mieszkasz w londynie banner

Czy starość to tylko izolacja i samotność?

Dlaczego jesteśmy obojętni na starość? Dlaczego nie mówimy o niej głośno i udajemy, że nas nie dotyczy? Czy uważamy, że będziemy wiecznie młodzi?

Jesień życia / Shutterstock
Jesień życia / Shutterstock

Dwudziestodziewięcioletnia Małgosia Rajka z Lewisham na starość chce podróżować. Nie zbiera jednak na ten cel pieniędzy i nie wie, dokąd chciałaby pojechać. A co będzie robić, gdy np. zdrowie pozwoli co najwyżej na spacer po parku. Grzegorz jest pewny, że na emeryturze wróci do Polski. – Mam dom po dziadkach, to go wyremontuję i będę mieszkał na Mazurach, łowił ryby, rozwiązywał krzyżówki i pił piwo z kolegami – mówi. Jednak Grzegorz od czterech lat nie był u dziadków w Węgorzewie i nie wie, co się tam dzieje. Z ręką na sercu: kto z nas ma plany na „jesień życia”? Nie mrzonki, tylko konkretne cele? Kto z nas ma wykupiony fundusz emerytalny, żeby w przyszłości nie być zdanym na grosze, które oferuje państwo?

Starość ma kiepski PR

– Starość to etap życia i proces pełen dynamiki. Zjawisko nie do uniknięcia przed nadejściem i skutkami, których odczuwa się uzasadniony lęk związany z brakiem samodzielności, niedołęstwem, niepełnosprawnością, chorobami, zależnością w każdej sferze życia od innych, obawiając się jakości życia codziennego – tłumaczy Gabriela Martinka, specjalistka pracy socjalnej i pedagożka specjalna.

Choć starość wydaje się nam oczywista, to naukowcy nie są zgodni, dlaczego to zjawisko istnieje. Jedni tłumaczą je wpływem środowiskowym (słońce wpływa na uszkodzenie skóry, zanieczyszczenie powietrza na wydolność płuc), inni – wolnymi rodnikami uszkadzającymi tkanki, jeszcze inni mówią o „samobójstwie” komórek. Nieważne jednak, co jest przyczyną starości, jej objawy są zawsze takie same: utrata masy mięśni i kości, zanik komórek funkcjonalnie czynnych różnych narządów np. stłuszczenie wątroby, przekształcenie budowy i czynności skóry prowadzące do jej osłabienia, pogorszenie ostrości wzroku i słuchu, wydłużony czas reakcji, spadek podstawowej przemiany materii i pojemności wydechowej oraz zmniejszenie się przepływu krwi przez narządy.

Ale starość to też zmiany w psychice: zaburzone są m.in. funkcje poznawcze, a więc pamięć. Wolniej się myśli, gorzej kojarzy, trudniej koncentruje. Spada aktywność, ponieważ energii też jest coraz mniej. Na starość często człowiek traci zdolność przystosowywania się do nowych sytuacji, umiejętność pozytywnego patrzenia na świat i ludzi, poczucie humoru. Odsuwa się, wycofuje, a otoczenie nie potrafi, a niekiedy nie chce nawiązać z nim kontaktu. Czuje się bardzo samotny. Wpada w depresję czy urojenia. – Ten stan jest na tyle powszechny, że depresję uważa się za schorzenie nieodłącznie towarzyszące starości – mówi dr psychologii Barbara Gieniusz mająca doświadczenie w pracy z osobami starszymi. – A wcale tak być nie musi – podkreśla.

Około 20 proc. ludzi starych miewa zaburzenia świadomości. Są rezultatem niedokrwienia i niedotlenienia mózgu. Najbardziej banalną przyczyną jest odwodnienie. Wiąże się z tym, że w podeszłym wieku na skutek mniejszego pragnienia mniej się pije, a często także bierze się leki odwadniające. Gdy organizm ma zbyt mało płynów, krew się zagęszcza i wolniej krąży, a tym samym do mózgu dociera mniej tlenu i glukozy. To wystarczy, aby nastąpiły zaburzenia świadomości.

Starość w Polsce

– Polska starość jest smutna i samotna. Niskie świadczenia emerytalno-rentowe nie zaspokajające podstawowych potrzeb bytowych – mówi Gabriela Martinka. – Często osoba starsza staje przed wyborem: kupić chleb czy niezbędny lek. W Polsce brak oddziałów geriatrycznych, brak lekarzy geriatrów, kolejki do specjalistów są długie, usługi opiekuńcze są odpłatne, a świadczenia z pomocy społecznej nie zaspokajają potrzeb – wylicza.

Człowiek starszy w Polsce zauważany jest przez środowisko i rodzinę najczęściej wtedy, gdy znajdzie się w sytuacji, w której ze względu na niesamodzielność, potrzebuje niezbędnej pomocy w czynnościach dnia codziennego: myciu, jedzeniu, zrobieniu zakupów, sprzątaniu, praniu i staje się dla najbliższych uciążliwym życiowym problemem. Zazwyczaj obowiązki sprawowania opieki nad osobą starszą przekraczają możliwości psychiczne, fizyczne i finansowe rodzin.

– Udzielałam pomocy i wsparcia małżeństwom, z którymi mieszkała babcia żony ze zdiagnozowanym procesem demencyjnym, bo ludzie ci przez babcię chcieli się rozstać. W takich przypadkach, gdy widzi się niewydolność opiekuńczą i ewidentne symptomy wypalenia emocjonalnego rodzin, należy podejmować decyzje dotyczące zapewnienia instytucjonalnej całodobowej opieki osobie starszej – podkreśla Martinka. I tu też można napotkać trudności. W podejmowaniu decyzji ogromną rolę odgrywa wychowanie i wartości wyniesione z domu oraz obawa przed napiętnowaniem społecznym za „oddanie” członka rodziny do „domu starców”. – W Polsce, gdyby nie programy, projekty i działania finansowane z pieniędzy unijnych, o seniorach zapomniano by zupełnie. W tym kraju senior i jego problemy nie są najważniejsze, niestety. Powstające stowarzyszenia senioralne, uniwersytety trzeciego wieku, grupy osiedlowe, wiejskie kluby seniora napawają optymizmem. Ale co się stanie z polskimi seniorami, gdy unijne dotacje się skończą? – pyta retorycznie Gabriela Martinka.

Ale niedołężność ludzi starszych to jeden aspekt. Wielu z nich zachowuje przecież zdrowie, siłę, a przede wszystkim chęć do pracy. Jak mówi 70-letnia Barbara Chutnik, która kilkadziesiąt lat przepracowała w zawodzie handlowca, starszych pracowników się nie docenia, a przecież mają wielkie doświadczenie. – My, ludzie „60+”, mamy inną mentalność, jesteśmy bardzo oddani temu co robimy i nie mamy już takich obciążeń domowych jak wychowanie dzieci. Mamy więcej czasu i mniej się spieszymy. Może niektórzy z nas nie bardzo sobie radzą z nowoczesnością techniki, ale obserwuję internet i widzę jak bardzo dużo jest w nim ludzi w starszym wieku – zaznacza.

Starość w UK

W lipcu 2009 r. rząd brytyjski opublikował strategię „Budowanie społeczeństwa dla ludzi w każdym wieku”, która ma przygotować Wielką Brytanię na postępujący proces starzenia się obywateli. Projekt wyznacza kierunek działania organom publicznym, sektorowi pozarządowemu oraz firmom komercyjnym.

Społeczeństwo brytyjskie korzysta na starzeniu się populacji – osoby powyżej 50. roku życia to główni dostarczyciele usług opiekuńczych i aktywni wolontariusze. Ekonomia też zyskuje na dojrzałych pracownikach, przedsiębiorcach i konsumentach – osoby powyżej 50. roku życia odpowiadają za 80 proc. majątku narodowego i za prawie 40 proc. rocznych wydatków konsumpcyjnych.
Nie można jednak zapominać, że nie wszyscy są przygotowani na długie życie na emeryturze. Oszacowano, że aż 7 mln ludzi nie oszczędza na emeryturę, co dla wielu z nich będzie oznaczać długie lata w skrajnej nędzy. W programie rządowym znalazły się m.in. założenia, że decyzja o wycofaniu się z życia zawodowego powinna należeć do jednostki, a pracodawcy są zobowiązani do oferowania elastycznego zatrudnienia, np. pracy w niepełnym wymiarze godzin czy w systemie projektowym.

Za wszelkimi zmianami legislacyjnymi muszą podążać zmiany świadomościowe – należy obalić mit, że osoby starsze nie są w pełni wartościowymi pracownikami i zabierają miejsca pracy młodszym. Dodatkowo w 2010 r. w UK zainaugurowano program profilaktyczny monitorujący zagrożenie chorobami. W celu promocji aktywnej dojrzałości, już pięć lat temu wprowadzono „program Active at 60”, który gromadził dane o przywilejach zarezerwowanych dla seniorów, m.in. informacje o zniżkach na transport i kulturę czy nieodpłatnych programach medycznych i sportowych.

– Myślę, że dużym problemem ludzi starszych jest izolacja i samotność – tłumaczy Barbara Gieniusz. – Brak kontaktu z ludźmi powoduje wycofanie się i może skutkować depresją. To duży problem: prawie połowa brytyjskich seniorów w wieku 75+ mieszka sama. Blisko 140 tys. seniorów przez miesiąc nie miało kontaktu z rodziną oraz sąsiadami. Co ciekawe, gorszą sytuację mają osoby starsze mieszkające na angielskiej wsi. Są samotne i praktycznie odcięte od świata, gdyż nie mają dostępu do podstawowych usług ani do środków publicznego transportu. Dowodzą tego wyniki badania przeprowadzonego przez brytyjską organizację charytatywną Age UK. Na wsi zamykane są sklepy i puby, a pójście na pocztę lub do szpitala jest prawie niemożliwe, gdyż wskutek cięć budżetowych brakuje tam autobusów – poinformowała Age UK, wzywając rząd i lokalne władze do zapewnienia ludziom starszym dostępu do tego typu usług. Wysokie koszty ogrzewania źle izolowanych domów i brak gazu to kolejne trudności, z jakimi borykają się starsi mieszkańcy wsi. Dodatkowo w Anglii wieś starzeje się szybciej niż miasto. Osoby w wieku ponad 45 lat stanowią tam około połowę populacji wiejskiej i 36 proc. mieszkańców większych ośrodków miejskich.

Wystarczy na połówkę

Mówiąc o emeryturze w Polsce nie sposób pominąć niewydolności systemu emerytalnego, który już dziś nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelom. Jak mówi Jacek Lusiński, reżyser filmu „Carte Blanche”: – Obecny system emerytalny tworzy właśnie armię przyszłych bezdomnych i sfrustrowanych, którzy nawet nie będą mieli energii życiowej, by wyjść z protestem na ulicę. Bycie przeciętnym obywatelem, bez setek tysięcy na koncie daje pewność, że emerytura będzie jedynie pojęciem słownikowym, wymawiana z nabożną czcią jak „szynka” w filmach Barei – zauważa.

46-letni reżyser wspomina: – Byłem na zdjęciach w Grecji i po pracy usiadłem w basenie z pewnym bardzo znanym i lubianym aktorem. Nieboskłon nad nami pełen był sprzyjających bogów, cykady nam szeleściły, a my popijaliśmy metaxę. Chciałoby się powiedzieć „chwilo trwaj”, ale zadzwonił jego telefon i gwiazdor dowiedział się, że otrzymał właśnie list z ZUS-u, w którym poinformowano go o szacowanej wysokości jego emerytury: 260 zł miesięcznie. Bardzo się wtedy uśmialiśmy, kto by tam myślał o starości? Gdy wróciłem do Polski zastałem podobny list z ZUS-u. Wtedy powiało grozą: moja emerytura miałaby wynosić 85 zł miesięcznie. Wystarczy na kilka połówek i paczkę etopiryny – śmieje się.

W Wielkiej Brytanii już pięć lat temu oceniono, że państwowa emerytura nie jest w stanie zapewnić godnego życia. Z badań poziomu życia, przeprowadzonych w 27 krajach europejskich na zlecenie Komisji Europejskiej wynika, że aż co trzeci mieszkaniec UK, który ukończył 65 lat, znajduje się na progu ubóstwa lub nawet poniżej tego poziomu. Gorzej jest tylko w trzech krajach UE: na Cyprze, na Łotwie i w Estonii. Dlaczego? Dzisiejsza emerytura w UK to właściwie kieszonkowe nastolatka: 113 funtów tygodniowo, a dla osoby w związku małżeńskim lub partnerskim, która korzysta ze składek partnera wynosi 67,80 funtów.
Plany emigrantów

– Ważne, żeby się do emerytury przygotować. I nie tylko pod względem finansowym, choć to istotne. Należy przede wszystkim mieć przyjaciół i znajomych. Druga sprawa – trzeba mieć hobby, znaleźć drogę, która pozwoli się realizować – mówi Agnieszka Major, psycholog, która od lat wspiera Polaków na imigracji.

Badania wskazują, że osoby, które mocno identyfikowały się ze swoją pracą i nie miały dla siebie nic innego, po przejściu na emeryturę tracą sens życia, łatwiej zapadają na choroby i krócej żyją. Barbara Gieniusz zaznacza: – To, czy chcemy mieszkać w Anglii i zgodnie z przyjętym zakazem narzekania i obowiązkowymi rozmowami o pogodzie spędzić jesień życia z sąsiadami w pubie, czy wspólnie z rodakami narzekać na jakość usług w poczekalni polskiego ośrodka zdrowia, nie ma większego znaczenia. Ważne, by mieć obok siebie ludzi, być częścią wspólnoty – zauważa. Badaczka podkreśla też znaczenie rodziny. – Rzeczywiście w Polsce związki rodzinne są bardzo silne. Dzieci mają ogromne poczucie winy, gdy nie radzą sobie z opieką nad starzejącymi się rodzicami. W Anglii na ogół osoby starsze same decydują się na pobyt w ośrodku, by odciążyć młodych.

Co ciekawe, aż jeden na sześciu mieszkańców UK myśli o emeryturze za granicą. Najbardziej popularnym miejscem jest Hiszpania. Prawie 6,4 z 38,8 mln Brytyjczyków nie wyklucza, że, gdy osiągnie wiek emerytalny, osiedli się za granicą. 

Żyć wiecznie?

Barbara Gieniusz wyjaśnia: – Nie boimy się tak naprawdę starości, tylko uzależnienia od innych, cierpienia i samotności. A ja widzę, że i w starszym wieku można wiele doświadczyć i wiele z siebie dać. Dlaczego Japonia tak się rozwija? Ponieważ tam awans zależy od doświadczenia, czyli od wieku. Dlatego firmami zarządzają osoby dojrzałe, mające ogromne życiowe doświadczenie, umiejące słuchać oraz odporne na stres.

W świecie, w którym kwitnie kult młodości, oswoić i zaakceptować myśl o nieuniknionej starości nie jest łatwo. Jednakże należy to zrobić przygotowując samego siebie. Do starości właśnie. – Gdy dobrze to zrobimy, choć trudno w trudno uwierzyć, starość może być najpiękniejszym okresem w naszym życiu – podkreśla Gabriela Martinka.

Źródło: Anna Dobiecka / Goniec.com



Komentarze



Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama