak na początku, nijak nie znaczy, że jesteś mniej kochającym partnerem. Ten element twojego związku po prostu wymaga nieco więcej uwagi.

Jakie pozycje preferujesz?
Alfred Kinsey był z pewnością pierwszym badaczem ludzkiej seksualności, który zdobył tak dużą sławę. Jego obsesja eksplorowania każdego aspektu ludzkiej seksualności pozwoliła mu zebrać 18 tysięcy bardzo szczegółowych opisów zachowań seksualnych. Stał się osławiony jednak dopiero po ich publikacji - zostały bowiem odebrane jako wyuzdane i szokujące. Kinsey stał się przyczynkiem rewolucji seksualnej w USA z lat 60, to on bowiem pierwszy obalał mit jakoby kobiety nie były istotami seksualnymi. 

Jego praca w Instytucie Badania Seksualności stała się podwalinami pod współczesną seksuologię. Jako naukowca krytyka spotkała go przede wszystkim za wyszukiwanie tylko interesujących przypadków i opisywanie ich zamiast zajmowania się badaniami losowych osób z populacji - prawdopodobnie jednak wtedy jego badania nie stałyby się aż tak istotnym kamieniem milowym rozwoju seksuologii.

Jego głównym zainteresowaniem były pozycje seksualne. W antycznej Grecji i Rzymie na przykład stosunek przedstawiany jest najczęściej z kobietą na górze. Ale mody się zmieniały - ankieta Cosmopolitana z 1980 roku wskazała, że 61% kobiet preferuje pozycję misjonarską. Wyniki te potwierdziło badanie z lat dziewięćdziesiątych przeprowadzone wśród studentów w USA - kobiety wolały, gdy mężczyzna był na górze, natomiast mężczyźni woleli, gdy to kobieta była "górą". Badania naukowe na temat odczuć kobiet nie były prowadzone, natomiast ankiety z czasopism kobiecych wskazują, że dla kobiet pozycja misjonarska jest najbardziej intymna - w ankiecie wskazywały na możliwość utrzymania wówczas kontaktu wzrokowego. Natomiast będąc na górze czują się bardziej skrępowane pełną ekspozycją ciała.

Czynnik "50 twarzy Greya"
50 twarzy Greya sprawiło, że BDSM stał się dużo bardziej dostępny psychicznie - czyli prawdopodobnie przeceniamy jak wiele osób angażuje się w takie praktyki. Trudno to zweryfikować na brytyjskim gruncie, bowiem badani nie byli pytani o praktyki sadomasochistyczne ani związane z krępowaniem i wiązaniem partnera. 

W sukurs przychodzi nam Durex - badania firmy z 2006 roku pokazują, że 5% Brytyjczyków deklaruje, że kiedykolwiek próbowało sadomasochizmu, z kolei 37% przyznaje się do posiadania "masek, opasek na oczy i innych akcesoriów związanych z praktykami bondage".

Ale czy ludzie wypełniający internetowe ankiety są reprezentatywni dla całej populacji? Prawdopodobnie nie, nawet zakładając, że odpowiadali na pytania szczerze. Mające większe znamiona naukowości badanie australijskie pokazało, że 2,2% aktywnych seksualnie mężczyzn i 1,3% aktywnych seksualnie kobiet w ciągu ostatniego roku uprawiało seks, który można zaliczyć do rejonów BDSM. Finowie z kolei przeprowadzili badanie na samych zwolennikach sadomasochizmu, którzy jako najpopularniejsze praktyki wskazali wiązanie bądź krępowanie (89%), chłostanie (83%) i kajdanki (75%).

Wydaje się że praktyki związane z wiązaniem i krępowaniem faktycznie stają się coraz popularniejsze - niedawno pewien sklep online chwalił się, że w ciągu 5 miesięcy sprzedał 30 000 zabawek służących krępowaniu partnera. Tymczasem popularność seksu oralnego sprowadza się do wieku - w badaniu z 2010 National Survey of Sexual Attitudes and Lifestyles 80% ludzi w wieku 25-34 mówiło, że w ostatnim roku uprawiała seks oralny - jako dawca bądź odbiorca, tymczasem dla ludzi około 60 roku życia była to mniej niż połowa.

Ogólnie seks oralny też wydaje się zyskiwać na popularności - w 1990 roku tylko 30% kobiet w wieku około 50 lat go uprawiała, w 2010 ten odsetek się podwoił.

Tysiąc osiemset razy na minutę

Jak by nie liczyć - 1800 to całkiem sporo

Aktywność seksualna Brytyjczyków spada, jednak w dalszym ciągu jest to całkiem sporo w skali kraju. Z 22,5 miliona mężczyzn w wieku 16 - 74 aktywnych seksualnie jest 82%, czyli 18,5 miliona. Średnia liczba stosunków dla każdego z nich to 50 rocznie, co daje 900 milionów rocznie. Daje to 2,5 miliona zbliżeń każdego dnia, czyli 1 800 na minutę (albo 2 500 jeżeli policzymy tylko godziny, kiedy nie śpimy).

Przy okazji mężczyzn - tutaj znowu warto wrócić do Kinseya. Na kiedy przypada szczyt aktywności seksualnej mężczyzny? Kinsey opisywał to po prostu liczbą osiąganych orgazmów. Dla mężczyzn jako najaktywniejszy okres opisał wiek 16-20 lat przy średniej 2 orgazmów tygodniowo. Dla kobiet nie potrafił znaleźć wyraźnego zagęszczenia orgazmów dla danego wieku - statystycznie były to dwa orgazmy miesięcznie między 16 a 50 rokiem życia.

Późniejsze analizy pokazały, że pomylił się w stosunku do mężczyzn - bowiem do mniej więcej trzydziestki ich aktywność seksualna jest stała. Po 30 zaczyna się obniżać z różnych powodów: zmiana statusu związku, wiek, choroby i dysfunkcje oraz posiadanie dzieci negatywne odbijają się na częstotliwości stosunków.

 



Komentarze

gosc Ciekawe czy badania obejmowaly przedzial od 10 do 16 lat,bo moze by mialy inny wyglad te ich smieszne wyniki


Nauka

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!