mieszkasz w londynie banner

May: UK wyklucza wspólny rynek, parlament będzie głosował nad osiągniętym porozumieniem

Theresa May przedstawiła plan na Brexit w przemówieniu na temat zamierzeń polityki zagranicznej.

Theresa May podczas przemówienia / Youtube
Theresa May podczas przemówienia / Youtube

Premier przedstawia wizję Wielkiej Brytanii w świecie po Brexicie - kluczowymi stwierdzeniami przemówienia są te dotyczące opuszczenia wspólnego rynku i rezygnacji z modelu "pół na pół", jakim cieszą się niektóre państwa. Brexit ma oznaczać całkowite wyjście ze struktur unijnych, wydostanie się spod jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a także kontrolę imigracji.

Rząd potwierdza, że nad osiągniętym porozumieniem będzie przeprowadzone głosowanie parlamentarne. Jest to prawdopodobnie krok wyprzedzający orzeczenie Sądu Najwyższego - większość komentatorów jest zdania, że zapadnie wyrok nakazujący poddanie się woli przedstawicieli narodu, a więc ogłoszenie tego już teraz jest bardziej polityczną zagrywką niż realnym ustępstwem.

May obiecuje, że rząd weźmie pod uwagę zdanie Szkocji i Irlandii Północnej w kwestii oddzielenia się od Unii Europejskiej, głównie jednak ma to być proces transferujący władzę w odpowiednie ręce. Przed wyjściem z UE parlamenty krajowe mają otrzymać ostateczną formę decentralizacji władzy - oznacza to też, że obszary pozostawione decyzjom władz centralnych nie będą mogły być kwestionowane. 

Specjalne przywileje, którymi cieszą się stosunki Irlandii i Wielkiej Brytanii, mają zostać zachowane "w pewnej formie" także po Brexicie. Szczegóły nie zostały przez premier ujawnione, prace nad nimi mają zacząć się później. Założeniem jest utrzymanie swobody przemieszczania się między tymi krajami.

Twarde stanowisko wobec wspólnego rynku bierze się, według słów May, z uświadomienia sobie nierealności możliwości ograniczenia imigracji w jego ramach. Ponieważ ograniczenie przepływu ludzi jest coraz bardziej pilną potrzebą, rząd zadeklarował przedłożenie jej nad dostęp do rynków europejskich. Jednocześnie rząd zauważa konieczność pozyskiwania specjalistów z rynków zagranicznych, pewne zawody będą zapewne preferowane przy ustalaniu nowego systemu imigracyjnego.

Zapowiedź utrzymania praw pracowniczych w Wielkiej Brytanii po Brexicie oznacza prace nad wewnętrznymi przepisami dotyczącymi rynku pracy. Theresa May zapewnia, że odłączone UK będzie krajem bardziej sprawiedliwym, a prawodawstwo ma nadążać za zmianami na rynku pracy - to najprawdopodobniej nawiązanie do ostatnich procesów, w których kierowcy Ubera i samozatrudnieniu kurierzy uzyskali prawo do płatnych urlopów i płacy minimalnej.

Nowe porozumienia z Unią Europejską mogą pociągnąć za sobą konieczność wnoszenia opłat na rzecz Wspólnoty - May podkreśla, że Wielka Brytania jest gotowa na ponoszenie pewnych kosztów, jednak "muszą one być relatywnie niewielkie". W zamian za to rząd będzie dążył do uzyskania porozumienia gwarantującego, że nie zostaną wprowadzone cła zaporowe między UK a UE. Jednocześnie jednak premier wskazuje: "Wolę opuścić UE bez porozumienia handlowego w ogóle niż być zmuszona do zawarcia niekorzystnych umów". Wskazuje, że gdyby państwa członkowskie dążyły do umowy mającej "ukarać" Wielką Brytanię, to taka umowa zostanie odrzucona, a wprowadzony zostanie "nowy model ekonomiczny". Oznacza to cięcia podatków i składek, co miałoby zachęcić biznes do przenoszenia się do Wielkiej Brytanii.

Porozumienia ekonomiczne mogą być wprowadzane etapami - mówi premier. Oznacza to, że bezpośrednio po Brexicie mogą obowiązywać inne warunki handlowe, które po kilku latach zostaną zastąpione nowymi umowami.

May podkreśla, że w kwestii bezpieczeństwa nie może być żadnych kompromisów - oczekuje tutaj pełnej współpracy między służbami Wielkiej Brytanii i służbami krajów unijnych. Jednocześnie premier nadal odmawia podania jakichkolwiek szczegółów dotyczących zagwarantowania praw obywateli UE przebywających na terenie Wielkiej Brytanii.

Analitycy wskazują na natychmiastową reakcję funta na ogłoszenie, że nie będzie Brexitu bez zgody parlamentu.W ciągu godziny funt w relacji do euro zdrożał z 1,13 do 1,15.



Komentarze



Polityka

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama