mieszkasz w londynie banner

Lutowa zmiana prawa deportacyjnego jest wymierzona w Polaków - uważa prawnik imigracyjny (8)

Od 1. lutego UK ma prawo deportować lub odmówić prawa ponownego wjazdu osobom bez comprehensive sickness insurance.

Lutowa zmiana prawa deportacyjnego jest wymierzona w Polaków - uważa prawnik imigracyjny
Lutowa zmiana prawa deportacyjnego jest wymierzona w Polaków - uważa prawnik imigracyjny

Zmiana prawa, która weszła w życie 1. lutego, nie uzyskała zbyt wiele uwagi medialnej. Teraz jednak doczekała się analizy prawnej przeprowadzonej przez specjalizującego się w prawie imigracyjnym prawnika Colina Yeo. Obecnie osoby bez comprehensive sickness insurance (CSI) próbujące ponownie wjechać do Wielkiej Brytanii mogą być oskarżone o łamanie prawa imigracyjnego.

Analiza Colina Yeo wskazuje, że prawo nie będzie stosowane zbyt często i w stosunku do każdego: "Nie sądzę, aby Home Office stosowało te przepisy wobec, na przykład, pochodzącej z Francji żony Brytyjczyka. Celem tej ustawy jest użycie jej wobec osób, których władze nie chcą w kraju, na przykład Polaków pozbawionych stałego adresu". Dodaje, że sytuacja prawna niepracującej żony brytyjskiego bankiera i pozbawionego domu Polaka, którzy nie pobierają benefitów ani nie popełnili żadnego przestępstwa, jest w zasadzie taka sama - oboje spełniają takie same warunki deportacji w oczach Home Office.

"Nie sądzę, żeby w pełni zdawali sobie sprawę z uprawnień, które sobie przyznają. Nie zdawali sobie także sprawy z efektu, jaki wywrze to na poczuciu zagrożenia imigrantów" - dodaje. Independent przywołuje rozmowę z Sylwią Skowron, która zrobiła doktorat w Szkocji. Mówiła w wywiadzie dla gazety: "Przez czas mojego studiowania nie byłam świadoma wymogu posiadania CSI. Powiedziano mi po prostu, że muszę zarejestrować się w przychodni. Teraz, pomimo ukończenia studiów w Szkocji, nie mam prawa pozostania w kraju i spłacenia "długu" wobec społeczeństwa w postaci płacenia podatków". 

Według prawnika obrazuje to "niepokojące podejście rządu do imigrantów z Unii Europejskiej", co prowadzi jedynie do wzrostu niepokoju i pojawiania się paniki. Obywatele Unii mieszkający w Wielkiej Brytanii są już zmęczeni ciągłym traktowaniem przez Theresę May jako karty przetargowej. Odzew na przepisy wprowadzone 1. lutego jest o wiele silniejszy niż na poprzednie zmiany, które również podcinały prawa imigracyjne. 

Comprehensive sickness insurance jest wymagane nawet jeśli ktoś podlega pod NHS, samo zarejestrowanie w przychodni nie jest przez rząd liczone jako posiadanie CSI. Obowiązek posiadania CSI dotyczy studentów oraz osób z kategorii self-sufficient - czyli na przykład niepracujących małżonków, czy innych osób nie pozostających w zatrudnieniu lub nie prowadzących działalności gospodarczej. 

Istnieją trzy sposoby nabycia Comprehensive sickness insurance:

  • Kupno ubezpieczenia u prywatnej firmy.
  • Użycie karty EKUZ (EHIC), czyli Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego wystawianej przez kraj członkowski - jest to ważne tylko dla osób deklarujących, że nie zamierzają pozostać w Wielkiej Brytanii na stałe.
  • Udowodnienie, że między krajami obowiązuje umowa o zwrotach kosztów leczenia, a dana osoba jest objęta ubezpieczeniem zdrowotnym w kraju pochodzenia. Jest to w praktyce sporadyczna sytuacja, wiele krajów bowiem wiąże opiekę zdrowotną z byciem rezydentem i opłacaniem składek zdrowotnych, czego po wyjeździe nie robi w zasadzie nikt.

Colin Yeo przewiduje, że o ile obecnie nie jest to bardzo duży problem, o tyle po wyjściu z Unii Europejskiej wiele osób zostanie postawionych przed problemem niemożności powrócenia do Wielkiej Brytanii po wyjeździe, na przykład na wakacje.

Co można zrobić?

Najprostszym i skutecznym wyjściem jest podjęcie zatrudnienia lub założenie samozatrudnienia. Osoby takie nie potrzebują Comprehensive sickness insurance. Można też wykupić Comprehensive sickness insurance w prywatnej firmie i zacząć budować historię pobytu kwalifikującego do otrzymania permanent right to reside.

Osoby w takiej sytuacji mogą też przyłączyć się do nacisków na posłów pisząc do parlamentarzysty z ich okręgu, pisząc skargi do Komisji Europejskiej i generalnie zaangażować się w zwracanie uwagi polityków na problem.

Trzecim wyjściem jest po prostu przeczekanie okresu negocjacji. Theresa May będzie chciała zapewnić prawa Brytyjczyków pozostających poza granicami, użyje zapewne karty przetargowej w postaci imigrantów. Problem z tym jest taki, że zmarnowany w ten sposób czas zakończy się utratą praw. 

 



Warto wiedzieć

Anglia.today/reklama
ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Znajdź nas na facebook'u!
Anglia.today/reklama