Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Zapomniałeś dotknąć? Metro zarobiło na tym £365 milionów

Jeśli nie zbliżysz Oystera przy wychodzeniu z metra, TfL zarobi na tobie nawet £7.80

Zapomniałeś dotknąć? Metro zarobiło na tym £365 milionów
Zapomniałeś dotknąć? Metro zarobiło na tym £365 milionów

Pasażerowie w Londynie stracili w ciągu ostatnich 6 lat aż £365 000 000 przez to, że system pobiera opłatę za każdym razem, kiedy nie dotkniesz czujnika przy wychodzeniu lub wchodzeniu do metra.

Jak to działa? Podróż ,,odbita" na karcie Oyster tylko na początku lub końcu podróży jest traktowana przez system jako niekompletna - tzw. incomplete journey. Tego typu kurs kosztuje w zależności od stacji i pory dnia od około £5 do nawet £7.80 w godzinach szczytu. Taka suma jest ściągana z twojego stanu konta Oyster.

Taka sytuacja zdarza się najczęściej tam, gdzie pasażer zapomniał dotkąć czujnika kartą Oyster przy wychodzeniu; jeśli ze względu na tłok bramki wyjściowe są otwarte; w tłoku, kiedy pasażerowie dotykają czujnika bardzo szybko i automat nie zdąży zareagować; a także w przypadku wadliwych bramek.

Przypadki naliczenia opłaty za niekompletną podróż najczęściej zdarzają się tam, gdzie jest największy tłok. Najgorsze punkty to Kings Cross, Bank, Victoria i Stratford - w ciągu roku pasażerowie tracą tam ponad  £1 000 000.

Lider Liberalnych Demokratów Tim Farron powiedział, że system stworzony w ten sposób traktuje pasażerów jak dojne krowy, a TfL nie bierze tej sprawy poważnie: - TfL okrada miliony klientów, a my nie widzimy poprawy w standardzie transportu.

Pieniądze zatrzymane za niekompletną podróż rzadko trafiają z powrotem do klientów - choć powinny. Według systemu, pieniądze te są zatrzymywane, jeśli klient nie będzie aplikował o zwrot albo system nie przyzna go automatycznie. Niestety, na konto pasażerów trafia niespełna 20 proc. niesłusznie naliczonych opłat. 

Farron skrytykował TfL za celowe podtrzymywanie takiego systemu - który sprzyja finansom spółki. W odpowiedzi na zarzuty rzecznicy TfL argumentują, że na każdej stacji i w wielu kampaniach promocyjnych przypomina się pasażerom, by koniecznie dotykali czujników przy wchodzeniu i wychodzeniu ze stacji.

Shashi Verma, dyrektor do spraw obsługi klienta TfL, mówi: - Staramy się redukować to zjawisko. Kiedy tylko możemy, udzielamy automatycznych zwrotów środków nawet bez zgłoszeń od pasażerów. Uczyniliśmy też aplikowanie o zwrot łatwiejszym - dzięki systemowi online i telefonicznemu. Jednak pieniądze, które zostają i tak nie zasilają naszego konta, tylko są reinwestowane w sieć transportu w Londynie.

Tagi: Finanse



Komentarze



Podobne artykuły

Transport

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama