mieszkasz w londynie banner

Wyrok w sprawie aborcji jest…, ale nie obowiązuje

2 listopada minął dzień, w którym miał zacząć obowiązywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

commons.wikimedia.org/TK
commons.wikimedia.org/TK

22 października trybunał pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej wydał orzeczenie, że prawo do aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodne z Konstytucją. Orzeczenie takie staje się obowiązujące z dniem opublikowania przez premiera.

Zgodnie z wykazem na stronie Rządowego Centrum Legislacji orzeczenie w sprawie aborcji miało się pojawić w Dzienniku Ustaw do poniedziałku 2 listopada.

Tak się jednak nie stało, a zatem orzeczenie jest…, ale nie obowiązuje. Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, pytany o to, dlaczego premier nie opublikował orzeczenia Trybunału powiedział w TVN 24, że w tej sprawie "jest bardzo dużo emocji". „W tej chwili trwa też dyskusja nad propozycjami złożonymi przez pana prezydenta, które mają w jakiś sposób wyjść naprzeciw tej sytuacji, która powstała po ostatnim wyroku Trybunału Konstytucyjnego” - dodał.

Podkreślał, że "oczywiście trzeba publikować wyroki Trybunału Konstytucyjnego. […] Ale, tak jak powiedziałem, trwa teraz dyskusja i dobrze, by w tej sytuacji, która jest trudna, budzi dużo emocji, dać sobie trochę czasu na dialog i wypracowanie nowego stanowiska w tej sprawie”

Komentatorzy zwracają uwagę na to, że mimo wszystkich zastrzeżeń, do legalności samego Trybunału, niebezpieczna jest praktyka, kiedy to premier niejako „wybiera” sobie, które orzeczenia będzie publikował i kiedy, ponieważ zgodnie z prawem nie do niego należy decyzja w tej sprawie.

Prawo wyraźnie mówi, że ma je ogłosić w Dzienniku Ustaw niezwłocznie. Wszystko wskazuje na to, że orzeczenie trybunału stało się niewygodne i problematyczne dla rządzących i trwa przerzucanie tego gorącego kartofla z rąk do rąk.




Prawo

ANGLIA.today
Job beauty access
ANGLIA.today
Job beauty access
ANGLIA.today