Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

"Mieć wizję, misję i cel" - wywiad z Mateuszem Grzesiakiem, trenerem rozwoju osobistego

"Największy problem współeczesnej cywilizacji to na ten moment ekstremalnie patologiczny i nierówny podział zasobów między garstkę ludzi uświadomionych a masę nieuświadomionych".

Mateusz Grzesiak / BE&W
Mateusz Grzesiak / BE&W

35-letni Mateusz Grzesiak to trener rozwoju osobistego, autor książek z zakresu psychologii sukcesu, zmiany i relacji oraz inteligencji emocjonalnej. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wydział Psychologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Jest absolwentem studiów doktoranckich w zakresie zarządzania i finansów w Szkole Głównej Handlowej, był także stypendystą Uniwersytetu Reńskiego Fryderyka Wilhelma w Bonn. W 2005 roku założył Grupę Mateusz Grzesiak (GRMG) organizującą szkolenia dotyczące szeroko pojętego rozwoju osobistego oraz komunikacyjnego. Od 2013 roku jest prezesem zarządu spółki Starway. Jest również autorem książek i publikacji prasowych, ma własną telewizję szkoleniową. Występuje w roli eksperta w programach telewizyjnych (m.in. "Kawa czy herbata", "Dzień Dobry TVN"), radiowych i publikacjach prasowych. Dodatkowo prowadzi kanał w serwisie YouTube, na którym przedstawia filmy dotyczące samorozwoju oraz nowoczesnych praktyk biznesowych. Prowadzi również serię wywiadów i "Insights", a także autorskie szkolenia w kraju i za granicą - w Ameryce Łacińskiej (Meksyk, Kolumbia, Ekwador), Ameryce Południowej (Brazylia) i Europie (Włochy, Niemcy, Irlandia, Anglia).

Bryan Tracy twierdzi, że podstawą sukcesu są właściwie obrane cele i koncentracja, dodałbyś coś jeszcze?
– Cechy, które charakteryzują liderów to również pasja, powtarzanie i intensyfikacja, wytrwałość, kreatywność i ulepszanie (rama feedbacku), zasoby: umiejętności, doświadczenie i wiedza. 

Jak daleko należy wybiegać w przyszłość planując swoje życie, określając cele? Lepiej koncentrować się na dniu dzisiejszym, czy może – jak radzą niektórzy – myśleć o tym, jak będą postrzegane nasze dokonania po śmierci? Przykładem takiego wizjonera niewątpliwie był Walt Disney.
– Mieć wizję, misję i cel. Wizja to odpowiedź na pytanie, co się ze mną stanie po śmierci, dzięki czemu można planować długoterminowo jednocześnie koncentrując się na jednej rzeczy. Misja, czyli określić, w jakiej branży i dziedzinie będzie się rozwijać, po to, aby się nie dekoncentrować. I wreszcie, stworzyć odpowiednią osobowość, aby to osiągnąć, mianowicie wymyślić siebie. Tym systemem planujemy długoterminowo całe nasze życie i działamy na bieżąco, zajmując się aktualnymi tematami.

Książka i film „Sekret” wciąż budzą spore kontrowersje, jak odnosisz się do tego obrazu, prawa przyciągania?
– Wiem, że w zdecydowanej części jestem kowalem swego losu i tak jak sobie pościelę, tak się wyśpię. Dlatego, biorąc odpowiedzialność za swoje życie, buduję przyszłość w oparciu o konkretne, mierzalne cele. A następnie podejmuję działania by je osiągnąć. I właśnie tak rozumiem prawo przyciągania.

Chcąc odnaleźć siebie, jedni czytają książki, inni sięgają po audiobooki, jeszcze inni oglądają wykłady w sieci. Co należy wziąć pod uwagę szukając odpowiedniej dla siebie metody, żeby się nie zniechęcić i nie zaburzyć przekazu?
– Po pierwsze, zamiast odnajdywać siebie, lepiej jest siebie tworzyć. Bazować tym samym na tym, kim chce się stać w oparciu o własne odczucia i światopogląd. Dzięki temu, zamiast zbyt dosłownie kierować się historiami sukcesu innych, weźmiemy od nich jedynie najskuteczniejsze techniki doń dochodzenia. Najlepiej jest poznawać różne metody, sprawdzać jak działają i wybrać kilka najlepszych.

Czy wśród osób zmieniających swoje nastawienie do życia, może nastąpić tak zwany efekt jojo? Jak jego uniknąć?
– Człowiek wchodzący w świat rozwoju osobistego jest tym samym człowiekiem co ten, który wchodzi w świat zmiany jedzenia. Ja nie chce pójść na dietę, schudnąć ileś kilogramów, żeby potem wrócić do złych nawyków żywieniowych, natomiast chcę zdrowo się odżywiać i dobrze wyglądać przez resztę mojego życia. A to oznacza, że nie podejmuje krótkoterminowych, spekulacyjnych działań, ale długoterminowe i organiczne, czyli rosnące w dobrym kierunku. Tak samo jest z rozwojem osobistym, to nie jest jedna książka, film czy szkolenie, ale permanentne uświadamianie sobie siebie, umysłu i emocji do końca życia.

Czy pod każdym względem można się zaprogramować?
– Wszystko co dotyczy przekonań czy zachowań jest wyuczone, a co za tym idzie można je zmieniać. Jednocześnie wcale nie potrzebujemy się przeprogramowywać w każdym aspekcie, ale aktualizować, czyli znajdywać adekwatną na dzień dzisiejszy i zgodną z tym kim teraz jesteśmy formę robienia tego, co robiliśmy wcześniej.

Z jakimi problemami najczęściej borykają się ludzie, których spotykasz? 
– W mojej grupie docelowej znajdują się osoby między 25. a 50. rokiem życia, więc mają problemy związane z równowagą pomiędzy życiem zawodowym a rodzinnym, czy niepełnym wykorzystaniem swoich możliwości. W moim świecie mówi się więcej o rozwiązaniach i większej skuteczności niż o problemach. 

Ukończyłeś wydział prawa i administracji Uniwersytetu Warszawskiego, teraz jesteś coachem, terapeutą, trenerem – dlaczego wybrałeś taki kierunek studiów? Kiedy uświadomiłeś sobie, że chcesz żyć „inaczej”? Pamiętasz ten moment?
– Ukończyłem trzy kierunki studiów, poza prawem jeszcze psychologię i zarządzanie. Nauczaniem ludzi, już w formie dawania korepetycji z języków obcych, zajmowałem się w szkole średniej, a rozwojem osobistym sensu stricto zająłem się w wieku dwudziestu trzech lat. To wtedy stwierdziłem, że to jest to, czym chcę się zajmować przez resztę życia.

Kto może zostać coachem, trenerem personalnym? Czy potrzebne są predyspozycje?
– Zostać może każdy, ale nie każdy będzie chciał. To jest tak jak z tym, czy każdy może zostać kucharzem lub aktorem. Zawód coacha to zawód jak każdy inny, ma wady i zalety, można w nim osiągnąć sukcesy i porażki.

Słuchając ciebie i śledząc twoją karierę, można utwierdzić się w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy tylko chcieć i dobrze się zaprogramować. Jak poznać kobietę swojego życia, zgubić 30 kg w siedem miesięcy, władać kilkoma językami i w krótkim czasie napisać kilka książek? Odpowiedź zna Mateusz Grzesiak. Co jest najtrudniejsze w osiąganiu celów? Co było dla ciebie?
– Utrzymywanie wiary, że niezależnie od tego, co mówią inni i jakie są aktualne fakty, to i tak uda mi się osiągnąć to, czego chcę.

Mateusz Grzesiak / BE&W



Co stanowi dla ciebie największą motywację?
– Służenie czemuś większemu ode mnie.

Co jest największym problemem ówczesnej cywilizacji? 
– Tak jak każdej innej, brak świadomości czym jest ludzkie istnienie. Na ten moment ekstremalnie patologiczny i nierówny podział zasobów między garstkę ludzi uświadomionych a masę nieuświadomionych.

Czego powinni uczyć w szkołach? Kiedyś powiedziałeś, że za dużo w nich całek, kalkulacji.
– Powinni uczyć umiejętności przydatnych życiowo, czyli szeroko pojętej komunikacji miękkiej.

Kim jesteś? Czujesz się Polakiem, emigrantem, Europejczykiem?
– Czuję się obywatelem świata, niezależnie od tego gdzie jestem, a z uwagi na to gdzie się urodziłem, moje serce jest blisko Polski.

Dużo podróżujesz, obcujesz z innymi kulturami. Jak oceniasz polską nację w perspektywie globalnej? 
– Każda nacja ma coś charakterystycznego, u nas akurat padło na przeintelektualizowanie. Brazylijczycy są bardzo skupieni na swoim wyglądzie, Amerykanie wypierają negatywizm i nie pokazują problemów, a Rosjanie grają w bycie imperium w czasach, gdy cały świat się globalizuje i jednoczy. To jest negatywny efekt stawiania na jedną cechę, która buduje poczucie naszej wartości, u nas jest to właśnie intelekt. Nie wyleczymy się z tego, bo gdy nóż jest ostry, może też nas kaleczyć (a nie tylko kroić chleb). Musimy dodać do swoich zasobów kolejne, przede wszystkim z zakresu edukacji miękkiej. Musimy nauczyć się, że personal branding – czyli pierwsze wrażenie – to nie skarpety w sandałach ani manipulacja, tylko element inteligencji. Że sprzedaż to nie kombinowanie i naciąganie, ale edukowanie klienta, który nie wie, że nasze rozwiązania mu pomogą pozbyć się jego problemów. Że świadoma komunikacja to konkretny zestaw umiejętności kluczowych do prowadzenia firmy czy zarządzania rodziną. Z polskiego intelektu ja osobiście jestem dumny. Przeraża mnie jedynie nasz społeczny brak umiejętności sprzedażowych, marketingowych, emocjonalnych. I na to właśnie musimy postawić.

Powiedziałeś kiedyś: „Tracimy wielu ludzi inteligentnych, ludzi sukcesu, bo oni w Polsce dostają po głowie. Nie chcą żyć w marazmie i nie chcą słuchać tego, jak jest źle, smutno i wszystko nie działa. Oni potrzebują pozytywnego wsparcia i szukają takich możliwości na innych rynkach. Mi się marzy, żeby takie możliwości stworzyć na tym rynku”. Naprawdę wierzysz, że to możliwe? 
– Ja nawet wiem, że to jest możliwe, natomiast w typowym wydaniu zawiera to dwa pokolenia, a więc relatywnie dużo czasu. Całe szczęście zmiany pokoleniowe są znacznie krótsze i nie przekraczają dziecięciu lat, a ja wierzę, że jesteśmy w stanie, poprzez przede wszystkim popularyzowanie edukacji miękkiej, znacznie przyśpieszyć ten proces. Dlatego jestem dobrej myśli.

Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu bardzo dużo mówi się o dyskryminacji Polaków w UK. Osobiście nie widzę tego problemu. Nie doświadczyłam tu jakiejkolwiek przykrości ze strony angielskiej. Wydaje mi się, że nieporozumienia mogą wynikać z różnic kulturowych i nieznajomości języka – później stają się tylko pożywką do rozgrywek politycznych. Jak ty to oceniasz z dalszej perspektywy, pod kontem psychologicznym? Jak powinniśmy podchodzić do tego tematu?
– Polacy są aktualnie jedną z najbardziej licznych grup narodowych w Anglii. Nie ma się więc co dziwić, że są przedmiotem różnego rodzaju rozgrywek. Jednocześnie też, ponieważ i media, i my pod kątem pewnych schematów myślenia mamy tendencję do zauważania tego co jest negatywne, z całą pewnością zdecydowana większość Polaków nigdy nie zaznała żadnych przejawów dyskryminacji. Biorąc pod uwagę społeczeństwo brytyjskie, które historycznie jest nastawione na zupełnie inny sposób komunikacji, poprzez pryzmat większej politycznej poprawności, większej życzliwości, zdecydowanie traktuje nas lepiej niż inne nacje mogłyby nas traktować i które są zdecydowanie mniej przyzwyczajone do obecności obcokrajowców, i to tak ogromnej ilości. Jednocześnie Polacy powinni zdecydowanie zadbać o pozytywne branding i marketing naszej nacji. Po to, aby Anglik nie kojarzył Polaka z tanią siłą roboczą, tylko z inteligentnym pracowitym człowiekiem. Jest to z całą pewnością rola polskich organizacji społecznych, które w Anglii i innych krajach z Polonią współpracują.

Prowadzisz bardzo intensywne życie, jesteś ojcem, trenerem, dziennikarzem, autorem książek, biznesmenem. Jak ładujesz baterie? Co cię napędza i daje siłę do działania? 
– Ładuję baterie nawykowo medytacją i tym, że codziennie poświęcam chwile na tego typu higienę psychiczną i emocjonalną oraz cały czas pracuję nad sobą emocjonalnie, w związku z czym siłą rzeczy jestem bardziej efektywny w zrelaksowanym podchodzeniu do sytuacji, nie tracąc przy tym energii. Spędzam czas z moją rodziną, która z całą pewnością naładowuje mi baterie. A jeśli chodzi o siłę do działania, biorę ją z poczucia misji i z tego, co mam do osiągnięcia w tym życiu.

Co robisz w chwilach zwątpienia? Masz swój magiczny azyl?
– Medytuję, modlę się, idę porozmawiać z moją żoną.

Jak wyobrażasz sobie Mateusza Grzesiaka za dziesięć lat? 
– Stojącego na czele jakiegoś ogromnego międzynarodowego projektu, tudzież organizacji. Z całą pewnością działającego z jednej strony, w ogromnej mierze pro publico bono, a z drugiej również przedsiębiorczej. Dokonującego zmian w mentalności i świadomości świata w makroskali.

Źródło: Anna Paprzycka / Goniec.com



Komentarze



Podobne artykuły


Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama