mieszkasz w londynie banner

Meghan i Harry zachęcają do głosowania

Meghan od dłuższego czasu zabierała głos w kwestiach dotyczących rasizmu czy w sprawie wyborów. Po raz pierwszy jednak dołączył do niej Harry.

commons.wikimedia.org/Meghan and Harry
commons.wikimedia.org/Meghan and Harry

Jak ocenia brytyjska prasa, wypowiedź księcia Harry’ego i księżnej Meghan mogła złamać zasadę brytyjskiej neutralności monarchii, a tym samym zaszkodzić stosunkom Wielkiej Brytanii ze Stanami Zjednoczonymi. Pałac Buckingham odciął się od słów pary.

W środę książęca para opublikowała nagrania z ich kalifornijskiego domu, w którym apelowała do Amerykanów o wzięcie udziału w listopadowych wyborach prezydenckich.

- Co cztery lata słyszymy, że to są najważniejsze wybory w naszym życiu. Ale te naprawdę są - przekonywała księżna. Harry dodał, że „w czasie, gdy zbliżamy się do listopada, ważne jest, byśmy odrzucili mowę nienawiści, dezinformację i negatywne nastawienie w sieci".

Słowa pary książęcej zostały odebrane jako atak na obecnie urzędującego prezydenta USA Donalda Trumpa, który w najbliższych wyborach ubiega się o reelekcję. Krytyczne słowa wobec jego osoby padały do tej pory głównie ze strony Meghan, jednak nie przybierały tak oficjalnego tonu.

Pałac Buckingham odciął się od słów pary, pisząc, że książę Harry "nie jest wykonującym obowiązki członkiem rodziny królewskiej i jakiekolwiek komentarze, które wygłasza, są wystąpieniami prywatnymi". To pierwsza sytuacja, kiedy UK zareagowała tak stanowczo. Wypowiedź może bowiem zaszkodzić reputacji monarchii jako neutralnej politycznie oraz zepsuć relacje z USA. Co więcej, Meghan i Harry złamali zasadę, do której zobowiązali się w styczniu: wszystko, co będą robić "pozostanie zgodne z wartościami Jej Królewskiej Mości".

W odpowiedzi na nagranie Donald Trump powiedział, że „nie jest fanem” księżnej, a księciu życzył „dużo szczęścia, gdyż będzie go potrzebował”.




Bieżące wydarzenia

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
Pianiadze banner
ANGLIA.today