mieszkasz w londynie banner

Jak przejechać samochodem przez zatopioną drogę, gdy naprawdę trzeba (2)

Nieprzystosowanym samochodem w ogóle najlepiej nie wjeżdżać w wodę - czasami jednak jest to jedyna dostępna droga. Wówczas warto przestrzegać kilku zasad minimalizujących ryzyko uszkodzenia pojazdu.

PixaBay / Jak przejechać samochodem przez zatopioną drogę, gdy naprawdę trzeba
PixaBay / Jak przejechać samochodem przez zatopioną drogę, gdy naprawdę trzeba

Deszczowa pogoda to jeden z powodów, dla których imigruje się do Wielkiej Brytanii. Nawet jeżeli myśleliśmy, że tak nie jest, to warto przekonać samego siebie, że to jednak był jeden z powodów. Życie staje się wówczas prostsze. A przynajmniej do momentu, w którym zatrzymujemy samochód przed zalaną drogą i zastanawiamy się: zawrócić, czy jechać dalej?

Przejeżdżanie przez wodę niesie za sobą wiele zagrożeń: spięcia w instalacji elektrycznej, zassanie wody przez silnik, która przez swoją nieściśliwość może doprowadzić do zniszczenia korbowodów, tłoków, a nawet wałów korbowych. Oczywistym zagrożeniem jest porwanie samochodu przez wodę. To, że akurat w nim siedzimy, nie poprawia jakoś znacząco widoków na przyszłe użytkowanie go.

Pierwsza zasada przejeżdżania przez wodę brzmi: nie przejeżdżaj przez wodę. Jeżeli tylko istnieje alternatywna trasa - warto z niej skorzystać. Jeśli alternatywnej drogi nie ma - woda nie powinna mieć więcej niż 10 centymetrów głębokości (7 centymetrów dla wody płynącej). W przypadku braku miarki i wyczucia - jeżeli dotykając dna palcem wskazującym i pod wodą znajduje się też staw łączący palec z dłonią, to nie jedziemy. Ponieważ często innym brakuje cierpliwości możemy też ocenić głębokość wody po prostu patrząc na to, jak sobie radzą z nią inni. Jak na przykład kierowca na poniższym filmie:

Jeśli decydujemy się przejechać warto trzymać się środka drogi, który powinien być jej najwyższym punktem. Oczywiście w przypadku drogi nachylonej weryfikujemy ten pogląd. Jedziemy na pierwszym biegu, powoli, ale w miarę możliwości na wysokich obrotach (nawet kosztem ślizgania sprzęgła) - wyższe obroty zapobiegają zalaniu rury wydechowej.

Nawet samochody z napędem na cztery koła nie są przystosowane do szybkiego przejazdu przez wodę (no chyba że są - ale jeżeli nie jesteśmy pewni czy samochód jest przystosowany, to z pewnością nie jest). Eksperci odpowiedzialni za produkcję Land Roverów zalecają wjechanie do wody z prędkością około 3 kilometrów na godzinę, a następnie przyspieszenie do 5-6. Tworzy to spiętrzenie wody przed samochodem, dzięki czemu pod silnikiem wypada akurat najniższy jej poziom. 

Szybkie wjechanie w nawet płytką kałużę grozi aquaplaningiem i utratą sterowności z powodu utraty kontaktu opony z drogą. Drugim, nie mniej ważnym powodem jest to, że ochlapywanie przechodniów to nie tylko bycie bucem, to także łamanie prawa. 

Kiedy już wyjedziemy z wody warto osuszyć hamulce przez delikatne przyhamowanie. Klasycznie dużym zagrożeniem są inni ludzie. Jeżeli ktoś jedzie z naprzeciwka, zwłaszcza ignorując zdrowy rozsądek, może tworzyć dość wysoką falę, co może skutkować zalaniem naszego silnika.

Jeśli samochód zatrzymał się w wodzie - nie podnosimy maski. Wysiadamy, zamykamy samochód i kierujemy się ku suchemu lądowi. Niektóre modele samochodów pozwalają na przejechanie kilku metrów pod wodą poprzez rozruch silnika na zwolnionym sprzęgle - trzeba się jednak liczyć z faktem, że wyrzucenie rozrusznika będzie jedynym sposobem jego naprawy.



Komentarze



Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama