Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

Wysyp samochodowych "okazji" - czy warto kupować popowodziowy samochód?

Wielka Brytania jest ostatnio nawiedzana przez powodzie i podtopienia. Zawsze w takiej sytuacji zalanych zostaje też wiele samochodów oferowanych później jako prawdziwe okazje. Czy warto jednak skusić się na taki egzemplarz?

Samochód w Yorku / Guardian
Samochód w Yorku / Guardian

Każde zalanie domów to również zatopienie, lub chociaż częściowe zalanie, wielu samochodów. Ich właściciele przeważnie uzyskują całkowite uznanie szkody przez ubezpieczyciela, a pojazdy za bezcen odsprzedają handlarzom, którzy starają się doprowadzić je do porządku. Wtedy informacja o zalaniu bywa utajana, czasem też sprzedawca zaprzecza jakoby był to samochód popowodziowy. Bywa też tak, że zalany samochód sprzedawany jest bezpośrednio przez właściciela, który szuka osób chcących samodzielnie osuszyć i doprowadzić pojazd do użytku.

Czy zalany samochód może dobrze służyć?

Im nowszy samochód tym więcej jest w nim elektroniki. Jest ona wszechobecna w każdym niemal elemencie auta. Mamy elektrycznie sterowane lusterka, fotele, światła, o szybach nie wspominając. Do tego dochodzą także skomplikowane urządzenia komputerowe, sterujące pracą silnika oraz osprzętu. Problemy mogą zacząć się w każdym obwodzie - elektronice szkodzi bowiem nie tylko wilgoć, ale również osadzające się zabrudzenia niesione przez wodę. Powodujące zwarcie drobne zabrudzenie może kosztować naprawdę wiele nerwów i prób zdiagnozowania wadliwej elektryki. 

Wszechobecność elektroniki jest właśnie powodem, dla którego ubezpieczyciele tak często uznają szkodę całkowitą - wiedzą bowiem, że w zasadzie nigdy nie uda się doprowadzić takiego auta do pełnej sprawności. Starsze, kilkunastoletnie auta bez zaawansowanej elektroniki być może dałoby się uratować, ale z kolei mają tak niską wartość, że inwestycja w czyszczenie, wymianę wnętrza czy rozbieranie elektryki, silnika, konserwacja ich i ponowne składanie okazują się nieopłacalne - jest to raczej zabawa dla mającego czas hobbysty, najprawdopodobniej bowiem nie uda się kupić takiego samochodu do jeżdżenia bez inwestycji i bez problemow.

Jeżeli auto jest zalane, to aby doprowadzić je do stanu użyteczności trzeba wymienić całą instalację elektryczną wraz ze sterownikami i komputerem pokładowym, to wiadomo w ciemno. Później zaczyna się "zabawa" w diagnozowanie elementów mechanicznych, do wymiany będzie też tapicerka. Manualne skrzynie biegów mogą dość dobrze przeżyć zalanie, automatyczna jednak prawie na pewno będzie wymagać remontu.

Parking przyszłych okazji / pressandjournal

Jak poznać utopiony samochód?

Praktycznie niemożliwe jest aby zalanie nie zostawiło śladów w postaci zapachu zgnilizny. Fotele, kanapa - gąbka w tych elementach chętnie ugości zgniliznę i tak łatwo jej nie wypuści. Podejrzane jest także gdy samochód nie ma normalnych śladów zużycia. Nowe dywaniki, wyprana wykładzina, wszystko wypucowane - tyle starań przykładane jest raczej w sytuacji, która tego wymaga, a nie przy zwykłej sprzedaży używanego samochodu. 

Przesadna czystość także pod maską powinna zaniepokoić - jeżeli silnik i wszystkie elementy zostały wypucowane powinno to wzbudzić czujność. Nowe elementy elektryki, zaśniedziałe kostki i końcówki kabli - to wszystko powinno budzić podejrzenia.

Warto wsiąść do takiego samochodu i pobawić się wszystkimi przyciskami i przełącznikami. Na desce rozdzielczej mogą być zacieki, podnoszona szyba może rzęzić. Po zalaniu często zmniejsza się płynność regulacji wlotów powietrza. Warto włączyć nawiew i sprawdzić, czy nie ma mulistego aromatu.

Naszą uwagę powinna też zwrócić nierówna praca silnika na wolnych obrotach. To najczęstszy objaw w samochodach, które zostały podtopione podczas powodzi czy ulewy. W silniku benzynowym nierówna praca oznacza zazwyczaj reakcję elektroniki na niedrożność katalizatora zalanego wcześniej wodą. Silnik Diesla również powinien trzymać obroty, w przeciwnym wypadku będzie to znak, że prawdopodobnie zatkany został filtr cząstek stałych po dostaniu się tam wody ze szlamem.

Mimo wszystko - czy warto?

Istnieją dwie dobre odpowiedzi na to pytanie - "tak" i "nie". Na pewno trzeba uciekać jeżeli sprzedawca próbował zataić fakt zalania. Jeżeli natomiast szczerze mówi o historii samochodu to warto pojazdowi przyjrzeć się bliżej. Luksusowe samochody zdecydowanie gorzej zniosą zamoczenie elektroniki, liczba niespodzianek na trasie może zniechęcić nawet najbardziej cierpliwego.

Wysyp samochodowych "okazji" - czy warto kupować popowodziowy samochód?

Dobry fachowiec potrafi tak przygotować samochód, że będzie on służył jeszcze przez wiele lat. Raczej nie należy nastawiać się na bezproblemową eksploatację, w dalszym ciągu mamy jednak do czynienia z samochodem bezwypadkowym w rozumieniu takim, że ma nienaruszoną konstrukcję. Samochody remontowane po wypadkach mogą być prawdziwie śmiertelną pułapką, tymczasem zalany powinien zachować się dość dobrze jeżeli chodzi o strefy zgniotu. Zdecydowanie większym problemem są elektroniczne mechanizmy związane z bezpieczeństwem - wyzwalacze poduszek powietrznych, czy napinacze pasów, to najczęściej uszkodzone i pozostawione nienaprawionymi elementy.

Roman Kantorski, Prezes Polskiej Izby Motoryzacji, mówi, że naprawa jest jak najbardziej możliwa, musi być jednak dokonana rzetelnie: "Trzeba jednak liczyć się z wysokimi kosztami takiej naprawy, chociaż też nie można tego generalizować, ponieważ wszystko zależy od stopnia zalania takiego pojazdu".

Decyzja o kupnie takiego samochodu jest obarczona sporym ryzykiem - jeżeli nie mamy wystarczającej wiedzy (albo nie wzięliśmy ze sobą mechanika mającego taką wiedzę) raczej nie uda nam się "trafić" tego ułamka faktycznie dobrze wyremontowanych samochodów. Dla dysponujących natomiast odpowiednią wiedzą oraz potrafiących poprawnie oszacować skalę zniszczeń i wymaganego remontu może to być dobra okazja.



Komentarze



Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama