mieszkasz w londynie banner

Burnley „wstydzi się i jest zażenowane” sztandarem powiewającym nad stadionem

Burnley „wstydzi się i jest zażenowane” sztandarem powiewającym nad stadionem Etihad podczas meczu z Man City

JigriJatt/@JattJigri/Twitter
JigriJatt/@JattJigri/Twitter

Samolot krążył nad stadionem tuż po rozpoczęciu przez City meczu wygranego 5:0.

Gracze i pracownicy Burnley i City chwilę wcześniej uklęknęli, wspierając ruch Black Lives Matter.

„Tacy fani nie zasługują na bycie wokół piłki nożnej”, kapitan Clarets Ben Mee powiedział w BBC Radio 5 Live.

Obrońca Burnley Ben Mee dodał: „Wstydzimy się, jesteśmy zażenowani”.

„Jest to mniejszość naszych fanów - wiem, że mówię o ogromnej części naszych fanów, którzy dystansują się od takiego zachowania”.

„Zrobiło to na nas ogromne wrażenie, gdy zobaczyliśmy baner na niebie”.

„Jesteśmy zawstydzeni tym, że na nim była nazwa naszej drużyny i próbowali połączyć ją z naszym klubem - nie zgadzamy się, by tak robiono”.

W oświadczeniu władze Burnley powiedziały, że baner w żaden sposób nie reprezentuje tego, co prezentuje sobą klub i że „będą w pełni współpracować z władzami w celu zidentyfikowania osób odpowiedzialnych i podjęcia odpowiednich kroków”.

„Burnley zdecydowanie potępia działania osób odpowiedzialnych za wynajem samolotu i obraźliwy baner” - dodaje w oświadczeniu.

„Chcemy wyjaśnić, że osoby odpowiedzialne nie są mile widziane na naszym stadionie”.

„Przepraszamy Premier League, Manchester City i wszystkich, którzy pomagają promować Black Lives Matter”.

„Klub może poszczycić się ze współpracą ze wszystkimi płciami, religiami i wyznaniami poprzez wielokrotnie nagradzany program społeczny i jest przeciwny wszelkiego rodzaju rasizmowi”.

„Jesteśmy w pełni za inicjatywą Black Lives Matter w Premier League i, zgodnie ze wszystkimi innymi meczami Premier League podejmowanymi od czasu wznowienia rozgrywek, nasi zawodnicy i personel piłkarski chętnie uklęknęli przed rozpoczęciem meczu z Manchester City”.

Zarówno Burnley, jak i City nosili koszulki, na których imiona graczy zastąpiono „Black Lives Matter”.

Gdy BBC Sport skontaktowało się z firmą wynajmującą samoloty w celach reklamowych, człowiek zajmujący się organizowaniem na zlecenie tego typu akcji, odmówił podania nazwiska, ale powiedział, że już więcej nie przyjmie podobnego zlecenia

Powiedział, że dopóki banery są legalne i nie ma na nich wulgarnego języka, firma „stara się być neutralna” i wcześniej zrobiła banner Black Lives Matter. Twierdził, że policja została wcześniej poinformowana o banerze.

REAKCJA

Sanjay Bhandari, przewodniczący organizacji Kick It Out, anglojęzycznej organizacji antyrasistowskiej w futbolu: „Celem Black Lives Matter nie jest umniejszanie znaczenia życia innych ludzi. Chodzi o podkreślenie, że Czarnym odmawia się pewnych praw człowieka ze względu nakolor ich skóry.

„Chodzi o równość. Będziemy nadal wspierać ruch Black Lives Matter i walkę o większą równość dla wszystkich w piłce nożnej”.

Dyrektor ds. Równości PFA, Iffy Onuora: „Najpierw jest odruch zniechęcenia, ale potem spotykamy się pozytywną reakcją. Myślę, że Ben Mee był absolutnie fantastyczny”.

„Jestem tą postawą podbudowany. Owszem, są to trudne rozmowy, ale aby się rozwijać, trzeba je prowadzić”.

„Same w sobie słowa nie są obraźliwe, lecz kontekst. Odrzucają ideę, którą promujemy w tej chwili, i to właśnie reprezentują”.

Piara Powar, dyrektor wykonawczy organizacji przeciw dyskryminacji Fare: „W przeciwieństwie do przesłania BLM o równych prawach, „White Lives Matter” może być motywowany wyłącznie rasizmem i odmową równych praw. Pokazuje to dokładnie, dlaczego walka o równość jest taka ważna i dlaczego większość ludzi to poparło.

„Ruch, omawiane kwestie i zmiana, która się pojawi, jest nie do powstrzymania. Historia oceni, że był to moment, który doprowadził do zmiany”.

Od kiedy 17 czerwca wznowiono rozgrywki Premier League po 100-dniowej przerwie z powodu pandemii koronawirusa, gracze i urzędnicy pokazali swoje poparcie dla ruchu na rzecz równości rasowej po śmierci George'a Floyda w Stanach Zjednoczonych w zeszłym miesiącu.

Floyd, 46-letni nieuzbrojony Afroamerykanin, zmarł, gdy biały policjant trzymał kolano na jego szyi przez prawie dziewięć minut. Jego śmierć wywołała protesty na całym świecie.

Były obrońca Manchesteru City, Micah Richards, powiedział, że widok baneru był „przygnębiający”.

„Po tym, jak daleko zaszliśmy w ciągu ostatnich kilku tygodni, naprawdę mnie to boli”, powiedział Sky Sports.

„Zgadzam się, że wszyscy powinni mieć swobodę wypowiedzi, ale kiedy wyglądało na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ktoś chciał to zepsuć”.

Raheem Sterling, napastnik Manchesteru City powiedział, że „wielki krok” polegał na tym, że gracze uklęknęli, wspierając Black Lives Matter w pierwszy wieczór powrotu na boiska.

Zapytany o baner szef Manchesteru City Pep Guardiola powiedział, że społeczeństwo nie może zapomnieć o 400 latach niesprawiedliwości rasowej w ciągu jednego tygodnia, ale dodał: „Zmienimy sytuację”.

„Potrzebujemy czasu, rasizm wciąż istnieje. Musimy walczyć każdego dnia i potępiać złe rzeczy” - powiedział.




Ciekawostki

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
Pianiadze banner
ANGLIA.today