Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

W poszukiwaniu szczęścia: dlaczego odrobina bólu pomaga nam odczuwać przyjemność

Idea, że możemy osiągnąć szczęście poprzez maksymalizowanie przyjemności i minimalizowanie bólu jest jednocześnie intuicyjna i bardzo popularna. Prawda jest jednak zupełnie inna. Odczuwanie tylko i wyłącznie przyjemności nie uczyni nas szczęśliwymi.

Potrzebujemy bólu dla kontrastu z przyjemnością. Joshua Stearns/Flickr, CC BY-NC-ND
Potrzebujemy bólu dla kontrastu z przyjemnością. Joshua Stearns/Flickr, CC BY-NC-ND

Weźmy na przykład Christinę Onassis, córkę potentata transportowego Aristotelisa Onassisa. Odziedziczyła niewyobrażalną fortunę, którą wydawała na ekstrawaganckie przyjemności aby poradzić sobie z byciem nieszczęśliwą. Zmarła w wieku 37 lat, w jej biografii wymownie zatytułowanej "Christina Onassis: Fortuna i łzy" (angielski tytuł "All the Pain Money Can Buy") czytamy o życiu pełnym zadziwiającej ekstrawagancji, która nie tylko nie uczyniła jej szczęśliwą, ale wręcz przyczyniała się do jej cierpienia.

Aldous Huxley przewidział możliwość, że nieskończona przyjemność może prowadzić do stworzenia dystopijnych społeczeństw, już w 1932 roku w książce "Nowy wspaniały świat". Obraz niekończącej się przyjemności wydaje się sielankowy, rzeczywistość jest jednak najczęściej bardzo odmienna.

Prawda jest taka, że potrzebujemy bólu, aby kontrastował z przyjemnością; życie bez bólu wpędza w odrętwienie, staje się nudne i w efekcie nieprzyjemne. Tak samo jak czekoladoholik w sklepie z czekoladą, zaczynamy od eurofii, ale niestety szybko zapominamy o naszych początkowych motywach pragnień.

Pojawiające się nowe badania wskazują, że ból może tak naprawdę wzmacniać poczucie szczęścia i przyjemność czerpaną z życia - w Personality and Social Psychology Review opublikowano wyniki eksperymentu wskazujące, że ból wspiera przyjemność i sprawia, że mamy lepszy kontakt z rzeczywistością.

Ból buduje przyjemność

Wspaniałym przykładem sposobu, w jaki ból może wzmacniać przyjemność, jest zjawisko popularnie nazywane euforią biegacza. Po dużym wysiłku fizycznym biegacze doświadczają poczucia euforii, której pojawienie się jest łączone z produkcją opioidów, substancji neurochemicznej wydzielanej także w odpowiedzi na ból.

Inne badania pokazują, że doświadczanie ulgi w bólu nie tylko podnosi poziom odczuwanego szczęścia, ale również obniża poziom odczuwanego smutku. Ból może nie jest uczuciem przyjemnym samym w sobie, ale buduje w nas uczucie przyjemności w sposób, którego nie da się osiągnąć samymi przyjemnościami.

[Po biegu biegacze doświadczają poczucia eurofii. jacsonquerubin/Flickr, CC BY-NC-SA]

Ból może także sprawiać, że czujemy się bardziej uprawnieni do nagradzania się przyjemnymi doświadczeniami. Przykładem mogą być drobne przyjemności, którymi ludzie sobie dogadzają po wizycie na siłowni.

W eksperymencie dotyczącym tego zjawiska badacze prosili badanych o trzymanie ręki w wiaderku z lodowatą wodą, a później oferowali im zakreślacz albo czekoladę. Uczestnicy z grupy kontrolnej, nie doświadczającej bólu, wybierali zakreślacz w 74% przypadków, natomiast badani doświadczający bólu tylko w 40% - bardziej prawdopodobne było, że wybiorą czekoladę. Wydaje się, że uczucie bólu może obniżać poczucie winy związane z jedzeniem czekolady.

Ból łączy nas ze światem

Ludzie nieodmiennie szukają nowych sposobów na oczyszczenie umysłu i bycie świadomym bieżących doznań. Wystarczy pomyśleć o popularności modnych obecnie treningów uważności i medytacji mających na celu zwiększenie naszego bycia "tu i teraz", skierowanie naszej uwagi na nasze bezpośrednie doświadczanie świata.

Mamy powody sądzić, że ból może być efektywnym środkiem osiągania tego samego celu. Dlaczego? Ponieważ ból skupia naszą uwagę.

Wyobraźmy sobie upuszczenie ciężkiej książki na palec u stopy w trakcie rozmowy. Czy dokończymy rozmowę, czy raczej zajmiemy się stłuczonym palcem? Ból sprawia, że stajemy się skupieni na sytuacji "tu i teraz", po doświadczeniu bólu stajemy się bardziej czujni i uważni, skierowani na aktualne środowisko - a nie na rozważania o jutrze czy dniu wczorajszym.

Brock Bastian ze School of Psychology z UNSW w Australia sprawdził, czy ten efekt związany z doświadczeniem bólu może mieć pozytywne skutki. Poprosił badanych, żeby trzymali rękę w wodzie z lodem najdłużej jak dadzą radę, po czym mogli zjeść czekoladowego herbatnika. Ludzie, którzy doświadczyli bólu określali zjedzenie herbatnika jako przyjemniejsze niż grupa kontrolna.

Badania uzupełniające pokazały, że ból zwiększa intensywność odczuwanych smaków i obniża próg wrażliwości na rozpoznawanie różnic między nimi. Jednym z powodów, dla których ludzie określali zjedzenie herbatnika jako przyjemniejsze doznanie było to, że był on dla nich faktycznie smaczniejszy - odbierali smak jako intensywniejszy, ich wrażliwość na smaki była wyższa.

[Zimne piwo zawsze smakuje lepiej po ciężkim dniu pracy. Stefan Lins/Flickr, CC BY-NC]

Wyniki tych badań pokazują czemu Gatorade nigdy nie jest tak smaczny jak zaraz po biegu, czemu nic nie może równać się z zimnym piwem po pracy i czemu gorąca czekolada smakuje najlepiej po powrocie z zimowego spaceru.

Ból dosłownie sprawia, że jesteśmy "tu i teraz", powoduje, że doświadczamy świata i jesteśmy na nim skupieni. To powoduje, że przyjemności mogą być jeszcze przyjemniejsze. Wyostrzenie zmysłów połączone z efektem kontrastu wcześniejszego nieprzyjemnego doznania z obecnym stanem nadaje mu więcej barwy, intensywności. Pozwala w pełniejszy sposób docenić przeżywaną przyjemność.

Ból zbliża nas do ludzi

Każdy, kto doświadczył katastrofy wie, że takie sytuacje zbliżają ludzi. Obserwację tę potwierdza chociażby 55 tysięcy ochotników pomagających sprzątać po powodzi w Brisbane w 2011, czy poczucie wspólnoty mieszkańców Nowego Yorku po zamachu na World Trade Center.

Bolesne obrzędy były przez wieki używane dla wzmocnienia współpracy i spójności w grupach ludzkich. Niedawny eksperyment badający rytuał kavadi na Mauritiusie pokazał, że ludzie, którzy doświadczyli bólu, są bardziej chętni do przekazania pieniędzy na cele społeczne niż ci, którzy tylko obserwowali ceremonię. Doświadczenie bólu, a nawet sama jego obserwacja, sprawiła, że ludzie byli bardziej hojni.

Podobne wyniki dały eksperymenty przeprowadzone na wojsku i w bractwach studenckich. Im cięższy obrzęd wejścia, im bardziej morderczy trening związany z wejściem do nowej formacji, tym lojalność studentów bądź żołnierzy wobec nowej grupy była silniejsza. Ocena swojej grupy jako lepszej też stawała się wyraźniejsza w takich przypadkach.

Opierając się na tej badaniu rytuału kavadi Brock Bastian przeprowadził eksperyment o doświadczaniu bólu w grupach. Jedna grupa znowu trzymała ręce w lodowatej wodzie pozostając w przysiadzie tak długo jak dadzą radę, druga natomiast jadła bardzo ostre papryczki. 

Wyniki tych dwóch grup zostały porównane z grupą kontrolną. Potwierdziło to, że ból wzmacnia współpracę wewnątrz grupy, czyni ją też bardziej spójną. Po współdzieleniu bólu ludzie czuli się bardziej ze sobą związani. Grając w grę ekonomiczną postawieni przed dylematem zysku własnego a zysku grupy chętniej podejmowali indywidualne ryzyko dla dobra ogółu.

Inna strona bólu

Ból jest przeważnie kojarzony z chorobą, urazem bądź krzywdą. Często nie dostrzegamy bólu dopóki nie jest on skojarzony z problemem, a w tych przypadkach nie ma on żadnych plusów (bądź ma ich bardzo niewiele). Tymczasem bólu doświadczamy też w szeregu codziennych, zdrowych aktywności, z których odnosimy korzyści.

[Wszyscy doświadczamy codziennego, drobnego bólu. stupidmommy/Flickr, CC BY-NC]

Weźmy pod uwagę Ice Bucket Challenge - oblewając się lodowatą wodą osiągnęliśmy bezprecedensowe wsparcie szczytnego celu. 

Zrozumienie, że ból może mieć wiele pozytywnych skutków jest nie tylko potrzebne dla lepszego zrozumienia bólu jako zjawiska, ale pomoże nam też radzić sobie z nim wtedy, kiedy stanie się on problemem. Określanie bólu jako zjawiska o pozytywnych konotacjach zwiększa neurochemiczną odpowiedź organizmu pomagającą lepiej nam go znosić.

 

[Artykuł jest autorstwa Brocka Bastiana, ukazał się pierwotnie w serwisie The Conversation, do przeczytania tutaj.]



Komentarze



Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama