mieszkasz w londynie banner

Czy w 2020 roku środowisko naturalne skorzystało na zahamowaniu gospodarki światowej?

Unieruchomienie całego świata spowodowane wybuchem pandemii miało zadziałać korzystnie dla natury, spodziewaliśmy się braku turystów, mniej wydzielanego CO2... Jak jednak jest naprawdę?

pixabay.com/earth
pixabay.com/earth

Wszyscy mieliśmy nieśmiałą nadzieję, że wirus, który tak daje się we znaki ludzkości, przyniesi choć trochę pozytywnych skutków dla środowiska naturalnego. Niestety zwolnienie obrotów gospodarek wywołane pandemią nie wpłynęło znacząco na poprawę stanu atmosfery, globalne ocieplenie ani kondycję ekosystemów.

Konieczność dystansu społecznego, lockdown w skali kontynentów, hibernacja wielu dziedzin gospodarki i inne elementy reżimu sanitarnego pogorszyły sytuację ekonomiczną państw na całym świecie. Mówi się też o bardzo niekorzystnym wpływie izolacji na zdrowie psychiczne ludzi odciętych od normalnego życia społecznego, a to z pewnością da jeszcze o sobie znać w trudny do przewidzenia sposób.

Wśród tych negatywnych zjawisk liczyliśmy choć na to, że spowolniona światowa gospodarka, zahamowana turystyka, transport, pozwolą odetchnąć przyrodzie. Zakładaliśmy, że zmniejszy się presja na dzikie zwierzęta, spadnie zanieczyszczenie atmosfery, zwolni choć trochę tempo globalnego ocieplenia…

Niestety nadzieje okazały się płonne, a wiadomości nie są dobre. W 2020 roku ludzkość kontynuowała swoje destrukcyjne dla środowiska działania i nadal w najlepsze trwała wycinka lasów, osuszanie bagien, ginęły kolejne gatunki zwierząt, wzrastała ilość gazów cieplarnianych. Rok 2020 okazał się jednym z trzech najcieplejszych w całej historii pomiarów.

Z szacunków Światowej Organizacji Meteorologicznej wynika, że średnia temperatura była wyższa o 1,2 st. C niż w drugiej połowie XIX w., a więc zanim rozpoczęła się rewolucja przemysłowa.

W mijającym roku rekordowo skurczyła się pokrywa lodowa wokół bieguna północnego. Tylko raz w ciągu 42 lat satelitarnych pomiarów stało się to w podobnej skali co w 2020 roku. Zakwaszenie wód spowodowane większą ilością CO2, niszczy podwodne ekosystemy, natomiast rekordowe ocieplenie oceanów było przyczyną prawie 100 tropikalnych cyklonów, suszy w Australii, powodzi w Azji i w Afryce. Jakby tego było mało, wzrost wilgotności towarzyszący powodziom doprowadził do plagi szarańczy, która spustoszyła w tym roku uprawy od wschodniej Afryki po Indie.

Czy zatem nie ma już w tym tunelu żadnego światełka? Czy zakończymy ten rok minorowo z powodu Covid-19, z podobnym akordem w sprawie środowiska naturalnego? Wydaje się, że powodów do entuzjazmu nie ma, ale promyka nadziei można doszukiwać się w podtrzymywanych przez polityków deklaracjach naprawiania błędów. Jedni z największych emitentów dwutlenku węgla podejmują zobowiązania poprawy. Unia Europejska obiecała osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku, Chiny 10 lat później, a USA zapowiadają powrót do porozumienia paryskiego (globalnego paktu na rzecz powstrzymania globalnego ocieplenia). Trochę za wolno, trochę za późno, ale trzymajmy się tych nadziei, a polityków trzymajmy za słowo.




Nauka

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
Pianiadze banner
ANGLIA.today