mieszkasz w londynie banner

Spowiedź ojca, który przypadkiem zabił 3-letnią córeczkę (3)

Lacey Bell z Manchesteru zmarła, mimo wysiłków lekarzy

Spowiedź ojca, który przypadkiem zabił 3-letnią córeczkę
Spowiedź ojca, który przypadkiem zabił 3-letnią córeczkę

Richard Bell zabił swoją 3-letnią córkę Lacey w tragicznym wypadku w lutym bieżącego roku. Właśnie ruszył proces, w którym ojciec wyznaje, co tak naprawdę się stało.

Bell płakał przez cały czas trwania przesłuchania, które ma pomóc sądowi ocenić okoliczności wypadku, w którym zginęła Lacey. Mimo poruszenia, szczegółowo streścił przebieg wydarzeń. Lacey bawiła się, po cichu skradając za ojcem, który nie wiedząc o jej obecności, ruszył samochodem i potrącił dziewczynkę.

Ojciec opowiadał: - Kiedy wychodziłem z domu, nie widziałem Lacey. Nie rozglądałem się za nią, po prostu jej nie widziałem – nie wiedziałem, że skradała się za mną. Wyszedłem z domu i obszedłem vana od przodu. Wsiadłem, uruchomiłem silnik i zacząłem obserwować, czy nikt nie nadjeżdża. Droga była pusta, więc zacząłem wyjeżdżać tyłem.

Pokonałem już kilka metrów w stronę chodnika, kiedy poczułem, że koło podjechało na coś, jakby cegłę. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś lalka albo zabawka. Potem przeszło mi przez myśl, że mógł to być też kot, który lubił chować się przy kołach vana, kiedy padało. Spojrzałem w lusterko i stwierdziłem, że to zbyt duże na kota, może to ręcznik z garażu?

Przekonany, że najechałem na ręcznik, wysiadłem z vana i wtedy zobaczyłem moją małą dziewczynkę, to była ona. Wcześniej po prostu nie widziałem nic za samochodem, po prostu jej nie widziałem... Podniosłem Lacey i włożyłem ją prosto do samochodu, jechałem tak szybko, jak się dało, ale nie wystarczająco szybko. Nie widziałem jej, była taka malutka i schowała się za samochodem.

Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Mieliśmy idealne życie z malutką Lacey. To złamało mi serce, zniszczyło naszą rodzinę. Śmierć Lacey sprawia, że nie śpimy w nocy, wypaliła rodzinę i ciągle ją pali.

Koroner Sally Hatfield potwierdziła, że dziewczynka zginęła w wyniku obrażeń spowodowanych wypadkiem. Podsumowała wypadek jako szokujący i powiedziała, że „to jedna z tych tragedii, których nie da się uniknąć”. – Nie ma w tym niczyjej winy, takie nieszczęśliwe wypadki niestety się zdarzają i nie da się im zapobiegać.

Matka dziewczynki potwierdziła wersję ojca. – Richard bardzo ją kochał, wszystko co robił, robił dla niej. To co się stało, to jakiś koszmar. Bardzo tęsknimy za Lacey i mamy złamane serca, bo nie będziemy mogli zobaczyć tylu ważnych momentów, które mogły ją spotkać w życiu. Lacey była szczęśliwym dzieckiem, tak bardzo cieszyła się, że wkrótce idzie do szkoły. Chciała być pielęgniarką, jak jej starsza siostra.




Podobne artykuły


Bieżące wydarzenia

ANGLIA.today
Job beauty access
ANGLIA.today
Job beauty access
ANGLIA.today