mieszkasz w londynie banner

Seksizm w mundurze

Jest ich coraz więcej. Awansują, zajmują stanowiska do niedawna przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn. Jednak nie dla wszystkich służba kobiet w wojsku czy policji, szczególnie w niektórych jednostkach, to droga w dobrym kierunku.

Seksizm w mundurze
Seksizm w mundurze

To była przełomowa decyzja. W lipcu ubiegłego roku ówczesny premier David Cameron ogłosił, że brytyjska armia otworzy furtkę dla kobiet, chcących służyć w ściśle bojowych formacjach, wiążących się z walką na pierwszej linii frontu, czyli takich, gdzie głównym celem jest zabicie wroga. To oznaczało zerwanie z obowiązującą od setek lat tradycją.

Za słowami poszły czyny. Od początku bieżącego roku swoje podwoje przed paniami otworzyły elitarne jednostki – King’s Royal Hussars, Queen’s Royal Hussars oraz Royal Tank Regiment – rozpoczynając szkolenie rekrutek w specjalności czołgistki. Na początek wyznaczono 70 miejsc, a do końca 2018 roku kobiety mają mieć dostęp do wszystkich bojowych stanowisk.

– Zawsze chciałem, żeby służbę w armii determinowały umiejętności, a nie płeć. Kobiety wielokrotnie dawały przykłady swojego poświęcenia w konfliktach zbrojnych, sprawdzając się na różnych polach. Umożliwiając im dostęp do wszystkich pozycji kontynuujemy budowę sukcesów i ulepszamy operacyjną zdolność naszego wojska – stwierdził minister obrony sir Michael Fallon.

Dinozaur XXI wieku

Jednak nie dla każdego sprawa jest tak oczywista. Weteran wojenny, pułkownik Richard Kemp, który wcześniej dowodził brytyjską operacją w Afganistanie, przestrzegł, że kobiety walczące na pierwszej linii frontu spowodują duże straty w armii, a działania zmierzające do równouprawnienia płci w wojsku określił jako niezwykle niebezpieczne.

– Standardy służby zostaną zaniżone, ponieważ kobietom, nie z ich winy, brak fizycznych oraz psychicznych zdolności do pokonania i zabijania żołnierzy wroga. Po prostu nie mają takiego instynktu. Za ten eksperyment nasi chłopcy zapłacą krwią – powiedział Kemp, dodając, że to na barkach mężczyzn będzie spoczywać nadrabianie niedociągnięć i dbanie o spójność poszczególnych formacji, co jest decydujące dla efektywnej walki. Zdaniem pułkownika, pozwalanie kobietom na to, by służyły w piechocie, niekorzystnie odbije się także na ministerstwie obrony, gdyż będzie skutkować większymi wypłatami odszkodowań za kontuzje spowodowane przez noszenie przez nie ciężkich ładunków i obciążeń.

– Nie słyszałem, żeby jakiś żołnierz piechoty – służący obecnie bądź emerytowany – uważał przyjmowanie kobiet do tej formacji za właściwe posunięcie. Przygniatająca większość jest zdecydowanie przeciwna temu, a wielu twierdzi, że jeśli rzeczywiście zostaną dopuszczone do służby, oni z niej odejdą – podsumował Kemp.

Jego komentarze spotkały się z reakcją jednej z żołnierek. Chcąca pozostać anonimowa kobieta na łamach „New Day” stwierdziła, że pułkownik jest nieodpowiedzialny i postępuje w niewłaściwy sposób, dyskryminując ludzi ze względu na płeć.

– On jest dinozaurem, który powinien pamiętać, że żyjemy w XXI wieku, a jednocześnie wykazywać więcej szacunku dla odważnych i silnych kobiet, które chronią nasz kraj. W każdej innej profesji takie postępowanie byłoby uznane jako seksizm – grzmiała.

Przełamując kulturę

Pułkownik Richard Kemp w swoich poglądach nie jest odosobniony. Jednak, mimo sprzeciwów wielu fachowców, brytyjska armia feminizuje się coraz bardziej, a do 2020 roku rząd zamierza zwiększyć liczbę żołnierek do 15 proc., czyli dwukrotnie więcej niż obecnie.

Ten plan wpisuje się w szerszy kontekst, co pokazuje przykład sierżant Kate Lord, która dwa lata temu została odznaczona królewskim medalem Queen’s Commendation for Valuable Service. W uzasadnieniu podano, że otrzymała go za walkę z seksizmem i uprzedzeniami w stosunku do kobiet w wojsku… afgańskim. A także za wpływ na przełamywanie głęboko konserwatywnej kultury tego kraju.

Pochodząca z Gateshead 32-latka była na misji wojskowej w Afganistanie, gdzie szkoliła tamtejszych żołnierzy w Akademii Oficerskiej w Kabulu. Początkowo miała trenować kobiety, jednak kiedy dotarła na miejsce okazało się, że w związku z opóźnieniem procesu rekrutacji tych ostatnich jeszcze w wojsku nie ma, dlatego została rzucona na głęboką wodę i wysłana do szkolenia mężczyzn.

– Na początku ich reakcją na mój widok było zdziwienie, potem ciekawość, aż w końcu posypały się pytania. Czasami osobiste, chcieli na przykład wiedzieć czy mam męża. Kiedy odpowiedziałam twierdząco byli w szoku, że pozwolił mi jechać do Afganistanu samej, z rzeszą mężczyzn dookoła. Wreszcie przyszły aspekty fizyczne – ponieważ jestem niska myśleli, że muszę być słaba, ale szybko udowodniłam, że są w błędzie – opowiadała sierżant Lord, która po zakończeniu pracy z żołnierzami szkoliła również afgańskie kobiety.

Na innym odcinku zasłynęła podpułkownik Gill Wilkinson, która przez 2,5 roku dowodziła 154. Scottish Regiment Royal Logistic Corps, stacjonującym w szkockim mieście Dunfermline. Była pierwszą kobietą na tym stanowisku, a niedawno przekazała stery jednostki w ręce swojego męża, również podpułkownika Alana Wilkinsona. To pierwszy tego typu przypadek w historii brytyjskiej armii.

– Czuję się teraz tak, jak wtedy, kiedy obejmowałam dowództwo. Wówczas, ze względu na natłok zajęć, moje domowe obowiązki, głównie opiekę nad dwójką dzieci, przekazałam mężowi. To bardzo podobne uczucie – żołnierze, których ma się pod swoją pieczą, są jak rodzina, a dowódca jest jak rodzic – mówi 45-letnia Wilkinson, która wstąpiła do wojska w połowie lat 90. ubiegłego stulecia. Obecnie, jak przyznaje, możliwości rozwoju dla kobiet są znacznie szersze niż kiedyś. Ich liczba w armii rośnie, zajmują stanowiska wcześniej zarezerwowane dla mężczyzn, ale do pełnego zrównania praw obu płci jest jeszcze daleka droga.

37 tysięcy funtów

Panie stosunkowo od niedawna szturmują armię, w policji ten proces zaczął się znacznie wcześniej. A mimo to skarg funkcjonariuszek na dyskryminację nie brakuje. Ostatnio detektyw Nighat Hubbard wniosła do sądu pozew przeciwko londyńskiej policji, skarżąc ją o rasizm i seksizm. Co ciekawe, kobieta w 2014 roku otrzymała z rąk królowej Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego za swoją działalność charytatywną i jest pierwszą brytyjską policjantką muzułmanką uhonorowaną tym wyróżnieniem.

Hubbard twierdzi, że zdecydowała się nagłośnić sprawę seksizmu, gdyż koledzy z pracy nagminnie wygłaszali dyskryminujące komentarze – zarówno pod adresem jej, jak i innych policjantek. Miała też być niedopuszczana do bardziej skomplikowanych dochodzeń, które dostawali mężczyźni.

To nie pierwsza tego typu sprawa. Dwa lata temu czarnoskóra Carol Howard otrzymała 37 tysięcy funtów odszkodowania za to, że przez 11 miesięcy była celem złośliwej i mściwej kampanii mającej na celu zniszczenie jej reputacji i dobrego imienia. Taki wyrok wydał Trybunał Pracy w Londynie.

Zatrudniona w jednostce zajmującej się ochroną zagranicznych misji i placówek dyplomatycznych Howard była nieustannie kontrolowana i sprawdzana przez swoich przełożonych. Traktowano ją podejrzliwie, pomijano przy awansach. Dwukrotnie została aresztowana przez policję z Sussex po kłótniach ze swoim partnerem, była również zatrzymana przez londyńskich funkcjonariuszy. Za wszystkim miał stać jej nowy szef, inspektor David Kelly, który od początku rzucał kobiecie kłody pod nogi. Kiedy była chora wysyłał patrole do jej domu, żeby sprawdzić czy mówi prawdę, kazał inwigilować jej stronę na Facebooku, kwestionował zaangażowanie w pracę. A także zablokował podanie o przeniesienie do innego wydziału. Jednocześnie próbowano przemycić do mediów informacje przedstawiające policjantkę jako kryminalistkę i pedofilkę – zatrzymano ją na przykład za posiadanie „nieprzyzwoitego” zdjęcia dziecka w łóżku, które okazało się fotką jej córki.

Mimo że Howard informowała o swoich problemach organy kontrolne policji, te starały się utrącić łeb sprawie. Dopiero po ogłoszeniu wyroku przez londyński Trybunał Pracy policja w specjalnym oświadczeniu wyraziła ubolewanie z powodu prześladowań, jakich doświadczała funkcjonariuszka, zapewniając, że nie będzie pobłażania dla rasizmu i seksizmu w jej szeregach. Zaoferowała również kobiecie wsparcie w powrocie do pracy, ale ta zdecydowała się zrzucić mundur i odejść do cywila.

– Carol jest smutno z tego powodu, bo od dziecka marzyła o służbie w policji i była z niej bardzo dumna, ale po tym co zaszło nie widzi tam dla siebie miejsca. Ważne jest, że ta sprawa doprowadziła do poważnego przeglądu procedur dotyczących rozpatrywania przez policję wewnętrznych skarg od swoich funkcjonariuszy – stwierdziła adwokatka Howard, Kiran Daurka.

Gdybym była małym facetem

Perypetie Carol Howard odbiły się szerokim echem, jednak były one tylko przystawką do afery, która wybuchła kilka miesięcy później. Sue Sim, była szefowa policji w Northumbrii, w wywiadach dla mediów opowiedziała o szokujących zwyczajach, jakie panują w tej instytucji. Według niej, policja jest zdominowana przez chciwych oficerów, o mentalności dużych chłopców, którzy uważają, iż nie są odpowiedzialni za swoje postępowanie przed nikim, w tym również przed społeczeństwem. Pomimo dużych cięć, jakie dotknęły resort spraw wewnętrznych, skutkujących między innymi utratą pracy przez wielu funkcjonariuszy, wyżsi oficerowie odmawiali rezygnacji ze swoich przywilejów, a podróże pierwszą klasą, korzystanie z usług szoferów, wynajmowanie miejsc w pięciogwiazdkowych hotelach czy chodzenie na golfa albo do gymu w godzinach pracy, było na porządku dziennym.

– Kiedy próbowałam temu przeciwdziałać, stałam się ofiarą seksistowskiej kampanii. Grupa 12 oficerów złożyła skargi, skarżąc się, że ich prześladuję, co doprowadziło do śledztwa przeciwko mnie. Dochodzenie wykazało, że jestem niewinna, jednak akcja nie ustała, a ataki były odpowiednie do płci. Jestem przekonana, że wiele z nich nie miałoby miejsca, gdybym była mężczyzną – mówiła Sim, która do policji wstąpiła w 1985 roku. Jak przyznaje, od początku miała świadomość, że będzie obiektem żartów i seksistowskich uwag, nazywano ją na przykład „duży ptak”, prawdopodobnie ze względu na słuszną posturę. W 2004 roku zaczęła służbę w Northumbrii, a sześć lat później objęła dowództwo garnizonu tej jednostki, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo na terenie hrabstw Northumberland i Tyne and Wear. Niedługo potem zasłynęła koordynując jedną z największych obław w historii Wielkiej Brytanii, mającej na celu ujęcie mordercy Raoula Moata.

Jednak, mimo sukcesów zawodowych, często skupiano się na jej fryzurze, wzroście czy makijażu.

– To frustrujące, ale taka jest cena życia publicznego. Gdybym była małym, grubym facetem, czy ktoś by to komentował? Pewnie, że nie. Ale są rzeczy, których nie można zmienić, dlatego zawsze skupiałam się na pracy. Pamiętam spotkanie z wyższymi oficerami i ich drwiny z policjantek, które wyglądają grubo i nieatrakcyjnie w swoich służbowych uniformach. Mówili, że kobietom przy kości nie powinno się pozwalać wstępować do policji, jeśli mają tak się prezentować. Wówczas stwierdziłam, żeby zmienili temat i że takie rozmowy są nie na miejscu, jednak na nikogo nie złożyłam raportu. To nie było to, czym chciałam się zajmować. Próbowałam zmienić ich kulturę, ale się nie udało – mówi Sim, przyznając, że sama była celem seksistowskich zachowań, chociaż wtedy nie zdawała sobie z tego sprawy. Później okazało się, że koledzy naśladowali jej styl chodzenia i biegania oraz sposób, w jaki falowały jej piersi.

Kobieta pracowała w policji 30 lat. Nowy komendant garnizonu w Northumbrii, Steve Ashman, po zbadaniu wysuwanych przez nią zarzutów stwierdził, że nie znajdują one potwierdzenia w faktach i nie ma potrzeby prowadzenia dalszego śledztwa. Z tą opinią zgodziła się Independent Police Complaints Commission, niezależna policyjna komisja badająca skargi składane na postępowanie funkcjonariuszy.

– Zamiataniem spraw pod dywan nie rozwiąże się problemu. Niestety, obecnie policja to miejsce szerzącego się seksizmu i zachowań, które nie byłyby tolerowane w żadnej innej pracy. Jeśli oficerowie zachowują się seksistowsko w stosunku do swojej przełożonej, to jak będą odnosić się do ofiar zbrodni, zwykłych policjantek czy personelu? Właśnie dlatego postanowiłam nagłośnić ten problem – powiedziała Sim, która w 2010 roku otrzymała królewski medal za zasługi dla policji…

Goniec.com

Tagi: Dziecko



Komentarze



Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama