mieszkasz w londynie banner

Polska: wzrost zachorowań na Covid–19 w marcu? Zdaniem ekspertów to możliwe

Po zbytnim poluzowaniu pojawi się kolejna fala i wtedy ci, którzy żądają zdjęcia obostrzeń, będą nas oskarżać o uruchomienie kolejnej lawiny – mówi Dziennikowi Gazecie Prawnej rozmówca z rządu.

pixabay.com/positive test
pixabay.com/positive test

Po zniesieniu kolejnych restrykcji sanitarnych, wzrost zachorowań na koronawirusa w marcu jest nieunikniony. Skala tego wzrostu zależy od stopnia utrzymanych obostrzeń i postępowania mutacji wirusa.

Modelowanie matematyczne, chociaż przedstawia skomplikowaną rzeczywistość za pomocą uproszczonego zestawu parametrów, okazuje się wyjątkowo skuteczne w przewidywaniu pandemicznych trendów.

Autorzy modelu epidemii z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego ocenili, jaki może być wpływ brytyjskiej mutacji koronawirusa, a jak wiemy jej obecność potwierdzono już w Polsce. Najgorszy scenariusz zakłada, że jego zakaźność będzie wyższa o 70 proc. od dotychczasowej odmiany. Wówczas, na przełomie marca i kwietnia mielibyśmy do czynienia z 10 tys. przypadków dziennie, ale pod warunkiem, że obostrzenia pozostaną bardzo rygorystyczne.

Gdyby jednak dzieci z klas 4-8 wróciły do szkół, to zdaniem matematyków w połowie marca moglibyśmy się spodziewać 7 tys. przypadków dziennie. Te założenia, obliczano dla sytuacji, że zamknięte byłyby centra handlowe. Tymczasem od poniedziałku są one otwarte, a więc i przewidywane liczby mogą być wyższe.

Powszechniejsze rozmrożenie i zniesienie obostrzeń mogłoby spowodować powrót do najgorszego scenariusza z listopada. Nawet bez prognoz i wyliczeń można łatwo oszacować, że wówczas osiągnęlibyśmy 30–40 tys. przypadków dziennie - mówi dr Franciszek Rakowski z ICM UW.

Ze strony rządu płyną opinie, że choć mamy lepszą sytuację niż jeszcze niedawno, to Rada Medyczna nie jest spójna w opiniach co do sposobu dalszego znoszenia obostrzeń. Dlatego dziś waży się, który wariant zostanie wprowadzony: minimalnego luzowania – otwarcia np. basenów czy kortów tenisowych, czy dalej idący – otwarcie hoteli. W żadnym z wariantów nie jest przewidziane otwarcie siłowni ani tym bardziej barów czy restauracji. Ministrowie i eksperci powołują się na przykład eksplozji epidemii, jaka nastąpiła w Portugalii po grudniowym rozluźnieniu ograniczeń.




Zdrowie

ANGLIA.today
Anglia.today/firmy
Joblee content
Pianiadze banner
ANGLIA.today