Pieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.ukPieniadze.org.uk

„Ten raport to krzyk rozpaczy”

Niecałe 50 lat zajęło nam zmniejszenie liczebności światowych populacji zwierząt o ponad dwie trzecie. „Człowiek dokonał tak dużej ingerencji w środowisko, że niewiele miejsca zostało dla dzikiej przyrody” – powiedziała Katarzyna Karpa-Świderek z WWF Polska.

pikist.com/elephant
pikist.com/elephant

Goryle nizinne są dziś krytycznie zagrożone wyginięciem, od lat stanowią cel nielegalnych polowań. Ich populacja w Demokratycznej Republice Konga spadła w ostatnich latach o 87%. Z każdych dziesięciu kręgowców, które żyły w roku 1970 dziś zostały zaledwie trzy.

- Mamy do czynienia z bardzo szybkim wymieraniem gatunków i z utratą bioróżnorodności, a przecież my jako ludzie od niej zależymy - mówiła Katarzyna Karpa-Świderek. Kondycja naszej planety jest fatalna.

Coroczny raport WWF stanowi analizę stanu Ziemi. W tym roku pracowało nad nim 125 ekspertów z całego świata. Analizie poddano 21 tysięcy populacji zwierząt, przebadano okres od 1970 do 2016. Wnioski są katastrofalne, liczba kręgowców zmniejszyła się o 68%.

- Można powiedzieć, że zmierzamy do katastrofy – mówi dr Robert Maślak, biolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Podobne zdanie ma Piotr Skubała, który uważa, że „ten raport, jego wymowa, to jest taki krzyk rozpaczy. Pytanie, czy nie jeden z ostatnich”.

Jaki jest powód takiego stanu rzeczy? Odpowiedź jest prosta – człowiek. Wycinamy lasy, budujemy tamy, osuszamy tereny podmokłe, przez co zwierzęta tracą swoje naturalne siedliska. Nadal doskonale ma się kłusownictwo, do tego dochodzi katastrofa klimatyczna.

A jak możemy temu zapobiec? Przede wszystkim powinniśmy zacząć od zużywania mniejszej ilości zasobów i energooszczędności. Ponadto, ważną kwestią jest odejście od paliw kopalnych. Nie ulega wątpliwości, że wpływ na środowisko mają również nasze małe, codzienne nawyki.




Nauka

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy