mieszkasz w londynie banner

To chemia czy strzała Amora? O miłości naukowo

Zjawisko miłości wciąż pozostaje nie odkryte w pełni. Wciąż jest po części tajemnicą… i to chyba dobrze.

pixnio.com/love
pixnio.com/love

Wciąż nas nurtują pytania: dlaczego zakochujemy się w tych a nie innych ludziach? Dlaczego pozostajemy zakochani i co sprawia, że ​ miłość wygasa? Nauka nie potrafi odpowiedzieć na wszystkie z nich, a badacze z różnych dyscyplin nadal zmagają się z tym, skąd bierze się miłość. I wciąż, jak śpiewał Wojciech Młynarski: „nie ma jasności w temacie miłości. Nie ma jasności - ale są przebłyski!”. Mimo, że nie wszystko wiemy o tym jakże ludzkim uczuciu, to mamy kilka ciekawych danych o jego neurobiologicznym podłożu.

Badania “Neuroobrazowanie miłości” przeprowadzone przez zespół prof. Stephanie Ortigue wskazują, że stan zakochania wpływa nie tylko na pojawienie się uczucia euforii bliskiego doznaniom po zażyciu kokainy, ale też oddziałuje na części mózgu kojarzone z procesami poznawczymi. Odkryto też, że zakochanie się zajmuje nie dłużej niż 1/5 sekundy!

Badania Ortigue pokazały, że u osób zakochanych 12 obszarów mózgu aktywuje się by uwalniać wywołujące euforię neuroprzekaźniki: dopaminę, oksytocynę, adrenalinę i wazopresynę. Jednocześnie zmianie ulegają wyrafinowane funkcje poznawcze związane z tworzeniem reprezentacji umysłowych, metafor i obrazu ciała. Ale dlaczego zwykle umiejscawiamy miłość w sercu? Okazuje się, że wzbudzenie układu współczulnego przyspiesza akcję serca i przynosi odczucie tzw. motylków w brzuchu i dlatego to tam „czujemy miłość”.

Już w 2000 r. na University College London w Wielkiej Brytanii przeprowadzono eksperyment z udziałem 17 ochotników w wieku od 21 do 37 lat. Wszyscy twierdzili, że są w kimś „naprawdę, głęboko i szaleńczo zakochani”. Profesorowie Zeki i Bartels przeprowadzili skanowanie mózgu ochotników, podczas gdy ci oglądali zdjęcia swoich ukochanych osób. Skany ujawniły, że kiedy uczestnicy patrzyli na twarz osoby, w której byli zakochani, pewne obszary mózgu „rozjaśniały się”. Były to przyśrodkowa wysepka, przednia kora obręczy i odcinki prążkowia grzbietowego. Co ciekawe - jednocześnie niektóre regiony mózgu zdawały się dezaktywować!

Prof. Zeki sugeruje, zakochani są na swego rodzaju „haju” – ponieważ dopamina aktywowana przez mózg sprawia, że ​​chcą się wiązać i wzmacniać istniejące relacje. Dodaje jednak, że wraz ze wzrostem poziomu dopaminy spada poziom innej substancji chemicznej w mózgu, zwanej serotoniną. Ten składnik chemiczny jest związany z apetytem i nastrojem. To może wyjaśniać, dlaczego zakochani skupiają się głównie na przedmiocie swoich uczuć, zapominając często o innych sprawach. Ludzie we wczesnych stadiach miłości romantycznej mogą doświadczyć „zubożenia serotoniny […] do poziomów, które są powszechne u osób z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi”.

Dwoma innymi neurochemikaliami, które pojawiają się w wyższych stężeniach, gdy dana osoba jest zakochana, są oksytocyna i wazopresyna ​​oba te chemiczne przekaźniki ułatwiają zakochanie i są związane z systemem nagrody mózgu.

Żadna biochemia nie zastąpi jednak prostych gestów. To one są kwintesencją miłości! Niedawna ankieta na temat psychologii miłości, w której udział wzięło ponad 4 tysiące brytyjskich dorosłych wykazała, że ​​proste i drobne gesty są często doceniane najbardziej. Przyniesienie partnerowi filiżanki herbaty, wyrzucenie śmieci lub komplement, mogą zdziałać więcej niż pudełko czekoladek lub bukiet kwiatów. I tego się trzymajmy!




Nauka

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
Pianiadze banner
ANGLIA.today