mieszkasz w londynie banner

„Nie stać mnie na powrót”. Mieszkańcy UK utknęli za granicą

Z powodu wymogów kwarantanny i niemożności poniesienia opłat na hotele wielu mieszkańców UK zostało „uwięzionych” w krajach z tzw. „czerwonej listy".

wikimedia.commons.org/airport
wikimedia.commons.org/airport

Sytuacja stała się bardzo trudna po tym jak odwołano loty, a ponadto po powrocie do kraju trzeba odbyć kwarantannę i zapłacić za hotel. Osoby których to dotknęło, opowiadają o swoich problemach z powrotem do Wielkiej Brytanii.

30 letnia Maria przebywająca obecnie w Chile mówi, że ​​wysokie koszty kwarantanny w hotelu uniemożliwiają jej powrót do domu w Bristolu. „Dla mnie to nierealne. W żaden sposób nie możemy tego zrobić – nie jestem w stanie udźwignąć tych kosztów - powiedziała. Mamy swoje miejsce w Bristolu i mieszkamy sami. Myślę, że poddanie się kwarantannie jest absolutnie konieczne i nie mam nic przeciwko temu, ale jestem studentką i nie ma szans, żebym mogła zapłacić za hotel”.

Maria odwiedzała swoją rodzinę w Chile. Miała wrócić do Wielkiej Brytanii w połowie stycznia, ale jej lot został odwołany z powodu nowych restrykcji.

„Przez najbliższe dwa tygodnie nie ma lotów” - powiedziała. „Nie mamy pojęcia, kiedy będziemy mogli wrócić do domu. Wielka Brytania umieściła Chile na liście wraz z resztą krajów Ameryki Południowej, przyjmując, że w całym regionie występuje wariant brazylijski. Tymczasem w Chile wykryto tylko kilka przypadków. Byliśmy zszokowani, gdy okazało się, że znaleźliśmy się na liście wysokiego ryzyka”. „To bardzo stresujące” - dodała. „Nasze rodziny są wspaniałe i mamy szczęście, że mamy gdzie mieszkać. Jednak stale towarzyszy nam niepokój, ponieważ nie wiemy kiedy będziemy mogli wrócić do domu”.

Z kolei Steven Fleck i jego rodzina utknęli na Fuerteventurze, jednej z Wysp Kanaryjskich, ponieważ ich linie lotnicze wielokrotnie odwoływały loty powrotne. „Ostatni lot z 2 marca został właśnie odwołany” - powiedział. „Następny, ma być 6 marca - trzymamy kciuki, żeby doszedł do skutku."

Fleck, jego narzeczona Libby, ich syn i teściowie przybyli na wyspę na pięciotygodniowe wakacje 6 grudnia. Sześć dni potem Wyspy Kanaryjskie usunięto z rządowej listy bezpiecznych miejsc dla podróży do Wielkiej Brytanii. A to poskutkowało redukcją lotów, a także koniecznością poddania się kwarantannie ​​w hotelu po powrocie.

Przedłużony pobyt pociągnął za sobą znaczne koszty. „Jesteśmy teraz w naszym trzecim hotelu, ponieważ pozostałe są zamknięte do lata. Tylko dla mnie i mojego partnera, za pobyt w tym mieszkaniu, a wcześniej w dwóch willach, trzeba zapłacić około 4000 funtów. Koszty wyżywienia to kolejne 1000 funtów” – mówi Libby.

„Jak na ironię, mieliśmy się pobrać w zeszłym roku i dwukrotnie musieliśmy odwołać tę uroczystość. Teraz wydajemy oszczędności, które przeznaczaliśmy na nasz miesiąc miodowy, aby móc sfinansować dłuższy pobytu tutaj ”. Fleck martwi się również o swoją firmę w Wielkiej Brytanii. „Mam własną firmę organizującą imprezy okolicznościowe. „Został mi tylko jeden pracownik, który pracuje zdalnie”.

29-letnia Maria, 27 stycznia odwiedziła swoją rodzinę w Portugalii. Tuż przed powrotem jej lot został odwołany. Od tego czasu zarezerwowała kolejne dwa loty, ale i te nie doszły do skutku. „Ciągle się niepokoję, bo czuję, że utknęłam” – mówi Maria. „Tak naprawdę nie mam żadnych dostępnych opcji, które nie wymagają dużych pieniędzy”. Podróż do domu stała się przywilejem. Musisz być bogaty, żeby wrócić.




Bieżące wydarzenia

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
Pianiadze banner
ANGLIA.today