mieszkasz w londynie banner

Przestępcy w prawniczych togach

Mają chronić prawo, a tymczasem sami wchodzą z nim w kolizję. Na różnych płaszczyznach. Prawników przechodzących na ciemną stronę mocy nie brakuje.

Przestępcy w prawniczych togach
Przestępcy w prawniczych togach

Zawsze jest bulwersujące, kiedy mamy do czynienia z przedstawicielem profesji prawniczej zasiadającym na ławie oskarżonych. To pokazuje, że człowiek bez względu na swoje pochodzenie czy tło społeczne może popełnić tak straszne przestępstwo – mówił sędzia Richard Bond do swojego kolegi po fachu Marka Hodge’a (50). Mieszkający w Coventry prawnik został oskarżony o gwałt na osiemnastolatce w jej domu w Birmingham i skazany na 11 lat pozbawienia wolności.

Ten ojciec trójki dzieci, zatrudniony wcześniej w kancelarii Stuart Hodge Corporate Lawyers LLP, do końca zaprzeczał stawianym mu zarzutom, ale materiał dowodowy – zdaniem sądu – nie pozostawiał wątpliwości. Nie podano szczegółów sprawy, poinformowano tylko, że w następstwie gwałtu ofiara stała się zamknięta w sobie i izoluje się od otoczenia.

– Ta młoda kobieta, dopiero wchodząca w dorosłe życie, czekała wiele miesięcy, aż jej prześladowca stanie przed sądem. Gwałt jest gwałtem i nie ma tu żadnego usprawiedliwienia – skomentował inspektor Tom Chisholm, z West Midlands Police’s Public Protection Unit. – Przestępstwa na tle seksualnym mogą prześladować ofiary jeszcze długo po tym, jak do nich doszło, dlatego mam nadzieję, że ten wyrok będzie przynajmniej symbolicznym zakończeniem sprawy, pokazując, że każdy, bez względu na pozycję i status społeczny, musi ponieść karę za swoje czyny – dodał Chisholm.

Na bogatej ścieżce

W kłopoty, chociaż odmiennej natury, popadł inny przedstawiciel Temidy Giles Scott (63). Zgubiła go chciwość i chęć życia ponad stan. Mężczyzna, zatrudniony w kancelarii prawniczej Langleys w Yorku, próbował dotrzymać kroku bogaczom, których spotykał na imprezach łowieckich. Gustował w markowych winach i potrafił wydawać 800 funtów za wieczór w wiejskim pubie. Problem w tym, że ten ekstrawagancki styl życia kosztował więcej niż jego zarobki, które wynosiły 3,5 tys. funtów miesięcznie.

Dlatego, żeby pokryć deficyt, okradał starsze osoby, których był prawnym pełnomocnikiem. Najbardziej odczuła to Jane Waugh (78), będąca emerytowanym księdzem anglikańskim. Kobieta poznała Scotta i jego żonę Clare ponad 20 lat temu, kiedy zaczęła śpiewać w kościelnym chórze. Ich przyjaźń kwitła, po czym, po śmierci męża, Waugh udzieliła Scottowi pełnomocnictwa do reprezentowania swoich interesów, a żona prawnika została jej opiekunką.

Ta sytuacja pozwoliła przebiegłej parze, mieszkającej we wsi Stearsby w hrabstwie North Yorkshire, przejąć kontrolę i regularnie ogołacać konto swojej ofiary. W okresie sześciu lat była ksiądz straciła 231 tys. funtów, a podobny mechanizm oszuści zastosowali w stosunku do trzech innych, będących w podeszłym wieku osób. Ograbili je na łączną kwotę ponad 500 tys. funtów.

Przed sądem Scott przyznał się do swoich czynów. Zarzuty oszustwa i prania brudnych pieniędzy postawiono również jego żonie, chociaż ta twierdziła, że nic nie wiedziała o rachunkach na karcie kredytowej męża, sięgających 5 tys. funtów miesięcznie.

– Clare Scott musiała mieć świadomość, że tak duże sumy transferowane z i na ich wspólne konto nie pochodzą z legalnych dochodów. Było oczywiste, że są one efektem przestępczej działalności – mówił prokurator Philip Standfast.

Prawnik został skazany na cztery lata więzienia, a jego żona trafiła za kratki na rok.

W obsesji wydawania

Podobny sposób dorabiania do pensji obrała Linda Box (67) – tyle że robiła to na znacznie większą skalę, a jej malwersacje doprowadziły do upadku mającej ponad 200 lat tradycji firmy Dixon, Coles and Gill. Kobieta okradła konta klientów na kwotę ponad 4 mln funtów!

Pochodząca z Dewsbury, w hrabstwie West Yorkshire, Box przez 12 lat wykorzystywała swoją uprzywilejowaną pozycję w kancelarii prawniczej, gdzie była zatrudniona jako starszy partner, równocześnie udzielając się w Kościele anglikańskim. Prowadziła między innymi rejestry diecezji w Wakefield i była jej prawnym doradcą. Mając dostęp do kościelnych pieniędzy, działając rzekomo w imieniu biskupa, przelała na własne konto niemal 64 tys. funtów. Nie wykazywała oporów przed wydawaniem cudzych pieniędzy.

Z lubością kupowała drogie, markowe ubrania, lubiła bywać w londyńskim hotelu The Ritz, gdzie płaciła 800 funtów za noc, pieniądze szły też na spłacanie długów krewnych, opłaty na prywatną szkołę dla wnuka, prace remontowe w domu, a także wakacje za granicą. Raz na przykład przeznaczyła 11 tys. funtów na opłacenie wyjazdu i pobytu swojej rodziny na festiwalu w Edynburgu, a synowi sprawiła prezent w postaci kolekcji starych win za, bagatela, 800 tys. funtów! Kobieta dokładnie przygotowała grunt pod swoje przestępcze działania, a żeby mieć dostęp do funduszu powierniczego oraz dokumentów poświadczających autentyczność transakcji, sfałszowała podpisy innych prawników.

Dopiero w grudniu 2015 r. na trop jej oszustw wpadł Julian Gill, który podczas przeprowadzania przeglądu w firmie, wykrył nieuzasadnioną płatność w wysokości 5 tys. funtów, pobraną z konta jednego z klientów. To był początek, z czasem światło dzienne ujrzały dalsze przekręty.

Historyczna kancelaria Dixon, Coles and Gill, która miała swoje oddziały w Wakefield i Horbury, zawiesiła działalność w styczniu ubiegłego roku po tym, jak policja wszczęła dochodzenie w sprawie popełnionych na dużą skalę nadużyć. A cztery miesiące później The Solicitors Regulation Authority formalnie zakazało firmie dalszej działalności. Jej biura zostały sprzedane, a personel zwolniony.

Przed sądem w Leeds Linda Box przyznała, że lubiła nadmiernie wydawać pieniądze, co z czasem rozwinęło się w obsesję. Dla 75 oszukanych ofiar, z których w międzyczasie część zmarła, oznaczało to poważne problemy.

– Skala i ogrom łamania prawa są w tym przypadku porażające – powiedział sędzia Justice Blake, skazując 67-latkę na 7 lat więzienia. Przez cztery dekady nie będzie mogła też wykonywać zawodu prawnika.

„Pomagając” rodakom

Przebiegła prawniczka z Dewsbury przez lata okradała klientów, tymczasem Mathew Chellam próbował im pomagać. Tyle, że w bardzo specyficzny sposób. Mający hinduskie korzenie adwokat doradzał rodakom, nielegalnym imigrantom, jak oszukiwać brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, żeby uzyskać pozwolenie uprawniające do pobytu na Wyspach.

Zatrudniony w kancelarii Mathew Moghan & Co Advocates 45-latek przygotowywał aplikacje o karty stałego pobytu na podstawie fałszywych dokumentów, dotyczących między innymi dat i miejsc urodzenia oraz wypłat poborów z nieistniejących firm. Aranżował też fikcyjne małżeństwa pomiędzy obywatelami Indii i Francji, rzekomo zawierane w Ghanie, gdyż tamtejsze prawo uznaje związki udzielane na podstawie pełnomocnictwa, a w ceremonii ślubnej nie muszą uczestniczyć osobiście ani pan, ani panna młoda.

Policja wpadła na ślad działalności Chellama po serii rewizji przeprowadzonych w różnych miejscach Londynu, w tym w restauracji Maamala, w dzielnicy Manor Park. Na jej tyłach odkryto dwa tajne biura, a w nich rejestry nielegalnych imigrantów oraz blankiet firmowy kancelarii Mathew Moghan & Co Advocates. Łupem funkcjonariuszy padły również podrobione ghanijskie certyfikaty urodzeń i ślubów, autentyczne francuskie dokumenty tożsamości oraz wniosek napisany odręcznie przez Chellama.

Prawnik został aresztowany i skazany na 8 lat więzienia; równocześnie grozi mu deportacja. O sfałszowanie dokumentów, na podstawie których uzyskała prawo pobytu w UK, oskarżono także jego byłą żonę Victorię Mathew (39). Miała ona być sądzona razem z nim, ale nie wróciła ze zwolnienia warunkowego i jest poszukiwana listem gończym. Za kratki trafili za to Venkataramana Enugu (31) i Jeykrishnan Murugesan (30). Obaj Hindusi dostarczyli do MSW aplikacje w sprawie legalnego pobytu na terenie Wielkiej Brytanii, z których wynikało, że są żonaci z Francuzkami oraz dokumentację wypłat pensji, co miało dowodzić, że byli zatrudnieni przez jedną z londyńskich firm zajmujących się sprzątaniem. Sfałszowane dokumenty przygotował Chellam.

– Wasze postępowanie godziło w interes publiczny, a konkretnie bezpieczeństwo granic oraz zasad uczciwej i sprawiedliwej polityki imigracyjnej. Ludzie, którzy podkopują i osłabiają system państwowy przez oszustwa, muszą ponieść tego konsekwencje – stwierdził sędzia Oscar Del Fabbro.

Firma na papierze

Wątek imigracyjny, jako sposób na łatwe wzbogacenie się, postanowił pociągnąć inny prawnik – Mohammed Ayub. Jednak w zupełnie odmiennym aspekcie niż robił to Mathew Chellam. Mimo że był dyrektorem kancelarii Chambers Solicitors w Bradford, jednocześnie założył własną firmę Legal Support Services, którą prowadził razem z bratem Mohammedem Riazem. Miała ona świadczyć pomoc prawną imigrantom oraz osobom szukającym azylu i funkcjonować na podstawie funduszy transferowanych z prowadzącej podobną działalność Chamber Solicitors, która z kolei otrzymywała pieniądze z Legal Aid Agency.

W ten sposób, w ciągu czterech lat, bracia uzyskali około 230 tys. funtów, tyle że ich firma istniała tylko na papierze. Śledczy zajęli się sprawą po serii audytów, które wykazały podejrzane wydatki na podróże dla tłumaczy oraz znacznie zawyżone rachunki za ich pracę. W czasie dochodzenia wyszło na jaw, że żaden z przedstawicieli tej profesji, wykonujących zlecenia na rzecz Chambers Solicitors, nie słyszał o Legal Support Services, mimo że formalnie biura obu kancelarii znajdowały się blisko siebie.

Mohammeda Ayuba (55) i jego brata Mohammeda Riaza (49) sąd w Newcastle skazał odpowiednio na 3,5 roku oraz 2 lata i 9 miesięcy pozbawienia wolności. Zajmujący się w Chambers Solicitors sprawami uchodźców Neil Frew (48) także został uznany winnym współudziału w oszustwie, za co otrzymał wyrok 2 lat w zawieszeniu.

Zbrukane profesje

To nie jedyne przypadki łamania prawa. Sposób na lewe przychody znalazł też gang prawników z Preston. Grupa ta wyłudziła pieniądze z firm ubezpieczeniowych na łączną kwotę 426 tys. funtów.

Ich przestępcza działalność po raz pierwszy wzbudziła podejrzenia, kiedy Nadir Suleman (31), z kancelarii Farleys Solicitors w Blackburn, złożył wniosek o odszkodowanie w imieniu swojej żony – po tym, jak jej samochód rzekomo spadł z rampy w czasie naprawy. Auto zostało spisane na straty, a Suleman dochodził rekompensaty bezpośrednio przez własną kancelarię, pomijając standardowe procedury firmy ubezpieczeniowej. Wystąpił również o wynagrodzenie dla prawników oraz zwrot kosztów wynajęcia samochodu z Matrix Car Hire, prowadzonej przez Arifa Patela (33).

Kilka miesięcy później, w marcu 2014 roku, Suleman i Patel zostali aresztowani, a w ich domach zabezpieczono dowody świadczące o tym, że obaj byli zamieszani w szereg oszustw dotyczących wyłudzeń ubezpieczeń motoryzacyjnych oraz medycznych. Znaleziono między innymi rachunki mające uwiarygodnić leczenie, którego w istocie nie było, a w zarekwirowanych telefonach obu mężczyzn ujawniono rozmowy prowadzone przez WhattsAppa, które wykazały, że w proceder było zamieszanych więcej osób.

Kolejnym aresztowanym w tej sprawie okazał się Nadim Iqbal (28), odbywający staż prawniczy w firmie Dylan Nair Solicitors w Preston. W jego biurku policjanci znaleźli sfałszowane raporty medyczne powiązane z kancelarią Farleys Solicitors, wystawione przez Alexa Butlera (29), dyrektora agencji Plus One Medical. W proceder zamieszany był również Wasim Iqbal (27) z kancelarii Eastway Solicitors w Preston.

Z kolei Aadiel Salya (29), z firmy wynajmującej samochody ReplaceMyCar, dostawał swoją działkę za autoryzowanie fałszywych pozwów o odszkodowania za rzekomo uszkodzone auta.

Wszyscy mężczyźni zostali skazani na więzienie: Nadir Suleman (4 lata), Arif Patel (32 miesiące), Nadim Iqbal (28 miesięcy), Aadiel Salya (24 miesiące i zakaz sprawowania funkcji kierowniczych przez 7 lat), Wasim Iqbal (15 miesięcy), Alex Butler (15 miesięcy i zakaz sprawowania funkcji kierowniczych przez 7 lat).

– Ta sprawa była przełomowa dla naszego zespołu, który przy współudziale policji z Lancashire pracował nad nią 5 lat. Ci ludzie zbrukali swoje profesje, oszukali pracodawców oraz okradli system ubezpieczeń, kierując się własnym, partykularnym interesem – przyznał inspektor Oliver Little, szef specjalnego policyjnego wydziału The Insurance Fraud Enforcement Department.

Goniec.com

Tagi: Finanse



Komentarze



Prawo

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama